piątek, 31 października 2014

Palo Alto, Cool Beanz Coffee Porter


Alkohol: 6%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Stany Zjednoczone

Kolor: [9/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 34 zł / 0,65 l [Festiwal Birofilia 2014 w Żywcu]

Uwagi: Górno fermentacyjny porter z dodatkiem brzmi dobrze i byłem dosyć mocno nakręcony na te piwo (było jednym z "must have" na festiwalu w Żywcu do zakupienia). Z drugiej strony piłem już z tego browaru kokosowego portera i mocno mnie zawiódł.

Po przelaniu do szklanki otrzymujemy ciemno brunatny, niemalże czarny trunek. Piana koloru beżowego jest spora, nawet za spora (może to świadczyć o lekkiej infekcji?), co więcej opada bardzo powoli i mocno oblepia ścianki. Nie jestem fanem takich pian bo uniemożliwiają przez dłuższy czas skupić się na aromatach w piwie (potężna czapa piany "ukrywa" wszystko co piwo sobą reprezentuje). Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim (delikatnie poniżej średniej może) poziomie intensywności i jest jak najbardziej ok.

W zapachu zdecydowanie dominują nuty kawowe, palone i nawet popiołowe. W mniejszym stopniu pojawia się gorzka czekolada i niby całość jest taka jak być powinna, to jednak lekko ocenę obniża nuta rozpuszczalnikowa, która pojawia się po ogrzaniu piwa. Piwo pachnie dobrze, ale gdyby nie ten octan etylu, mogłoby być jeszcze lepiej.

W smaku mamy dość wytrawne piwo, które wytrawność potęgują jeszcze paloność i posmak popiołu. Tutaj również dominuje kawa i w znacznie mniejszym stopniu gorzka czekolada. Piwo jest delikatnie kwaskowate (może to być od ciemnych słodów, ale z uwagi na wielkość piany mogła to być też lekka infekcja). Tutaj znów problemem jest aromat rozpuszczalnikowy, który jest jeszcze bardziej intensywny niż w zapachu i na dodatek łączy się z wonią alkoholu, co w piwie o takiej mocy nie powinno mieć miejsca.

Podsumowując, z jednej stronie nie jest to zły porter, jest nawet całkiem niezły, intensywnie kawowy (rzeczywiście ten dodatek kawy tutaj czuć), z drugiej ten rozpuszczalnik i alkohol nie pozwalają się piwem cieszyć w pełnej okazałości. Dla mnie jest to zawód, bo liczyłem na więcej. Nie zmienia to jednak faktu, że piwo smaczniejsze niż kokosowy brat, którego piłem jakiś czas temu.

Ocena końcowa: 7,5/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz