czwartek, 1 grudnia 2016

Porter Ze Szwestką Jubileuszowy

0 komentarze

Alkohol: 10,5%
Ekstrakt: 23%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 65 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Porter bałtycki z śliwką węgierską, płatkami dębowymi, leżakowany półtora roku, uwarzony na 170-lecie browaru w Cieszynie. Na pewno przegięta jest cena piwa (nawet pomijając fakt, że dołożono całkiem ładne szkło i to, że dało się te piwo znaleźć ponoć nawet za 50 zł).

Wracając jednak do samej recenzji, po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemnobrunatny, niemalże czarny trunek. Piana w kolorze kawy z mlekiem, średnio obfita, niezbyt trwała i nie oblepiająca ścianek. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim, acz wyczuwalnym poziomie intensywności.

W zapachu dominuje aromat mlecznej czekolady, do tego śmietanka i trochę wanilii. Brakuje tutaj intensywności aromatów oraz rozbudowanego charakteru. Na plus dobrze ukryty alkohol. Ogólnie piwo pachnie przyjemnie, ale raczej nie jak na ponad 10% mocarza.

W smaku piwo jest słodkie, średnio gęste z niezbyt wysoką goryczką i lekko wyczuwalnym alkoholem. Do tego sporo mlecznych nut, czekolady mlecznej, orzechów i wanilii. Ciężko doszukać się śliwek i beczkowych aromatów. Całość smakuje jak poprawny podwójny mleczny stout.

Ogólnie piwo nie robi szału, jest sporo mlecznych aromatów, brakuje jednak śliwek. Na plus nieźle ukryty alkohol, ale to trochę mało.

Ocena końcowa: 7,5/10

sobota, 26 listopada 2016

Przegląd craftu 18

0 komentarze
Tym razem w przeglądzie craftu dwa duńskie portery (w norweskich kooperacjach), imbirowy ale znaleziony w lidlu i gueze ze znanego belgijskiego browaru Lindemans (które nie było dosładzane). Wybija się jedno piwo, reszta raczej przeciętnie. Zapraszam do czytania.


Amager & Nogne O, The Gay Gondolier



Alkohol: 8%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Dania

Kolor: [9/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 23,40 zł / 0,5 l [Piwomaniak]

Uwagi: Imperial Caffe Latte Brown z duńskiego Amagera w kooperacji z norweskim browarem Nogne O, brzmi nieźle. Piwo w kolorze ciemno rubinowym. Piana średnio obfita, nie oblepia, niezbyt trwała i przeciętnie się prezentująca. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu dominuje aromat czekolady mlecznej, nawet w kierunku likieru czekoladowego. Do tego lekkie cappuccino, aromaty śmietanowe i delikatna paloność. Piwo pachnie intensywnie i bardzo przyjemnie.

Smakowo dostajemy słodycz, słodycz i w sumie jeszcze słodycz. Piwo jest pełne, ale z dobrze ukrytym alkoholem. Goryczka minimalna. Mamy tutaj mleczną czekoladę, cappuccino, kawę i karmel. A wspominałem już o przeogromnej słodyczy?

Ogólnie piwo mogłoby być genialne, gdyby nie ta słodycz, która po prostu męczy. Jak ktoś lubi słodkie piwa, albo słodką kawę to może podnieść ocenę w górę.

Ocena końcowa: 7,5/10


Lindemans, Oude Gueuze Cuvee Rene Grand Cru



Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [6/10]
Piana: [3/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 14 zł / 0,375 l [Piwomaniak]

Uwagi: Niedosładzane Gueze z belgijskiego browaru znanego najbardziej ze słodzonych, owocowych lambików. Po przelaniu do pokala otrzymujemy jasnozłoty, lekko opalizujący trunek. Piana jest mizerna i szybko opada. Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności.

W zapachu piwo jest zdecydowanie dzikie, mamy sporo końskiej derki, piwnicy, a do tego winne i kwaśne nuty. Nie dzieje się tutaj dużo, ale to co się pojawia jest intensywne i dokładnie takie jakie w Gueze powinno być.

Smakowo mamy kwaśne piwo, ze sporą ilością dzikości i końskiej derki. Do tego nuty piwniczne i winne. O dziwo, pomimo 4,5% czuć alkohol (to na minus). Ale nawet pomimo tego piwo jest całkiem dobre. Dobre, ale nie wybitne.

Podsumowując, nie jest to złe piwo, ale do piw z np. Cantillon brakuje trochę.

Ocena końcowa: 7,5/10


Wychwood, Ginger Beard



Alkohol: 5%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Anglia

Kolor: [7/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [10/10]

Cena: 6,99 zł / 0,5 l [Lidl]

Uwagi: Imbirowy ale z angielskiego browaru Wychwood. W czasach sprzed craftowej rewolucji (w Polsce) piwa tego browaru mogły być nie lada gratką, w tej chwili raczej nie ma sensu jeździć za nimi. Ale jak się trafia w dyskoncie i można wrzucić do wózka owe piwo pomiędzy mlekiem a jajkami, to czemu nie?

Piwo w kolorze złotym, klarowne. Piana bardzo obfita, ładna, ale niezbyt trwała i nieoblepiająca ścianek. Wysycenie dwutlenkiem trochę poniżej średniej.

W zapachu dominuje i mocno przeważa imbir. Do tego dochodzi trochę cytrusów. Piwo jest jednowymiarowe, ale przyjemne i intensywne. Zdecydowanie jest to Ginger Ale.

Smakowo dostajemy słodkie, lekko ostre i mocno imbirowe piwo. Do tego trochę cytrusów, biszkoptu i męczący (przez słodycz i ostrość) charakter. Ogólnie piwo nie jest złe, jak ktoś lubi imbir może podnieść ocenę, ale mnie nie do końca przekonuje "ruda broda".

Ocena końcowa: 6,5/10


Amager & Lervig, Brown Boobies Falling



Alkohol: 7,5%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Dania

Kolor: [9/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 24,70 zł / 0,5 l [Piwomaniak]

Uwagi: Kokosowy porter od duńskiego Amagera w kooperacji z norweskim broawerm Lervig. Piwo w kolorze ciemno brunatnym. Piana beżowa, gęsta, kremowa, spora, ładnie oblepiająca i średnio trwała. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu mamy nuty czekoladowe, kokosowe, orzechowe (w stylu wafelków orzechowych) i waniliowe. Całość jest świetna, zróżnicowana i intensywna. Na plus ukryty dobrze alkohol.

Smakowo dostajemy półpełne piwo z wyczuwalną goryczką w kontrze. Mamy tutaj nuty czekoladowe, orzechów laskowych, kokosowe, lekko palone i kawowe. Tym razem pojawia się lekko alkoholowy, grzejący posmak, ale jest delikatny i nie przeszkadza. Do tego lekko ostry posmak, który też może lekko obniża ocenę, ale raczej nie przeszkadza.

Podsumowując, świetnie pachnące, trochę słabiej smakujące, ale ciągle wybitne piwo. Jednak można zrobić kokosowego ciemniaka, który będzie miał dobrą pianę i rzeczywiście smakuje kokosem.

Ocena końcowa: 8,5/10

wtorek, 22 listopada 2016

Przegląd craftu 17

0 komentarze
Tym razem amerykańskie Imperial IPA, dyskontowe podrabiane "craftowe" IPA, Gose, które nie jest Gose i Barley Wine, którego zepsuła męcząca goryczka. Żadne z piw nie jest totalnie złe, ale żadne nie jest też godne polecenia z czystym sumieniem. Zapraszam do recenzji.


Flying Dog, The Truth Imperial IPA



Alkohol: 8,7%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Stany Zjednoczone

Kolor: [7/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [9/10]

Cena: 14 zł / 0,355 l [Piwomaniak]

Uwagi: Imperial IPA z amerykańskiego browaru Flying Dog. Kolor piwa, złoty, delikatnie opalizujące, niemalże klarowne. Piana spora, gęsta, ładna, oblepiająca i średnio trwała. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności, mogłoby być wyższe.

W zapachu mamy z jednej strony nuty chmielowe, sosnowe, świerkowe, lekko grejpfrutowe i żywiczne, z drugiej pojawia się utlenienie (granulat herbaty).

Smakowo dostajemy średnią pełnię ze sporą goryczką chmielową. Jest długa i zalegająca, alkoholowa, męcząca. Alkohol grzeje, całość smakuje jak nalewka chmielowa. Jest trochę nut sosnowych, świerkowych, żywicznych i grejpfrutowych.

Podsumowując, IPA to nie tylko naładowanie chmielu na goryczkę. Trzeba to robić z głową, tutaj nie do końca wyszło. IPA, nawet w wersji imperialnej powinno być pijalne. Tutaj tego zabrakło.

Ocena końcowa: 7/10


Kingpin & Freigeist, Gosebuster



Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 12%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 9,50 zł / 0,5 l [Piwomaniak]

Uwagi: Ciemne, karmelowe Gose? Brzmi ekstrawagancko, ale trochę mało tutaj z Gose, bo nie mamy do czynienia z fermentacją spontaniczną, a zwykłe WB-06.

Wracając do samej recenzji, po przelaniu do szklanki otrzymujemy ciemno miedziany trunek. Piana średnio obfita, ale szara, brzydka i szybko opadająca. Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności.

W zapachu zdecydowanie dominuje karmel, do tego mamy trochę kakao, słonych nut i fenoli (goździków). Całość jest średnio intensywna i pachnie bardziej jak Dunkel Weizen z dodatkiem odrobiny soli, aniżeli Gose.

Smakowo piwo na pewno jest słone - tego nie można mu odmówić. Jest też trochę kwaskowate, lekko biszkoptowe, a do tego karmel, kakao i fenole (goździki). Piwo ma wytrawny charakter, mało się tutaj dzieje.

Podsumowując, piwo pachnie i smakuje jak słony Dunkel Weizen. Określanie go jako Gose jest zdecydowanie nadużyciem, bo tak jak nie każdy ejl z amerykańskim chmielem to IPA, tak nie każde piwo z solą to Gose. Pomijając ten fakt, jest to poprawne, ale na pewno nie wybitne piwo.

Ocena końcowa: 7/10


Hatherwood, The Green Gecko



Alkohol: 5%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Anglia

Kolor: [8/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: [8/10]

Cena: 3,99 zł / 0,5 l [Lidl]

Uwagi: Piwo produkowane dla Lidla. Ładna etykieta, IPA i "craft beer company" w nazwie - można się nabrać, że to jakiś mały browar. Ale pomijając tą otoczkę jak już pojawił się łatwy dostęp postanowiłem spróbować owego piwa.

Kolor bursztynowy, klarowny. Piana jest średnio obfita, średnio trwała i lekko oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności.

W zapachu dominuje utlenienie (mokry karton, granulat herbaty) oraz mokra ściera. Do tego trochę chmielowych, żywicznych i tytoniowych nut. Piwo pachnie intensywnie, ale mało przyjemnie.

Smakowo dostajemy półwytrawne piwo z średniej wielkości goryczką chmielową. Jest lekko ściągająca, ale ogólnie nie przeszkadza. Do tego karmel, trochę nut żywicznych, tytoniowych i lekka ściera. Mało się tutaj dzieje, piwo jest dosyć puste, ale dzięki goryczce smakuje lepiej niż pachnie.

Podsumowując, nie jest to wybitne piwo, ale gdyby Lidl miał je zawsze w ofercie to jako backup w razie braku dostępu do craftu mogłoby się jakoś obronić.

Ocena końcowa: 6/10


Raduga, Big Sleep



Alkohol: 10,5%
Ekstrakt: 24%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [8/10]
Piana: [3/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 12,90 zł / 0,33 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Barley Wine od Radugi. Po przelaniu do pokala otrzymujemy bursztynowy, klarowny trunek. Piana jest mizerna, nie oblepia i szybko znika. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim, aczkolwiek wyczuwalnym poziomie intensywności.

W zapachu dostajemy utlenienie, rodzynki, owoce leśne, a do tego karmel, trochę chmielowo-żywicznych nut i niedużą ilość diacetylu. Piwo pachnie średnio intensywnie, nie powala i ogólnie ciężko je za coś pochwalić.

Smakowo dostajemy pełne, gęste, słodkie piwo z lekko alkoholowym posmakiem i sporą, długą i męczącą goryczką. Do tego dochodzi karmel, lekki diacetyl, trochę żywicy oraz owoców leśnych. Piwo jest średnio intensywne, zdecydowanie jest to Barley Wine, ale trochę chyba przesadzono z goryczką. Nie chodzi nawet o jej wielkość, ale to, że jest długa i taninowa.

Podsumowując, nie jest to bardzo złe piwo, ale pokazuje, że męcząca goryczka może sporo naszkodzić nawet w tak pełnym i słodkim piwie.

Ocena końcowa: 7/10

wtorek, 15 listopada 2016

Harviestoun w 6 odsłonach

0 komentarze
Dzisiaj aż 6 kultowych szkockich porterów jednego browaru, z czego 2 wersje niebeczkowe i 4 leżakowane w przeróżnych beczkach po whisky. O dziwo najlepszymi piwami okazał się podstawowy Old Engine Oil i podstawowy Ola Dubh (12 YO) w wersji Sherry Cask. Trafił się też jeden octowy kwach. Zapraszam do recenzji.


Harviestoun, Old Engine Oil



Alkohol: 6%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Szkocja

Kolor: [9/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 12 zł / 0,33 l [Piwomaniak]

Uwagi: Klasyczny wyspiarski porter. Piwo ciemnobrunatne, niemalże czarne. Piana beżowa, kremowa, gęsta. Spora, ładna, oblepiająca i średnio trwała. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu dominują nuty kawowe i gorzkiej czekolady. Pojawia się trochę paloności, karmelu i świetna nuta orzechów laskowych (w stylu wafelków orzechowych), a do tego bardzo minimalna i nieprzeszkadzająca metaliczność. Piwo pachnie intensywnie i bardzo przyjemnie.

Smakowo mamy półpełny trunek z wyczuwalną goryczką. Alkoholu w ogóle nie czuć, piwo jest aksamitne, lekko oleiste w odbiorze. Mamy tutaj czekoladę gorzką, orzechy laskowe, kawę i trochę paloności. Piwo jest świetne, smakuje, ale nie robi tego magicznego efektu "wow".

Podsumowując, bardzo dobry porter, ale do genialności odrobinę zabrakło.

Ocena końcowa: 8,5/10


Harviestoun, Old Engine Oil Engineer's Reserve



Alkohol: 9%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Szkocja

Kolor: [10/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 18,90 zł / 0,33 l [Piwomaniak]

Uwagi: Mocniejszy brat poprzedniego piwa. Tutaj zamiast 6% mamy ich aż 9%. Piwo czarne jak smoła, piana średnio obfita i średnio trwała, gęsta, kremowa, lekko oblepiająca. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu mamy sporo nut metalicznych, a do tego gorzką czekoladę, kawę, trochę orzechów i delikatnie wędzonych nut. Ale najwięcej jest metaliczności. Piwo nie pachnie źle, ale na pewno słabiej niż poprzednie.

W smaku mamy piwo gęste, pełne, oleiste z średniej wielkości goryczką i lekko wychodzącym alkoholem (ale jest i tak dobrze ukryty, nie czuć, że piwo ma 9%). Trochę mało się tutaj dzieje, jest gorzka czekolada, trochę kawy i orzechów - i to zasadniczo wszystko. Piwo smakuje dobrze, ale przy takim woltażu chciałoby się więcej.

Podsumowując, słabsze piwo od podstawowej wersji. Nie jest złe, ale liczyłem na więcej.

Ocena końcowa: 7,5/10


Harviestoun, Ola Dubh 12 Year Old Sherry Cask



Alkohol: 8%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Szkocja

Kolor: [9/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [9/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: [9/10]

Cena: 21 zł / 0,33 l [Piwomaniak]

Uwagi: Ola Dubh to seria porterów, które leżakowały w beczkach po whisky. Niech nikogo nie zmylą nazwy 12, 16, 18, 21 Year (które oceniam, są nawet limitowane wersje 30 i 40), tyle piwa oczywiście nie leżakowały. To staż beczek, a raczej whisky, w których po użyciu przez destylarnie zalano piwem. Zatem na początek wersja podstawowa 12 Year, po beczce Sherry (czyli oryginalnie w beczce dojrzewało mocne, portugalskie wino Sherry, później przez 12 lat whisky, na końcu zalano je Ola Dubh).

Wracając do samej recenzji, piwo w kolorze ciemnobrunatnym. Piana jest beżowa, mała, niezbyt trwała i lekko oblepiająca. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu dominuje gorzka czekolada, słodycz, praliny. Do tego sporo owoców leśnych, czerwonych owoców, wiśni. Pojawia się też trochę kawy i orzechów laskowych. Piwo ma średnio intensywny, ale przyjemny aromat. Ciężko znaleźć tutaj nuty whisky, a także sherry.

Smakowo dostajemy półpełne, o dziwo niezbyt gęste, mocno czekoladowe, pralinkowe, kawowe i palone piwo. Tutaj już pojawia się sporo nut sherry, są wiśnie, są nuty whisky (delikatnie dębowe i wędzone, a także w kierunku węgla drzewnego). Na plus świetnie ukryty alkohol, a do ideału brakuje chyba tylko większej intensywności.

Podsumowując, świetne piwo, zdecydowanie godne polecenia.

Ocena końcowa: 8,5/10


Harviestoun, Ola Dubh 16 Year Old



Alkohol: 8%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Szkocja

Kolor: [10/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: [9/10]

Cena: 22,50 zł / 0,33 l [Piwomaniak]

Uwagi: Wersja zalana do beczki szesnastoletniej. Piwo czarne jak smoła z beżową, średnio trwałą i średnio obfitą pianą, która całkiem ładnie oblepia ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu pojawiają się nuty metaliczne, estry, aromaty porto, sherry i wiśni w czekoladzie. Niby brzmi to nieźle, ale nuta metaliczna przeszkadza, do tego jakoś nie do końca ułożone i zbalansowane są te aromaty.

Smakowo jest trochę lepiej, mamy sporo wiśniowych nut, czekolady, sporą paloność. Piwo jest półpełne z wyczuwalną goryczką. Lekki alkohol się pojawia, ale nie męczy i nie przeszkadza. Do tego nuty porto, sherry, winne, drewna, torfu i węgla. Lepiej smakuje niż pachnie, ale nie robi tak dobrego wrażenia jak wersja 12 Sherry Cask.

Podsumowując, nie jest źle, ale patrząc na słabszego brata mogło być lepiej.

Ocena końcowa: 8-/10

Harviestoun, Ola Dubh 18 Year Old



Alkohol: 8%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Szkocja

Kolor: [10/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: [9/10]

Cena: 24 zł / 0,33 l [Piwomaniak]

Uwagi: Wersja przedostania, 18 letnia, piwo znów czarne jak smoła, piana beżowa, średnio obfita, szybko opada, lekko oblepia ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu mamy sporo estrów, wiśni, do tego czekoladę, słodkie nuty, trochę wędzonych i drewnianych aromatów i niezbyt przyjemny, octowy, lekko dziki charakter. Nie pachniało to jak efekt zamierzony, strzelam, że "gratis" od beczki się przypałętał. Na szczęście te octowe nuty nie były jakieś mocno intensywne.

Smakowo znów dostajemy półpełne piwo, tutaj jakoś słodycz sprawia wrażenie większej, a goryczka niższej niż w poprzednich wersjach. Znów lekko octowe, kwaskowate i dzikie nuty. Do tego drewno, torf, paloność, czekolada i estry (wiśnie, owoce leśne). Alkohol lekko wychodzi, grzeje, ale nie przeszkadza. Przeszkadza za to kwaśność i octowość. Nie pasuje tutaj.

Podsumowując, najsłabsze piwo ze wszystkich ocenianych tutaj. Nie wiem czy to kwestia warki, albo może nawet konkretnej beczki, ale piwo nie warte kupowania - lepiej wziąć 2 sztuki 12 Sherry Cask.

Ocena końcowa: 7-/10


Harviestoun, Ola Dubh 21 Year Old



Alkohol: 8%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Szkocja

Kolor: [10/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: [9/10]

Cena: 29,50 zł / 0,33 l [Piwomaniak]

Uwagi: Najbardziej wypasiona wiekowo (i cenowo) wersja Ola Dubh jaką piłem, czyli 21 Year Old. Piwo znów czarne jak smoła, piana niezbyt obfita, szybko opada do obręczy i lekko oblepia ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu wychodzi metaliczna nuta, do tego mamy gorzką czekoladę, owoce leśne, rodzynki i trochę wędzonych oraz drewnianych nut. Całość jest średnio intensywna i może się podobać. Ale nie czuć tutaj jakiejś szczególnej przewagi nad innymi piwami serii.

Smakowo dostajemy piwo półpełne w kierunku pełnego, lekko słodkie, aksamitne. Alkohol na początku nieźle ukryty, po ogrzaniu wychodzi bardziej. Po raz pierwszy pojawia się spora ilość beczkowych nut, jest kokosa, wanilia, drewno, jest też oczywiście czekolada gorzka oraz utlenienie (owoce leśne, rodzynki, porto). Tym razem nie czuć jednak wędzonych nut. Piwo jest całkiem przyjemne, chociaż alkohol mógłby być lepiej ukryty. Swoją drogą browar twierdzi, że wszystkie piwa z serii Ola Dubh mają ten sam woltaż - jakoś w to nie wierzę.

Podsumowując, dobre piwo, ale czy najlepsze w serii? Nie sądzę, dla mnie numerem jeden pozostaje 12 Year Old Sherry Cask, które na spółę z Old Engine Oil zostaje zwycięzcą tego pojedynku.

Ocena końcowa: 8/10

poniedziałek, 7 listopada 2016

Przegląd craftu 16

0 komentarze
Tym razem w przeglądzie craftu poprawne APA, genialny wędzony porter leżakowany w beczce po brandy i duńska, smaczna interpretacja stylu Gose. Zapraszam do czytania.

Brokreacja, The Dealer



Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 12%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [8/10]

Cena: 9,40 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: American Pale Ale z browaru Brokreacja. Po przelaniu do pokala otrzymujemy złoty, lekko opalizujący trunek. Piana średnio obfita, szybko opada do kożucha i lekko oblepia ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla trochę poniżej średniej.

W zapachu z jednej strony mamy całkiem intensywne nuty chmielowe, cytrusowe i owoców tropikalnych, z drugiej pojawia się diacetyl i landrynkowo-herbaciany aromat, który szału nie robi.

Smakowo mamy wytrawne piwo z średniej wielkości (w kierunku niskiej) goryczką chmielową. Pojawia się trochę biszkoptu, lekki diacetyl i herbaciane utlenienie, a do tego cytrusy, nuty sosnowe i trawiaste. Niby wygląda ok, ale piwo szału nie robi. Nie jest złe, ale jest sporo lepszych APA na rynku.

Ocena końcowa: 7/10

Widawa, Porter Bałtycki Wędzony Brandy BA



Alkohol: 9,5%
Ekstrakt: 24%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [10/10]
Piana: [2/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [9/10]
Nasycenie: [2/10]
Opakowanie: [5/10]

Cena: 18 zł / 0,33 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Wędzony porter leżakowany w beczkach po brandy. Piwo czarne jak smoła z mizerną, dziurawą, szarą i szybko znikającą pianą. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim, niemal zerowym poziomie intensywności.

W zapachu dominuje gorzka czekolada, do tego dochodzą nuty wędzone (oscypkowe), kawowe, lekko palone i sporo szlachetnego utlenienia. Pojawiają się owoce leśne, sherry, porto, rodzynki, suszona śliwka. Jest intensywnie i bardzo przyjemnie.

W smaku sporo sherry, porto, gorzkiej czekolady i kawy, Wędzonki jest mniej niż w zapachu, ale ciągle mamy rodzynki, suszone śliwki i owoce leśne, paloność, sporą pełnię, wręcz gęstość. Do tego całkiem porządna goryczka i świetnie ukryty alkohol.

Podsumowując, piwo nad wyraz degustacyjne, nad wyraz ułożone, nut beczkowych nie ma za wiele, trochę brakuje większej ilości wędzonych aromatów, ale i tak jest to świetnie piwo, które mógłbym pić litrami.

Ocena końcowa: 9/10

To Ol, Gose To Hollywood



Alkohol: 3,8%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Dania

Kolor: [6/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 20 zł / 0,5 l [Piwomaniak]

Uwagi: Piwo w kolorze słomkowym, opalizujące. Piana średnio obfita, ale bardzo trwała, ładna i mocno oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu mamy cytrusy, lekko chmielowe nuty, trochę słonych aromatów i niewielkie, kartonowe utlenienie. Ogólnie jest przyjemne, mimo, że nie powala intensywnością.

Smakowo na początku uderza kwaśność i cytrusy, po chwili słone aromaty, finiszując średniej wielkości goryczką chmielową (zdecydowanie większą niż w klasycznych piwach tego stylu). Piwo jest nad wyraz wytrawne, chmielowe, intensywne. Znów pojawia się niewielkie utlenienie (mokry karton i herbaciane nuty). Trochę całość smakuje jak mix Gose i APA, ale mi to nie przeszkadza.

Podsumowując, udana interpretacja stylu. Piwo przyjemne i zdecydowanie pijalne.

Ocena końcowa: 8-/10

środa, 2 listopada 2016

Przegląd craftu 15

0 komentarze
Tym razem sporo kwasów w różnych odsłonach, na wędzono, na słono i z nowofalowymi chmielami. A do tego jasne IPA w wyspiarskim stylu. Jest różny poziom, ale najbardziej na plus zachwycił "słony lord". Zapraszam do czytania.


Birbant, No Future!



Alkohol: 6,2%
Ekstrakt: 15,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: brak

Cena: 5 zł / 0,125 l [Jabeerwocky]

Uwagi: English IPA z Birbanta uwarzone w kooperacji z Jabeerwocky. Piwo w tym stylu które nie jest bursztynowe i karmelowe? Trochę nie do końca trafia do mnie ten pomysł bo jednak angielskie chmiele nie mają takiej mocy, żeby grać główne skrzypce. Piwo jest złote, opalizujący. Piana jest trwała i ładnie oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla poniżej średniej.

W zapachu dominują nuty zbożowe, a do tego sporo mokrej ściery. Piwo nie pachnie zbyt porywająco i ciężko znaleźć tutaj jakiekolwiek plusy.

Smakowo znów wychodzi mokra ściera, do tego mamy mokry karton. Pojawia się trochę tytoniowych i żywicznych nut chmielowych, estry w kierunku jabłecznika, trochę karmelu (a jednak) i kwaskowatości. Piwo ma niską goryczkę, alkohol jest wyczuwalny i znów ciężko cokolwiek dobrego powiedzieć.

Podsumowując, zdecydowanie nie jest to udany eksperyment.

Ocena końcowa: 6/10


Beer Bros, Salt Lord



Alkohol: 4,6%
Ekstrakt: 12%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [6/10]
Piana: [2/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [9/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: brak

Cena: 5 zł / 0,125 l [Jabeerwocky]

Uwagi: Gose z browaru Beer Bros w kooperacji z Jabeerwocky. Piwo w kolorze słomkowym z mizerną i po chwili całkiem znikającą pianą. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu mamy cytryny i słone aromaty. Jest lekko kwaskowata, czysta nuta. Całość jest intensywna i bardzo przyjemna. Smakowo dostajemy kwaśne, słone, bardzo intensywne, cytrusowe piwo. Sald Lord jest ekstremalnie pijalny i zdecydowanie chce się go więcej. Świetne piwo i ogromne pozytywne zaskoczenie,

Ocena końcowa: 8,5/10


Freigeist & Kingpin, Gratzhainer



Alkohol: 5,4%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Niemcy

Kolor: [6/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: brak

Cena: 5 zł / 0,125 l [Jabeerwocky]

Uwagi: Kooperacyjne połączenie Grodziskiego i Lichtenhainera od niemieckiego Freigeista i polskiego Kingpina. Piwo słomkowe, opalizujące. Piana mizerna, opada szybko do obręczy, nie oblepia. Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności.

W zapachu mamy lekko wędzone i lekko kwaśne nuty. I zasadniczo tyle, aromat jest przyjemny, ale mało intensywny. Smakowo jest bardzo podobnie, piwo jest kwaśne, wędzone, niezbyt intensywne, wytrawne z niedużą goryczką. Pije je się bardzo przyjemnie, ale sprawia raczej wrażenie jakiejś lekkiej 9-tki, a nie trunku mającego 5,4% alkoholu.

Podsumowując, smaczne, ale chciałoby się więcej wędzonki, więcej kwaśności i więcej goryczki.

Ocena końcowa: 7,5/10


Pinta, Brett IPA



Alkohol: 7,9%
Ekstrakt: 15,1%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [6/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: brak

Cena: 5 zł / 0,125 l [Jabeerwocky]

Uwagi: Brett IPA czasami nazywane jako Wild IPA. Piwo o słomkowym kolorze, mętne z trwałą i ładną pianą, która oblepia. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu dominują nuty dzikie, kwaśne, do tego dochodzą aromaty chmielowe, lekko landrynkowe. Całość jest ciekawa, ale zdecydowanie więcej tutaj "brett" niż "ipa".

Smakowo znów jest dziko, kwaśnie, ale wychodzi też jakaś dziwna, piwniczna, niezbyt przyjemna nuta, do tego trochę aromatów siarkowych i alkoholowych. Całość jest średnio pijalna, brakuje tutaj goryczki (jak na IPA) i aromatów chmielowych, skoro miało to być IPA.

Podsumowując, piwo pachnie nieźle, ale nie idzie za tym pijalność i balans smakowy. Pomysł był niezły, ale wykonanie nie do końca.

Ocena końcowa: 6,5/10

Amager, Farmer John



Alkohol: 7,4%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Dania

Kolor: [7/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: brak

Cena: 18 zł / 0,3 l [Kufle i Kapsle]

Uwagi: Farmhouse IPA, inaczej Saison IPA z duńskiego browaru Amager. Piwo w kolorze złotym, mocno opalizujące. Piana jest biała, ładnie oblepiająca, gęsta, zbita, średnio trwała i średnio obfita. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

Zapachowo mamy kwaśny (kwas mlekowy, cytrusy), z drugiej strony niezbyt wild aromat. Piwo jest intensywne, przyjemne, mało tutaj kwiatowych nut, ale nawet bez tego robi wrażenie.

W smaku dostajemy kwaśne, cytrusowo-kwiatowe piwo z elementami chmielowych nut. Jest lekka dzikość, sporo pijalności (pomimo ponad 7% alkoholu) - piwo pokazuje, że można uwarzyć całkiem mocarny trunek, który nie męczy alkoholem, mocą, jest lekkie, ale też niepuste. Polecam.

Ocena końcowa: 8/10

wtorek, 25 października 2016

Przegląd craftu 14

0 komentarze
Tym razem genialne Session IPA od Artezana, dobre (ale nie wybitne), niemal bezalkoholowe 1 na 100 od Kormorana i chyba trochę przypadkowe, przeciętne Berliner Weisse od Golema. Zapraszam do czytania.

Artezan, 4 Latka



Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: 11%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [6/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: brak

Cena: 18,50 zł / 1 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Session IPA o słomkowym kolorze, mocno mętne. Piana średnio trwała, nie oblepiająca i szybko opadająca. Wysycenie dwutlenkiem węgla na poziomie delikatnie poniżej średniej.

W zapachu dominują nuty chmielowe, cytrusowe, grejpfrutowe, białych owoców i owoców tropikalnych. Całość jest intensywna i świetnie pachnąca. Ciężko się do czegoś przyczepić. Sporo zwykłych AIPA albo i wersji imperialnych w tym aspekcie wypada bladziej.

Smakowo mamy wytrawne piwo z średniej wielkości goryczką chmielową. Są tutaj białe owoce, grejpfrut i nuty kwiatowe. Całość jest pijalna, przyjemna, chociaż trochę ciała jednak brakuje. Nie zmienia to faktu, że jest to świetne Session IPA.

Podsumowując, jedno z lepszych IPA (mimo, że tylko 11 blg) jakie piłem od dłuższego czasu. Zdecydowanie polecam (chociaż pewnie jest już nie do dostania).

Ocena końcowa: 8,5/10


Kormoran, 1 na 100



Alkohol: 1%
Ekstrakt: 6,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: ~5 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Piwo, które zrobiło sporo zamętu na rodzimym rynku. Do tej pory piwa bezalkoholowe (czy też niskoalkoholowe) dzielono na dosyć drogie i trudno dostępne Nanny State z BrewDoga, oraz niesmaczne lagery/weizeny od koncernów. Dlatego chmielone na amerykańską modłę, bardzo lekkie piwo w atrakcyjnej cenie od Kormorana to co do pomysłu strzał w dziesiątkę. A jak wyszło?

Po przelaniu do szklanki otrzymujemy jasnozłoty, mętny trunek. Piana jest obfita, średnio trwała i lekko oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności.

W zapachu dominują nuty typowe dla chmielu Mosaic, tj. mamy białe owoce, trochę siarki, a do tego zbożowy aromat (którego mogłoby nie być) i gdzieś tam w oddali trochę cytrusów. Piwo nie pachnie zbyt intensywnie, ale jak na 1% alkoholu nie jest źle.

Smakowo mamy oczywiście wytrawne piwo. Goryczka jest niewielka, mamy aromaty białych owoców i moreli. Mało się tutaj dzieje, ale plus za pijalność.

Podsumowując, nie jest to jakiś wybitny przedstawiciel piw chmielonych nowofalowymi odmianami chmielu, ale fajnie, że takie piwo powstało - można wypić kilka podczas spotkania w pubie gdy trzeba jechać samochodem później.

Ocena końcowa: 7/10


Golem, Zojer



Alkohol: 3,3%
Ekstrakt: 8%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [6/10]
Piana: [3/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [4/10]

Cena: 6,99 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Berliner Weisse od Golema. Po przelaniu do pokala otrzymujemy słomkowy, mętny trunek. Piana jest mizerna i nie oblepia. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim, aczkolwiek wyczuwalnym poziomie intensywności.

W zapachu dominują nuty kwaśne, buraczane, trochę nawet w kierunku kiszonej kapusty. Do tego mamy trochę cytrusów i jakąś dziwną i nie do końca przyjemną nutę, która nie jest takim typowym aromatem lactobacillus.

Smakowo mamy wytrawne nuty, lekką podbudowę biszkoptową i kwaśność, ale nie jakąś hard-core'ową. Znów pojawia się kiszona kapusta, trochę cytrusów, niewielka ilość chmielowych aromatów i trochę owsiano-ryżowych nut. Nie jest to złe piwo, ale nie do końca czuję czy to co wyszło jest zamierzone, bo wygląda na taki misz-masz zrodzony z przypadku. Z jednej strony pojawiają się dziwne nuty, z drugiej przy tego typu fermentacji nie jest to jeszcze rzecz, która dyskwalifikuje.

Ocena końcowa: 6,5/10

poniedziałek, 24 października 2016

Przegląd craftu 13

0 komentarze
Tym razem same dobre piwa, dwa całkiem różne podejścia (klasyczne i ekstrawaganckie) do imperialnego stoutu i jak zawsze (dla Kingpina) piwo z dodatkiem, którego nie czuć, a które i tak świetnie smakuje. Zapraszam do czytania.

Widawa, Imperial Wild Black Kiss Rum BA



Alkohol: 8,2%
Ekstrakt: 22%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [10/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [2/10]
Opakowanie: [5/10]

Cena: 18 zł / 0,33 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Ostatni z dzikich RISów leżakowanych w beczce po destylacie od Widawy. Tym razem wersja leżakowana w beczce po rumie. Po przelaniu do pokala otrzymujemy czarny trunek. Piana w kolorze brązowym jest mała, szybko opada do obręczy i tylko lekko oblepia ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niemal zerowym poziomi intensywności.

W zapachu dominują nuty czekoladowe, do tego dochodzą aromaty orzechów laskowych, kawowe, dębowe, drewniane i waniliowe. Całość jest przyjemna, lekko słodka, lekko owocowa, z dobrze ukrytym alkoholem. Do ideału brakuje chyba wyłącznie większej intensywności. Nie ma też zbytnio dzikości, ale akurat w przypadku RISów nie jest to dla mnie problem - niektórym może to jednak przeszkadzać (jeśli oczekiwali efektu "wild").

Smakowo dostajemy pełne, kwaśne i dzikie piwo. Na plus dobrze ukryty alkohol, na minus fakt, że brakuje trochę beczkowych nut i orzechów laskowych, którymi pachniało piwo. Jest za to czekolada, trochę owoców i delikatna paloność. Piwo smakuje dobrze, ale trochę zbyt (jak dla mnie) wyszła dzikość, no i brakuje trochę tego efektu "wow", który oferują najlepsze leżakowane w beczce RISy.

Podsumowując, piwo pachnie świetnie, smakuje odrobinę gorzej. Normalnie bym się nie czepiał, ale ciągle pamiętam widawskiego wędzonego sour portera leżakowanego w beczce po whiskey, który spowodował, że każde mocne, ciemne piwo z Widawy będę oceniał przez jego pryzmat.

Ocena końcowa: 8,5/10


Raduga, Potiomkin



Alkohol: 10,5%
Ekstrakt: 24%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [10/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [2/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 12,90 zł / 0,33 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Imperialny stout w czarnym jak smoła kolorze. Piana jasnobrązowa, spora, gęsta, ale niezbyt trwała i nieoblepiająca ścianek pokala. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niemal zerowym poziomie intensywności.

W zapachu mamy sporo gorzkiej czekolady, do tego słodkie, pralinowe nuty. Sporo utlenienia wychodzi pod postacią przyjemnych nut porto, sherry, rodzynek i owoców leśnych. Trochę brakuje intensywności, ale poza tym bardzo dobrze pachnący RIS z świetnie ukrytym alkoholem.

Smakowo mamy pełne piwo, słodkie, nawet bardzo słodkie - i to pomimo całkiem sporej goryczki. Alkohol jest lekko wyczuwalny, ale nie przeszkadza. Znów dominuje czekolada, a do tego praliny, wiśnie w czekoladzie, owoce leśne, rodzynki, sherry i delikatna paloność. Piwo jest nad wyraz degustacyjne, jednak przesadna słodycz trochę męczy. Gdyby ją trochę zmniejszyć byłoby o wiele lepiej. Ale nie znaczy to wcale, że piwo jest złe. Co to to nie, piwo na pewno warte spróbowania.

Podsumowując, jest to smaczny RIS, może nie najlepszy na rynku, ale ciężko też znaleźć jakieś większe wady. Jest sporo słabszych piw tego typu.

Ocena końcowa: 8/10


Kingpin, Cajaneiro



Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 11,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [8/10]

Cena: 10,30 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Session IPA z dodatkiem owoców caja (nie jadłem nigdy, pewnie jak większość próbujących piwa). Po przelaniu do pokala otrzymujemy złoty, opalizujący trunek. Piana jest obfita, średnio pęcherzykowa, lekko oblepiająca ścianki, ale niezbyt trwała. Wysycenie dwutlenkiem węgla delikatnie poniżej średniej, mogłoby być odrobinę wyższe.

W zapachu dominują nuty typowe dla chmielu Mosaic, czyli białe owoce, trochę siarkowe i cebulowe. Do tego owoce tropikalne nawet w stronę napojów multiwitamina. Piwo pachnie intensywnie i całkiem przyjemnie. Ciężko powiedzieć czy owoce caja coś wnoszą, bo wszystkie zapachy idzie uzyskać nowofalowymi odmianami chmielu.

Smakowo mamy półwytrawne piwo z średniej wielkości goryczką. Jest trochę podbudowy biszkoptowo-ryżowej (trochę jak w Oto Mata IPA z Pinty). Do tego białe owoce, owoce tropikalne, lekka cierpkość goryczkowa, średnia intensywność i spora pijalność. Mogłoby się trochę więcej dziać jak na IPA (nawet w wersji session), poza tym znów dodatki (tym razem jeden) są chyba tylko na etykiecie.

Podsumowując, bardzo przyjemne piwo. Nie jest to może najlepsze Session IPA/APA jakie piłem, ale z przyjemnością wrócę do niego w przyszłości.

Ocena końcowa: 8-/10