piątek, 2 września 2016

Przegląd craftu 11

0 komentarze
Po dłuższej przerwie przegląd craftu. Tym razem multikulturowo i multistylowo. Mamy Gose, Session IPA, Smoked Stout, RIS i mało znany styl Gotlandsdricka. Mamy piwa z USA, Anglii, Estonii oraz jeden rodzimy rodzynek. Poziom wysoki, nie było tym razem genialnych piw, ale też nie trafiła się ewidentna wtopa. Zapraszam do czytania.


Prairie, Flare



Alkohol: 5,4%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Stany Zjednoczone

Kolor: [6/10]
Piana: [2/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: brak

Cena: 7,50 zł / 0,125 l [Jabeerwocky]

Uwagi: Gose z amerykańskiego browaru Praire. Piwo w kolorze słomkowym, mętne. Piana mizerna i po dosłownie chwili całkiem znika. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności, mogłoby być wyższe.

Piwo pachnie czystą, cytrusową kwaśnością - jest intensywne i bardzo przyjemne. W smaku znów mamy czysty profilowo kwaśny charakter. Do tego podbudowa biszkoptowa, wytrawność, sporo intensywności i świetna pijalność. Brakuje tylko słonych elementów, ale poza tym ciężko się do czegoś przyczepić.

Podsumowując, świetne piwo, chociaż z uwagi na mało słony charakter mało w tym piwie z Gose. Ale to nie style się pije, a piwo. A te jest warte spróbowania.

Ocena końcowa: 8-/10


Pohjala, Uus Maailm



Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 12,7%

Kraj pochodzenia: Estonia

Kolor: [7/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: brak

Cena: 7,50 zł / 0,125 l [Jabeerwocky]

Uwagi: Session IPA z estońskiego browaru Pohjala. Piwo w kolorze złotym, opalizujące. Piana jest średnio obfita, trwała i lekko oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla delikatnie poniżej średniej.

W zapachu mamy nuty chmielowe, cytrusy i białe owoce. Całość jest intensywna i bardzo przyjemna. Nie dzieje się tutaj za dużo, ale i tak ciężko się do czegoś przyczepić. Można zrobić 12-tkę, która świetnie pachnie.

W smaku dostajemy półwytrawne piwo z średnią w kierunku niskiej goryczką chmielową. W tym aspekcie bardziej jak American Pale Ale. Mamy tutaj sporo chmielowych nuty, aromaty cytrusowe, brzoskwiniowe i lekko trawiaste. Całość przypomina cytrusowe tabletki musujące z witaminą C, które się rozpuszcza w wodzie. Pewnie każdy pił kiedyś, więc wie o czym piszę. Ale nie zmienia to faktu, że piwo jest smaczne, pijalne i warte spróbowania.

Podsumowując, bardzo udane Session IPA, a zasadniczo APA. Warto spróbować jak ktoś będzie miał okazję.

Ocena końcowa: 8-/10


Fourpure, Burnt Ends



Alkohol: 5,8%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Anglia

Kolor: [9/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: brak

Cena: 7,50 zł / 0,125 l [Jabeerwocky]

Uwagi: Wędzony stout z angielskiego browaru Fourpure. Piwo w kolorze brunatnym. Piana średnio obfita, trwała i mocno oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu dominują aromaty gorzkiej czekolady, kawowe i orzechowe. Nuty są średnio intensywne, przyjemne, ale brakuje tutaj obiecywanej wędzonki. Smakowo jest podobnie - mamy czekoladę, nuty mleczne i kawowe, ale znów brakuje wędzonych aromatów. Nie zmienia to jednak faktu, że piwo jest aksamitne, pijalne i bardzo przyjemne.

Podsumowując, smaczny stout, ale nie ma co liczyć na wędzone nuty.

Ocena końcowa: 8/10


AleSmith, Hawaiian Speedway Stout



Alkohol: 12%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Stany Zjednoczone

Kolor: [10/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [2/10]
Opakowanie: brak

Cena: 7,50 zł / 0,125 l [Jabeerwocky]

Uwagi: Russian Imperial Stout z kultowego browaru AleSmith. Piłem już kiedyś wersję podstawową z dodatkiem kawy, która była świetnym piwem. Tym razem dostajemy wersję, gdzie poza kawą mamy wiórki kokosowe i wanilię.

Piwo w kolorze czarnym z beżową, niezbyt trwałą, małą, ale ładnie oblepiającą pianą. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niemal zerowym poziomie intensywności.

W zapachu mamy intensywne aromaty czekolady, likieru czekoladowego, karmelu i wanilii. Do tego trochę owoców leśnych. Całość jest świetna, z dobrze ukrytym alkoholem, intensywna.

Smakowo piwo jest słodkie, gęste, ze sporą goryczką, która jednak nie potrafi skontrować trochę przesadzonej słodyczy. Alkohol na początku jest całkiem nieźle ukryty, ale po ogrzaniu wychodzi bardziej. Mamy tutaj nuty waniliowe, czekolady mlecznej, kawy z mlekiem i trochę kokosa. Do tego lekko beczkowe i piwniczne nuty. Ogólnie jest ok, a najbardziej przeszkadza ta przesadna słodycz.

Podsumowując, dobry RIS, ale trochę za słodki. Wolę wersję podstawową.

Ocena końcowa: 8,5/10

Bednary, Jormungandr



Alkohol: 6,8%
Ekstrakt: 18%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [3/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: brak

Cena: 7 zł / 0,2 l [Jabeerwocky]

Uwagi: Piwo w stylu Gotlandsdricka, które trochę przypomina Sahti, a wywodzi się z szwedzkiej Gotlandii. Piwo oryginalnie było warzone z różnymi zbożami i przyprawami (najczęściej jałowcem), z uwagi na ciemniejszy słód miało nuty wędzone, a fermentowane było zwykłymi piekarniczymi drożdżami. Tyle teorii.

Otrzymane piwo jest koloru ciemno-miedzianego w kierunku brązowego. Piana jest minimalna i po chwili znika całkowicie. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu dominują nuty przyprawowe, głównie jałowcowe. Do tego trochę aromatów drożdżowych i kawowych. Piwo pachnie niezbyt intensywnie.

Smakowo mamy słodki trunek z niską goryczą. Wychodzi lekko alkohol, a do tego dziwny miks kawy, przypraw, jałowca i śliwki wędzonej. Nie do końca mi to pasuje i lekko męczy.

Podsumowując, plus za pomysł, ciężko ferować jak bardzo oryginału znajduje się piwo, ale obraz całkowity jest po prostu przeciętny.

Ocena końcowa: 6,5/10

wtorek, 23 sierpnia 2016

Widawa, Imperial Wild Black Kiss Whisky BA

0 komentarze

Alkohol: 8,2%
Ekstrakt: 22%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [10/10]
Piana: [3/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [2/10]
Opakowanie: [5/10]

Cena: 18 zł / 0,33 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: RIS leżakowany w beczce po whisky od Widawy. Po przelaniu do pokala otrzymujemy czarny jak smoła trunek. Piana w kolorze beżowym jest mizerna, szybko opada i tylko lekko oblepia ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim, niemalże zerowym poziomie intensywności.

W zapachu dominują nuty gorzkiej czekolady. Do tego dochodzą aromaty karmelowe, waniliowe, dębowe i w mniejszym stopniu whisky. Pojawia się też trochę nut winnych, czerwonych owoców i owoców leśnych. Całość jest intensywna i całkiem przyjemna, chociaż trochę brakuje tutaj whisky od beczki, w której piwo leżakowało.

W smaku mamy pełne, średnio gęste i słodkie piwo z średniej wielkości goryczką chmielowo-alkoholową. Alkohol jest średnio wyczuwalny, grzejący. Mamy tutaj czekoladę, orzechy, tytoń, nuty beczkowe i sporo drewna. Do tego aromaty winne, czerwonych i leśnych owoców, a także porto, sherry (utlenienie) i lekko dzikie. Niby jest tego sporo, ale jakoś nie do końca się klei. Nie jest to oczywiście złe piwo, ale po prostu liczyłem na więcej.

Podsumowując, z jednej strony piwo pachnie świetnie, z drugiej ma rozbudowany smak, jednak brakuje tego czegoś co miało np. Tennessee Whiskey Barrel Aged Sour Smoked Baltic Porter z tego samego browaru. Nie mniej na pewno piwo warto spróbować.

Ocena końcowa: 8/10

piątek, 19 sierpnia 2016

Browar Zakładowy, Produkt Wzorcowy

0 komentarze

Alkohol: 6,3%
Ekstrakt: 15%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: ~9 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: American IPA z Browaru Zakładowego. Po przelaniu do pokala otrzymujemy głęboko złoty, opalizujący trunek. Piana jest średnio obfita, średnio trwała i lekko oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na poziomie poniżej średniej, mogłoby być wyższe.

W zapachu dominują nuty chmielowe, cytrusowe, białych owoców. Aromaty są intensywne i całkiem przyjemne, słodkie, lekko korzenne i biszkoptowe. Nie jest to może mistrzostwo świata wśród AIPA, ale bardzo porządnie pachnące piwo.

W smaku mamy półwytrawne piwo z średnią w kierunku wysokiej goryczką chmielową (lekko taninową i ściągającą). Chmielu jest też sporo w smaku, są cytrusy, białe owoce, sosna i trochę aromatów korzennych. Piwo jest całkiem pijalne i przyjemne, może ewentualnie trochę puste jak na AIPA (przypomina bardziej American Pale Ale).

Nie zmienia to jednak faktu, że jest to bardzo smaczne piwo, które na pewno spróbuję ponownie jak tylko będę miał możliwość.

Ocena końcowa: 8/10

środa, 17 sierpnia 2016

Pinta, American Black

0 komentarze

Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 12%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [8/10]

Cena: 8,70 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: American Stout z Pinty. Piwo w dolnej granicy ekstraktu dla tego stylu, ale to cieszy. Po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemnobrunatny, niemalże czarny trunek. Piana w szarym kolorze jest średnio obfita, średnio trwała i lekko oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim, ale wyczuwalnym i dobrze zestrojonym do piwa poziomie.

W zapachu dominuje głównie gorzka czekolada. Do tego dochodzą nuty prażonego słonecznika, orzechów laskowych, a także w mniejszym stopniu chmielowe - sosnowe i trawiaste. Na pewno jest to Stout, a nie Black IPA, ale trochę brakuje tutaj intensywności. Nie zmienia to jednak faktu, że cały aromat jest bardzo przyjemny.

Smakowo mamy wytrawne, nawet lekko wodniste piwo z niezbyt wysoką goryczką chmielową. Jest tutaj sporo nut palonych, popiołowych i kawowych - nawet trochę za dużo, bo nie jest to Coffee Stout. Do tego dochodzą gorzka czekolada, trochę nut mlecznych, prażonego słonecznika i chmielowych cytrusów. Znów dominują nuty odsłodowe, a chmiel gra drugie skrzypce. Piwo jest lekkie i pijalne, ale ciągle ma się wrażenie, że jednak odrobina ciała by nie zaszkodziła.

Podsumowując, udane piwo, ale ma kilka wad (wodnistość i przesadzona paloność/kawowość). Co nie zmienia faktu, że piwa na pewno bym się napił ponownie jeśli przydarzyłaby się taka okazja.

Ocena końcowa: 8/10

wtorek, 16 sierpnia 2016

Wąsosz & Humalove, Hapan

0 komentarze

Alkohol: 4,6%
Ekstrakt: 10%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [6/10]
Piana: [3/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 7,30 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Saison z dodatkiem agrestu i brzoskwiń, fermentowany przez bakterie kwasu mlekowego uwarzony przez Wąsosza w kooperacji z fińskim browarem Humalove. Po przelaniu do pokala otrzymujemy jasnozłoty, klarowny trunek. Piana jest mizerna i bardzo szybko znika. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim, ale wyczuwalnym poziomie intensywności.

W zapachu dominują belgijskie fenole, goździki. Do tego dochodzą estry, nuty brzoskwiniowe i zasadniczo tyle. Piwo pachnie jak Belgian Blond Ale, nie jak Saison. Jest niezbyt intensywne, nie ma tutaj kwaśności, dzikości, agrestu nie czuć, po prostu mało się dzieje.

W smaku mamy wytrawne, kwaśne (w takim czystym, cytrynowym charakterze) piwo. Mamy tutaj nuty biszkoptowe, trochę chmielowych aromatów, a do tego estry, kwaśne jabłka i lekko cydrowy charakter. Piwo jest bardzo rześkie, dzięki czemu pijalne i ogólnie przyjemne. Mało tylko tutaj agrestu i Saisona, o którym wspomina etykieta.

Podsumowując, aromat nie powala, za to smakowo jest całkiem nieźle. Warto popracować nad piwem, bo jest dobry materiał na lekkiego, letniego Sour Ale.

Ocena końcowa: 7,5/10

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Widawa, Imperial Black Kiss

0 komentarze

Alkohol: 9,5%
Ekstrakt: 24%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [10/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [9/10]
Nasycenie: [2/10]
Opakowanie: [5/10]

Cena: 18 zł / 0,33 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Russian Imperial Stout z Widawy. Piwo występuje również w wersjach leżakowanych w beczkach po bourbonie, whisky i rumie. Przez to wersja straight przeszła trochę bez echa, a szkoda.

Po przelaniu do pokala otrzymujemy czarny jak smoła trunek. Piana w kolorze kawy z mlekiem jest gęsta, kremowa, trwała i lekko oblepiająca ścianki. Piwo pokazuje, że nawet przy trunkach niemal 10% można uzyskać ładną i trwałą pianę. Wysycenie dwutlenkiem węgla za to typowo dla stylu, czyli niemal go nie ma. Nie przeszkadza to jednak w żadnym wypadku.

W zapachu mamy gorzką czekoladę, praliny belgijskie, likier czekoladowy. Aromat jest intensywny, bardzo przyjemny, lekko podbudowany nutami wędzonymi i orzechów laskowych. Bardzo dobrze prezentujący się RIS w tym aspekcie.

Smakowo dostajemy piwo pełne, gęste, słodkie, ale kontrowane sporą goryczką chmielową. Alkohol jest dobrze ukryty, mamy trochę paloności. A do tego sporo gorzkiej czekolady, trochę mniej kawy i orzechów laskowych, a także lekkie muśnięcie wędzonych, drzewnych nut. Piwo jest świetne, chce się brak kolejne łyki i nie czuć tutaj tej mocy.

Podsumowując, świetny RIS, a wyprzedzając trochę recenzje na blogu najlepszy z całej czwórki (wliczając w to 3 leżakowane w beczkach wersje). Trochę krzywdę mu zrobiło wydanie w większej serii.

Ocena końcowa: 9/10

piątek, 12 sierpnia 2016

Doctor Brew, Sinem IPA

0 komentarze

Alkohol: 6,2%
Ekstrakt: 16%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 8,80 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Sinem IPA czyli American IPA single hop na eksperymentalnym chmielu HBC 431. Eksperymentalnym, czyli wyhodowanym w USA, ale jeszcze bez nazwy handlowej i większego zasiewu (jak się przyjmie to dostanie swoją nazwę i zwiększy się podaż). Po przelaniu do pokala otrzymujemy złoty, lekko opalizujący trunek. Piana jest średnio obfita, lekko oblepia i szybko się redukuje. Wysycenie dwutlenkiem węgla trochę poniżej średniej.

W zapachu mamy nuty chmielowe, cytrusowe, żywiczne, białych owoców i tytoniowe. Całość jest średnio intensywna, całkiem nieźle nawet pachnąca. Jak to w przypadku doktorów nie ma co liczyć na jakieś bardziej rozbudowane nuty słodowe (to już ich znak rozpoznawczy w IPAch).

Smakowo mamy piwo półwytrawne z średniej wielkości goryczką chmielową. Są tutaj białe owoce, żywica i tytoń, a także trochę cebulowych nut. Aromat chmielowy jest podobny do tego z Mosaica (z delikatnym dodatkiem Sorachi Ace). Na minus zbożowe, niezbyt przyjemne nuty i wychodzący po ogrzaniu alkohol. Piwo nie jest złe, ale też jakoś nie powala. Pijalność poprawna, ale do najlepszych IPA z browaru brakuje.

Podsumowując, chmiel HBC 431, a raczej piwo uwarzonego z jego użyciem nie zrobiło na mnie ogromnego wrażenia. Ale też nie skreślam chmielu od razu. IPA od Doctor Brew trochę poniżej oczekiwać, bo przyzwyczaili w tym stylu do wysokiego poziomu.

Ocena końcowa: 7,5/10

wtorek, 9 sierpnia 2016

Pinta, Hopus Jumbo

0 komentarze

Alkohol: 7,9%
Ekstrakt: 19,1%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [8/10]

Cena: 9,50 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Imperial Black IPA z Pinty, czyli mocniejszy brat świetnego Hopus Pokus. Po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemnobrunatny trunek. Piana jest średnio obfita, lekko oblepiająca ścianki, ale szybko się redukująca. Wysycenie dwutlenkiem węgla delikatnie poniżej średniej, pasuje jak najbardziej.

W zapachu mamy prażony słonecznik, czekoladę, karmel i chmielowe aromaty, głównie żywiczne i sosnowe. Do tego dochodzą trochę kawy i paloności. Całość jest średnio intensywna, przyjemna, z dobrze ukrytym alkoholem. Ciężko się do czegoś przyczepić, może mogłyby się pojawić aromaty cytrusowe i owoców leśnych.

W smaku mamy piwo półpełne, lekko słodkie z średnią w kierunku wysokiej goryczką chmielową (która lekko zalega). Tutaj już jednak alkohol wychodzi, do tego pojawiają się nuty rozpuszczalnikowe (jakby uciekła temperatura fermentacji). Jest trochę czekolady, żywicy i cytrusów, a do tego sporo słonecznika prażonego. Ogólnie piwo nie powala pijalnością i w tym aspekcie sporo do starszego brata mu brakuje.

Podsumowując, nie do końca udane piwo z Pinty. Nie jest złe, pachnie świetnie, ale nad jakością goryczki i ukryciem alkoholu trzeba popracować.

Ocena końcowa: 7,5/10

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Artezan, Rokokoko

0 komentarze

Alkohol: 7%
Ekstrakt: 16,58%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [3/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 9,50 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Porter z dodatkiem kokosu. Po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemnobrunatny, mętny trunek. Piana jest mizerna, szybko opada i po chwili znika całkiem - a do tego tylko lekko oblepia ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na poziomie średnim.

W zapachu dominują nuty czekoladowe, jest trochę orzechów, karmelu i niewielka ilość kokosa. Całość jest średnio intensywna, ale całkiem przyjemna. Brakuje trochę większej ilości kokosów, ale poza tym ciężko się do czegoś przyczepić.

Smakowo mamy półwytrawne, zdecydowanie nie słodkie, z niską goryczką piwo. Jest tutaj sporo czekolady, pojawia się w końcu więcej kokosa. Do tego orzechy, karmel i fajna aksamitność. Trochę mało się tutaj dzieje, ale do pijalności ciężko się przyczepić. Po prostu chce się pić Rokokoko.

Podsumowując, jest to dobre, ale grzeczne piwo. Chętnie napiłbym się go z pompy.

Ocena końcowa: 8-/10

sobota, 6 sierpnia 2016

Jan Olbracht, Pomarańczarnia

0 komentarze

Alkohol: 5,6%
Ekstrakt: 12,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [6/10]
Piana: [3/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 6,40 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Witbier od Jana Olbrachta. Piwo w kolorze słomkowym, lekko mętne. Piana mizerna, brzydka, szybko opada (słabo w tym aspekcie). Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności - mogłoby być nawet trochę wyższe.

W zapachu mamy fenole, głównie goździki, dopiero na drugim planie pojawiają się cytryna i kolendra. Piwo pachnie średnio intensywnie i ogólnie bez polotu.

Smakowo dostajemy trunek wytrawny, znów głównie fenolowy (goździki), znów cytrusy i kolendra grają drugie skrzypce, na dodatek pojawia się lekko mydlany, nie do końca przyjemny posmak. Mało się tutaj dzieje, można powiedzieć, że wieje nudą.

Podsumowując, przeciętny witbier, w którym na dodatek wychodzi zbytnio goździk, a nie powinno mieć to miejsca.

Ocena końcowa: 6-/10