wtorek, 14 października 2014

Almanac, Bier de Chocolate


Alkohol: 5,5%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Stany Zjednoczone

Kolor: [9/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [8/10]

Cena: 20 zł / 0,355 l [Festiwal Birofilia 2014 w Żywcu]

Uwagi: Amerykański porter z dodatkiem czekolady (a konkretniej ziaren kakaowca, na dodatek ponoć znanych i cenionych ziaren z Wenezueli i Madagaskaru - jak to mówi klasyk "sounds good").

Po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemnobrunatny trunek. Piana w kolorze cappuccino jest średnio obfita, opada w przeciętnym tempie do niewielkiej obręczy i w żadnym momencie nie oblepia ścianek. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niezbyt wysokim poziomie, mogłoby być wyższe, ale takie jak jest również jakoś mocno nie przeszkadza.

W zapachu najmocniej wyczuwalny jest aromat Inki (kawy zbożowej), która dopiero po chwili pozwala dopatrzyć się nut orzechowych (coś jak w wafelkach orzechowych typu Princessa) i mlecznej czekolady. Brzmi to całkiem przyjemnie, ale nie do końca tak jest. Ta zbożowa kawa psuje całkiem aromat, który poza tym mógłby być świetny.

W smaku znów dominuje kawa zbożowa, która łączy się z czekoladą mleczną i Princessą orzechową. Piwo z jednej strony lekko słodkie, nawet lekko mdlące, ale z drugiej jest dosyć wytrawne i nawet lekko wodniste. Największym problemem jest fakt, że mało jest tutaj portera w porterze. Brakuje tutaj gorzkiej czekolady, palonej kawy i choć odrobiny paloności. Przez to piwu bliżej do czegoś na wzór czeskiego tmavego wymieszanego z Inką niż do porteru.

Podsumowując, piwo jest mało porterowe, mimo dodatku czekolady jest mało czekoladowe, na dodatek ciągle ma się dziwne wrażenie, że ktoś chyba tutaj dosypał kawy zbożowej. Nie jest to piwo złe oczywiście (nie ma tutaj jakichś większych wad sensorycznych), ale liczyłem na znacznie więcej, a raczej na coś zgoła innego.

Ocena końcowa: 7-/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz