piątek, 17 października 2014

Wild Beer, Madness IPA


Alkohol: 6,8%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Anglia

Kolor: [7/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [9/10]

Cena: 14 zł / 0,33 l [Festiwal Birofilia 2014 w Żywcu]

Uwagi: Po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemnozłoty, dosyć mętny trunek. Piana jest średnio obfita, ale dosyć szybko zaczyna się dziurawić i opadać do kożucha. Na plus lekkie oblepianie ścianek. Wysycenie dwutlenkiem węgla nie za wysokie, mogłoby być jednak trochę wyższe.

W zapachu od razu wiemy, że mamy do czynienia z American IPA, jest tutaj sporo owoców tropikalnych w aromacie (ananasa, mango), do tego dochodzą cytrusy (grejpfruty, limonki), pojawia się również nuta sosnowa. Całość pachnie bardzo przyjemnie i chyba jedyny aspekt o który można się przyczepić to intensywność aromatów, która jest powiedzmy, że średnia i jednak nie dorównuje najlepiej pachnącym IPA.

W smaku mamy średniej wielkości goryczkę, która jednak całkiem nieźle współgra z wytrawnym charakterem piwa. Znów pojawia się sporo aromatów chmielowych, jednak tym razem dominują raczej nuty sosnowe, korzenne i ziołowe, a cytrusy i owoce tropikalne grają drugie skrzypce (trochę szkoda, mogłyby być te aromaty bardziej wyczuwalne). Piwo jest świetnie zbalansowane, przypomina mi trochę Rowing Jacka ze starych warek. Największym minusem piwa jest pojawiający się po ogrzaniu niezbyt przyjemny aromat alkoholowy. Bez tego piwo byłoby genialne, tak jest "tylko" bardzo dobre.

Podsumowując, jest bardzo smaczne IPA, ale ma kilka wad, które nie pozwalają na określenie go mianem wybitnego. Niemniej piwo na pewno warte spróbowania.

Ocena końcowa: 8/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz