piątek, 1 stycznia 2016

Doctor Brew, Anabelle


Alkohol: 8,5%
Ekstrakt: 18%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [8/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 8,90 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Anabelle czyli Belgian IPA z Doctora Brew w kooperacji z Simonem Martinem, czyli brytyjskim piwnym blogerem. Znając browar spodziewałem się IPA i Belgii, która gdzieś zaginęła. Degustacja jednak trochę mnie zaskoczyła.

Po przelaniu do pokala otrzymujemy piwo w kolorze bursztynowym, mętne (to już jest norma dla doktorów). Piana jest obfita (nawet trochę za bardzo, co może świadczyć o lekkim przegazowaniu), drobno i średnio pęcherzykowa, średnio trwała i lekko oblepiająca ścianki pokala. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności - mało belgijsko, ale tak jak napisałem trochę piana wygląda, jakby piwo było przegazowane - a w takim wypadku dwutlenek węgla poszedł "z dymem".

W zapachu mamy zdecydowanie belgijski charakter. Są nuty winne, estry (brzoskwinie, morela), pojawiają się fenole (goździki). Aromatu chmielowego niemal nie ma, po ogrzaniu pojawia się lekko rozpuszczalnikowa nuta. Ogólnie nie jest źle, ale zdecydowanie nie jest to IPA (nawet Belgian) a po prostu Belgian Strong Ale.

W smaku mamy pół wytrawny, lekko słodki charakter. Z jednej strony trochę podbudowy słodowo-biszkoptowej, z drugiej średniej wielkości, całkiem przyjemną goryczkę. Wyczuwalny jest alkohol, ale bardziej grzeje niż przeszkadza (nie ma nut bimbrowych). Tutaj znów chmielu jest ledwo, ledwo a dominują nuty belgijskie, winne, fenolowe (goździki), estrowe (morela, brzoskwinia). Piwo jest całkiem przyjemne i pijalne, ale znów ten sam zarzut - to nie jest Belgian IPA.

Podsumowując, jest to poprawne Belgian Strong Ale z podniesioną goryczką. Trochę szkoda lekkiego przegazowania i jeśli ktoś liczy na IPA to jednak może się zawieźć.

Ocena końcowa: 7/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz