wtorek, 26 stycznia 2016

Kingpin, Shaman


Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: 10,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [3/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [8/10]

Cena: 9,30 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Sesyjne Red Ale z dodatkiem dzikiej róży i hibiskusa. Po przelaniu okazuje się, że nie do końca jest "red", a bardziej rdzawo. Dodatkowo dochodzi do tego spora mętność, która jeszcze bardziej nadaje rdzy piwu. Piana jest mizerna i po chwili znika całkowicie - słabiutko w tej materii. Wysycenie dwutlenkiem węgla delikatnie poniżej średniej, pasuje tutaj całkiem nieźle.

W zapachu z jednej strony mamy trochę karmelowej podbudowy, z drugiej aromaty chmielowe (kwieciste, trawiaste i żywiczne). Ogólnie jest ok, ale niezbyt intensywnie. I tak jak niemal zawsze w przypadku piw z Kingpina dodatki służą raczej do wpisania ich na etykietę niż do budowy bukietu.

W smaku mamy dosyć wytrawne, a nawet bardziej wodniste piwo. Jest trochę słodu, trochę karmelu u średniej wielkości goryczka (taninowa, niezbyt przyjemna). Jest też trochę chmielowych nut (żywica, kwiaty, trawa) i sporo utlenienia (mokry karton, granulat czarnej herbaty). Ogólnie mało się dzieje i szału całość nie robi.

Podsumowując, bardzo przeciętny ejl. Chyba najsłabsze piwo z Kingpina, które piłem do tej pory (a kilka już ich było).

Ocena końcowa: 6,5/10

1 komentarze:

  1. Piłem to piwo jak tylko pojawiło się na sklepowych pułkach, jakoś końcem lipca. Wówczas było pięknie czerwone (zaryzykuje stwierdzeniem że jeśli o barwę czerwieni idzie to tylko kwas gamma je przebijał, ale tu wiadomo inna bajka). W aromacie mocno kwiatowy, w smaku średnia goryczka (nieco ściągająca), chemielowość i karmel. Bardzo pijalne i zaraz po Phantomie drugie najlepsze według mnie piwo z Kingpina (bo najsłabszy IMO jest diggler). Muszę zakupić ponownie i skonfrontować z poprzednimi odczuciami.

    OdpowiedzUsuń