niedziela, 24 stycznia 2016

Doctor Brew, Stopro!


Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12,1%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [7/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: paczka od producenta

Uwagi: Pils z Doctora Brew, uwarzony dla brandu ubrań hip-hopowych Stoprocent (z 15 lat temu jako młodziak miałem nawet jakieś ciuchy z tej firmy - widzę, że nadal istnieje :)). Skoro Doctor Brew to można się spodziewać amerykańskiego chmielu - i skład na etykiecie o tym świadczy, są chmiele typowo pilsowe, ale jest też Citra i Mosaic. Piwo dostałem od chłopaków ze Stoprocent, więc liczę, że było bardzo świeże.

Wracając do recenzji - po przelaniu do pokala otrzymujemy złoty, niemalże klarowny (lekko złamany) trunek. Piana jest drobno i średnio pęcherzykowa, średnio obfita, ale dosyć szybko się redukująca. Na plus fakt, że oblepia ścianki (chociaż nie jakoś zbytnio konkretnie).

W zapachu mamy z jednej strony słodowo-zbożową nutę, z drugiej na początku pojawia się siarkowy (czysty, zapałczany) aromat. Po chwili dochodzą do tego aldehyd octowy (zielone jabłko, którego jest sporo) i metaliczność (tego na szczęście mniej). Aromatów chmielowych ciężko się doszukać spod tego zielonego jabłka.

W smaku pół wytrawny charakter z bazą słodowo-biszkoptową. Średnia goryczka (nawet w kierunku wysokiej - oczywiście jak na pilsa), która jest chyba największym pozytywnym aspektem tego piwa. Znów pojawia się sporo zielonego jabłka - piwo musiałoby być nad zwyczaj młode. Znów ciężko doszukać się większej ilości chmielu w aromacie. Ogólnie jest bez szału, dosyć pusto, ale głównie dzięki goryczce pijalność jest na takim poziomie, że nie ma problemu z wypiciem bez grymasu na ustach całej butelki.

Podsumowując, myślałem, że buchnie mi tutaj aromatem chmielowym (jak w większości APA i AIPA z Doctora Brew), a buchnęło głównie zielone jabłko i pusty charakter. Do najlepszych pilsów (czy to klasycznych, czy też nowofalowych) jednak daleka droga.

Ocena końcowa: 6/10

2 komentarze:

  1. nie umiem się zgodzić z tym chmielowym aromatem - jak dla mnie właśnie chmiel czuć tu wyjątkowo mocno, dlatego wcale się nie dziwię opiniom, które mówią, że temu pilsowi zaskakująco blisko do IPA. mnie smakowało, choć ogólnie nigdy nie przepadałem za pilsami. Zresztą, chyba doctor brew nie ukrywa nawet, że to propozycja idealna dla tych, którzy dopiero wchodzą w świat piwnego kraftu - i ja nie umiem się z nimi nie zgodzić. Jak ktoś chce jakoś rozpocząć przygodę z kraftem to na pewno jest to zdecydowanie lepszy wybór niż jakieś Double IPA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co wziąłeś za aromat chmielowy (o ile piłeś tą samą warkę co ja) to aldehyd octowy - najkrócej rzecz ujmując wada technologiczna w piwie. Polecam http://www.wiki.piwo.org/Aldehyd_octowy

      Usuń