niedziela, 25 stycznia 2015

Doctor Brew, Xmas Rye


Alkohol: 7,5%
Ekstrakt: 18%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [2/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 8,60 zł / 0,5 l [Piwny Stan]

Uwagi: Żytnie Xmas Ale z Doctora Brew. Po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemnowiśniowy trunek. Piana w kolorze beżowym jest średnio obfita, lekko oblepia ścianki i utrzymuje się dosyć długo. Wysycenie dwutlenkiem węgla na bardzo niskim, niemal zerowym poziomie intensywności.

W zapachu od początku bucha intensywny aromat przyprawowy, korzenny. Mamy tutaj aromaty kardamonu, anyżu i lekko w stylu Fortuny Czarnej (takie w kierunku coli). Piwo jest trochę (dziwnie to zabrzmi, bo najczęściej to zaleta) zbyt intensywne i po krótkiej chwili zaczyna męczyć (nawet przed wzięciem pierwszego łyku).

W smaku mamy sporą pełnię i dosyć gęstą konsystencję. Oczywiście jak to u doktorów kontrowane jest to dosyć wyczuwalną i sporą jak na piwa świąteczne goryczką. Znów uderza sporo xmas aromatów, tj. kardamon, anyż i cynamon. Po ogrzaniu pojawia się niezbyt przyjemna nuta rozpuszczalnikowa (czyżby uciekła temperatura fermentacji?) i alkoholowa. Piwo jest słodkie, przez co jest dosyć męczące i niezbyt pijalne. Picie tego piwa jest trochę podobne do przeżucia czegoś intensywnego w smaku, co jako dodatek jest przyjemne a samo z siebie męczy i przeszkadza (np. wysuszony goździk czy ząbek czosnku).

Podsumowując nie jest to mój faworyt jeśli idzie o piwa świąteczne. Trochę przesadzono tutaj ze słodyczą i ilością przypraw. Mam nadzieję, że za rok receptura zostanie całkiem przebudowana.

Ocena końcowa: 6/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz