niedziela, 8 marca 2015

Chmielarium, Angielski Hydrant


Alkohol: 5,2%
Ekstrakt: 13%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [5/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [3/10]

Cena: 8,20 zł / 0,5 l [Piwny Stan]

Uwagi: ESB, czyli Extra Special Bitter z browaru kontraktowego Chmielarium. Na początek spory minus za strasznie brzydką etykietę. Myślałem, że czasy tworzenia etykiet w Wordzie z clipartów przez 5 minut minęły i już nikt nie spróbuje w ten sposób działać - widocznie się myliłem.

Wracając do samej recenzji, po przelaniu do szklanki otrzymujemy głęboko złoty, lekko opalizujący trunek (trochę jaśniejszy niż na zdjęciu w rzeczywistości). Piana jest średnio obfita, ale szybko opada, nie oblepia ścianek i po jakimś czasie całkiem znika. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie, ale w stylu i raczej nie ma o co się czepiać.

W zapachu jest trochę żywiczno-kwiatowych nut chmielowych, do tego dochodzi przypieczona skórka od chleba i sporo metaliczności. Wychodzi też utlenienie, głównie w postaci mokrego kartonu i w mniejszym stopniu w postaci miodu.

W smaku piwo jest dosyć słodkie, półpełne, z niską goryczką, przez co po jakimś czasie staje się trochę męczące i zaklejające. Znów mamy tutaj mnóstwo metaliczności, sporo utlenienia (mokry karton, miód) i melanoidyny (przypieczona skórka od chleba). Chmielu nie ma tutaj za dużo i jest głównie pod postacią żywiczną. Piwo nie jest zbyt udane, nawet biorąc pod uwagę niezbyt medialny charakter stylu.

Podsumowując, eksperyment nieudany - można próbować poprawiać wady (głównie metaliczność), ale nie sądzę, żeby dzięki temu stworzony został obiekt westchnień dla piwoszy.

Ocena końcowa: 5,5/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz