niedziela, 22 lutego 2015

Doctor Brew, Barley Wine


Alkohol: 10,5%
Ekstrakt: 24%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [8/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 9,80 zł / 0,33 l [Ósemka]

Uwagi: Po przelaniu do pokala otrzymujemy głęboko złoty, opalizujący trunek. Piana jest średnio obfita, zbita, mocno oblepia ścianki i opada w powolnym tempie, w tym aspekcie duży plus (przy takim ekstrakcie nie jest to proste). Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności, do tego stylu jak najbardziej pasującym.

W zapachu pierwsze co dociera do nosa to spora ilość niezbyt przyjemnej woni alkoholowej. Dopiero po chwili pojawiają się nuty chmielowe, żywiczne, sosnowe, iglaste. Aromat jest średnio intensywny i przypomina raczej mocne Imperial IPA, aniżeli Barley Wine (a IIPA o mocy +10% alkoholu na zachodzie jest od groma, Mikkeller ma kilka takich, BrewDog, Evil Twin, De Molen, Emelisse, itd.).

W smaku alkohol jest jeszcze bardziej nieprzyjemny, drażniący i męczący. Piwo jest średnio pełne, nawet w kierunku pół wytrawnym. Pojawia się niewielka słodycz, ale jest kontrowana przed średniej wielkości goryczkę chmielową (która jednak jest lekko ściągająca). Znów mamy tutaj trochę nut chmielowych, żywicznych, sosnowych, które prowadzą piwo raczej w okolice Imperial IPA. Piwo z uwagi na ten uderzający alkohol jest niezbyt pijalne i po większym ogrzaniu mocno męczące.

Podsumowując, o ile sporo negatywnych uwag co do RISa było dla mnie niezrozumiałe, tak w przypadku Barley Wine, które defacto jest mocno alkoholowym Imperial IPA są jak najbardziej zasłużone. Pal licho mało charakteru z "wina jęczmiennego" (jakby to było smaczne, mocne IIPA nie narzekałbym zbytnio), ale tutaj ewidentnie nie poradzono z sobie z tym alkoholem, a to mocno obniża ocenę (a wspomniane wcześniej browary potrafiły się tej wady ustrzec w swoich piwach).

Ocena końcowa: 6,5/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz