sobota, 20 września 2014

O’Hara’s & Pinta, Lublin to Dublin


Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: 16%

Kraj pochodzenia: Irlandia

Kolor: [9/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 12,80 zł / 0,5 l [Piwny Stan]

Uwagi: AleBrowar w ostatnim czasie kooperował z norweskim Nogne O, dzięki czemu powstało Deep Love (uwarzone w Polsce) i w najbliższym czasie ma się pojawić Iunga IPA (uwarzone w Norwegii). Pinta podąża podobną drogą, z jednej strony zaprosiła na wspólne warzenie blogera i piwowara z Walii, dzięki czemu powstało Call Me Simon, z drugiej chłopacy z Pinty udali się do irlandzkiego O'Hara's i uwarzyli tam stouta owsianego (bardziej imperialnego, bo z zasypem dającym ekstrakt na poziomie 16 stopni Plato).

Wracając do samej recenzji, po przelaniu do szklanki otrzymujemy ciemno-brunatny, niemalże czarny trunek, który tylko pod światłem nabiera rubinowych refleksów. Piana jest w kolorze kawy z mlekiem, kremowa, zbita, może niezbyt obfita, ale ładnie się prezentuje i długo utrzymuje na powierzchni. Wysycenie dwutlenkiem węgla delikatnie poniżej średniej, ale pasuje tutaj idealnie.

W zapachu dominuje zdecydowanie bardzo przyjemny aromat czekolady, w mniejszym stopniu karmelowy, kawowy i palony. Pojawia się nawet delikatna wanilia (chociaż piwo nie było leżakowane w dębowych beczkach, ani nie dodano płatków dębowych). Jeśli chodzi o zapach ciężko przyczepić się o cokolwiek.

Smakowo jest jednak znacznie gorzej. Największym problemem (w moim mniemaniu) jest trochę zbyt przesadzona pełnia i słodycz, a przy okazji minimalna goryczka, która powoduje, że piwo przypomina niemalże jakieś słodkie ulepki, w których lubuje się kilka polskich browarów regionalnych. W aromacie mamy głównie czekoladę i w mniejszym stopniu karmel. Paloność jest minimalna (za mała jak na stout). Brakuje mi też askamitności, która jest dla mnie jednym z głównym punktów, które odróżniają stouty owsiane od dry stoutów.

Podsumowując, moim zdaniem gdyby zmniejszyć ekstraktywność do np. 14,5% zachowując nadal taki woltaż jak jest piwo zyskało by znacznie. Dosypałbym też więcej chmielu na goryczkę. Piwo nie jest złe (aromat nadal uważam za genialny), ale nie do końca spełniło pokładane w nim przeze mnie nadzieje.

Ocena końcowa: 7/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz