wtorek, 22 marca 2016

Imperium Prunum


Alkohol: 11%
Ekstrakt: 26%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [10/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: [3/10]

Cena: 25 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Porter bałtycki "na sterydach" z dodatkiem wędzonej śliwki. W Polsce normą jest warzenie porterów bałtyckich słabych (18 stopni Plato) i mocnych (22 stopnie Plato). 26 stopni można zatem uznać za rarytas. Na początek należy się spory minus za opakowanie. Niby jest super ładnie (było jeszcze ładne kartonowe pudełko), ale co z tego skoro wosk, którego użyto do zalakowania kapsla łamał się w ten sposób, że jego połowa wpadła do butelki. Piłem już kilka piw zalakowanych, gdzie lak był o wiele bardziej plastyczny i nie było takich problemów.

Wracając do recenzji, po przelaniu do pokala otrzymujemy czarny jak smoła trunek. Piana w kolorze kawy z mlekiem jest ładna, drobna i średnio obfita, ale szybko się redukuje i nie oblepia ścianek. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim, aczkolwiek wyczuwalnym jeszcze poziomie intensywności.

W zapachu dominuje gorzka czekolada, do tego dochodzą nuty kawowe i orzechowe (w stylu Princessy orzechowej). Wędzonej śliwki jest tylko odrobinę, ale nie zmienia to faktu, że piwo pachnie wybornie. Całość jest przyjemna i zdecydowanie intensywna. Piwo od razu po otwarciu butelki uderza aromatem, który unosi się w okolicy. Na plus również świetnie ukryty alkohol. Jedyna rzecz co do której mógłbym się przyczepić to fakt, że brakuje trochę urozmaicenia. Piwo pachnie jak dobre FESy, ale przy takiej mocy chciałbym jeszcze większego kopa.

W smaku piwo jest zdecydowanie pełne i słodkie, wręcz oleiste. Alkohol dobrze ukryty (głównie grzeje), ale brakuje goryczki, która mogłaby skontrować tą słodycz. Goryczka jest, jest jej nawet sporo, ale powinno być jeszcze więcej bo przez tą słodycz piwo jest trochę męczące i mdłe (po wypiciu powiedzmy połowy). Tutaj znów dominuje gorzka czekolada, trochę kawy, nut wędzonych i orzechowych. Do tego dochodzi delikatnie palony posmak i co mnie cieszy brak estrowych nut (w końcu to lager :)). Ogólnie piwo jest zdecydowanie degustacyjne, ale ciągle ma się wrażenie, że brakuje goryczki większej i tego efektu "wow",  które dawał np. Samiec Alfa BA.

Podsumowując, bardzo dobre piwo, lepiej pachnące niż smakujące. Ale trochę przehype'owane (czytając opinie o nim w sieci), bo jednak było już kilka lepszych ciemnych mocarzy na rodzimym rynku (z Artezana czy Widawy) zachodniej Europie czy USA nie wspominając. Cieszy jednak taki wypust (nawet pomimo absurdalnej ceny).

Ocena końcowa: 8,5/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz