wtorek, 29 marca 2016

HedgeHog, Stout


Alkohol: 4,4%
Ekstrakt: 13%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [5/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [5/10]

Cena: 6,99 zł / 0,5 l [Tesco]

Uwagi: Przypadkiem trafiłem na jakieś dziwne kuriozum, czyli piwo uwarzone na zlecenie inicjatywy kontraktowej Kraftwerk w browarze Wąsosz. Kuriozum bo wygląda to trochę na markę własną przygotowaną dla Tesco.

Wracając jednak do samej recenzji, po przelaniu do szklanki otrzymujemy ciemnobrunatny trunek z średniej wielkości, nieźle trwałą pianą, która lekko oblepia ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla trochę poniżej średniej.

W zapachu z jednej strony mamy nuty czekoladowe, z drugiej nie do końca przyjemne i nie do końca pasujące aromaty słodowo-zbożowe. Do tego dochodzi lekko metaliczna nuta i od groma aldehydu octowego (zielonego jabłka).

W smaku mamy półwytrawny charakter z niską, ale wyczuwalną goryczką. Reszta podobna jak w zamachu, czyli od groma zielonego jabłka, czekolada, zboże i trochę metalicznego posmaku. Ogólnie piwo jest wodniste, niezbyt przyjemne z uwagi na tą ilość aldehydu octowego. Nie jestem jakoś mocno wrażliwy na tą wadę i jakoś mocno mi nie przeszkadza - ale tutaj ilość była już na tyle przegięta, że chyba każdy ją wyczuje.

Podsumowując, słabe piwo, które można sobie całkiem darować.

Ocena końcowa: 5-/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz