piątek, 19 lutego 2016

Widawa, Ratel


Alkohol: 9,2%
Ekstrakt: 22%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [1/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [1/10]
Opakowanie: [5/10]

Cena: 13,50 zł / 0,33 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Russian Imperial Stout z browaru Widawa w kooperacji z Kopyrem. Na dodatek leżakowany w beczce po bourbonie. Myślałem, że Kopyr jako fan RISów przygotuje coś potężniejszego - 22 stopnie Plato dla tego stylu to raczej waga lekka.

Ale wracając do recenzji, po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemnobrunatne, niemalże czarne piwo. Piana jest mizerna, wygląda jakby ktoś przed chwilą nalał taniej coli, a na dodatek po chwili całkiem znika - porażka w tej materii. Wysycenia też nie stwierdzono. Czyli bardzo podobnie jak w przypadku pitego jakiś czas temu genialnego wędzonego portera leżakowego w beczce po whisky.

W zapachu dominuje nuta whisky w stylu amerykańskim, która jest bardzo przyjemna, ale dosyć jednowymiarowa. Gdzieś tam dopiero w oddali można wyczuć trochę czekolady, słodkiego karmelu, wanilii i kokosa. Ogólnie piwo pachnie dobrze, ale bardziej jak bourbon, mniej jak piwo.

W smaku mamy półpełny charakter z średniej wielkości goryczką. Jest trochę alkoholu (piwo mogłoby jeszcze trochę poleżeć, żeby się lepiej ułożył). Znów w pełni dominuje bourbon, a trochę nut czekoladowych, karmelowych, waniliowych i kokosowych to tylko skromny dodatek. Nie ma tutaj za wiele paloności, a estrów jest jeszcze mniej (to akurat w RISach lubię). Największym problemem piwa jest jednak to, że mało się tutaj dzieje. Można powiedzieć, że piwo jest trochę puste i całą robotę robi beczka po bourbonie.

Podsumowując, gdyby nie beczka to piwo byłoby co najwyżej przeciętnym RISem. Po wyleżakowaniu w beczce nabiera aromatu, który lubię. Nie zmienia to jednak faktu, że wydaje się iż na etapie zasypu potraktowano to piwo trochę po macoszemu. Do piw pokroju Samca Alfa BA daleko.

Ocena końcowa: 8-/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz