wtorek, 23 lutego 2016

Artezan, Bałwan


Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: 11%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [6/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [7/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 8,60 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Lekki American Pale Ale (człon "American" nawet uciekł z nazwy stylu, ale użyte chmiele dokładnie wskazują co to za piwo) bez żadnych dziwnych dodatków to na dobrą sprawę niemalże biały kruk w wydaniu Artezana i ich serii piw pojedynczych warek.

Piwo jest koloru słomkowego, mętne i przypomina przez to belgijskie witbiery. Piana jest średnia, ale szybko się redukuje i nie oblepia ścianek. Wysycenie dwutlenkiem węgla na wysokim, niemalże weizenowym poziomie (czuć szczypanie w język, na szczęście niezbyt duże i nie przeszkadzające).

W zapachu na początku pojawia się trochę siarkowych nut (czystych, zapałczanych) a po chwili uderza spora i przyjemna porcja chmielowych aromatów. Mamy sporo cytrusów i nut przyprawowych (wybija się zielony pieprz). Do tego dochodzi lekko biszkoptowo-chlebowy sznyt, które powodują, że piwo na prawdę może pozytywnie zaskoczyć. Nie jest to oczywiście poziom lekkich APA z np. angielskiego browaru Moor, ale i tak jestem na tak.

W smaku znów pojawia się ta niewielka siarka. Później mamy sporo cytrusów, nut korzennych, zielonego pieprzu, a z drugiej strony biszkoptową podbudowę, która tylko lekko podkreśla dosyć wytrawny charakter piwa. Goryczka jest na poziomie co najwyżej średnim, ale piwo zdecydowanie broni się pijalnością.

Podsumowując, bardzo udane, lekkie, sesyjne APA. Bez żadnych udziwnień, dziesiątek dodatków, itd. Chciałbym, żeby na rynku było więcej takich jedenastek (a nawet i dziesiątek czy dziewiątek) górnej fermentacji, których podczas jednego posiedzenia w pubie można wypić w ilości idącej w kierunku dziesięciu. Jestem na tak.

Ocena końcowa: 8/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz