wtorek, 8 grudnia 2015

Poznańskie Targi Piwne 2015 - recenzje pitych piw - część 1/2

Na festiwalu w Poznaniu byłem wieczorem w piątek i w sobotę w godzinach popołudniowych. W piątek byłem dosyć krótko, a w sobotę pojawiłem się po sędziowaniu w konkursie piw domowych (15 RISów) - dlatego tym razem tylko 7 recenzji podczas PTP - dzisiaj 4, w kolejnej części 3.
W tej paczce 2 piwa z Szałpiw, Black IPA z Browaru Stu Mostów i żytnie IPA z nowej inicjatywy Deer Bear. Zapraszam do czytania.

Szałpiw, Fest Buba



Alkohol: 11%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [8/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: brak

Cena: 9 zł / 0,3 l [Poznańskie Targi Piwne]

Uwagi: Festiwalowa, wzmocniona wersja Quadrupla z Szałpiw. Wersji podstawowej nie piłem, za stylem nie przepadam, ale 11% z polskiego browaru zawsze działa na wyobraźnie :)

Piwo w kolorze ciemnej wiśni, z pianą w kolorze beżowym, gęstą, kremową, trwałą i ładnie oblepiającą ścianki. Niech mi tylko ktoś powie, że nie można uwarzyć mocnego piwa z dobrą pianą... ;) Wysycenie dwutlenkiem węgla na niezbyt wysokim poziomie, nie do końca w stylu, ale mi nie przeszkadza.

W zapachu dominują nuty estrowe, słodkie, jeżynowe, suszonych śliwek i wiśni. Pojawia się lekki alkohol, ale nie jest męczący. Piwo pachnie bardzo intensywnie i całkiem przyjemnie. Trochę mało tutaj fenoli jak na belgijski styl, ale znów jak dla mnie nie jest to problem.

W smaku mamy słodkie, gęste piwo z nieźle ukrytym alkoholem i niedużą goryczką chmielową. Smakuje podobnie jak pachnie, czyli dominują owoce (owoce leśne, suszone), pojawia się też trochę gumy balonowej. Znów jest mało fenoli, a po ogrzaniu gdzieś tam w oddali kołacze się lekko piwniczna nuta (czyżby anizol?). Piwo jest zdecydowanie degustacyjne i pomimo tego, że nie jest to do końca mój styl to pije je się całkiem przyjemnie.

Podsumowując, browarowi coraz bliżej do poziomu belgijskiego jeśli chodzi o style belgijskie - i to chyba największa rekomendacja dla tego piwa i samego browaru.

Ocena końcowa: 8/10


Browar Stu Mostów, Salamander Black IPA



Alkohol: 6,8%
Ekstrakt: 15,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: brak

Cena: 9 zł / 0,3 l [Poznańskie Targi Piwne]

Uwagi: Piwo w kolorze ciemnobrunatnym z mizerną, lekko oblepiającą pianą. Wysycenie na niskim poziomie intensywności, niemal jak w jakimś FES lub RIS.

W zapachu typowo dla stylu, jest nuta prażonego słonecznika, są aromaty chmielowe, głównie sosnowe. Na plus, że mało słodowych, ciemnych nut. Jednak problemem jest niezbyt imponująca intensywność aromatu. Piwo pachnie dobrze, ale do najlepszych brakuje trochę (może trochę więcej cytrusów lub owoców tropikalnych i oczywiście intensywności).

W smaku od początku uderza ostra, tępa i ściągająca goryczka, która w połączeniu z wytrawnym i dosyć płaskim charakterem piwa powoduje, że całość jest po prostu niezbyt przyjemna i mało pijalna. Niby jest żywiczno-chmielowy aromat, niby nie ma za dużo słodowych nut (czyli tak jak być powinno w BIPA -w końcu to nie stout), ale po prostu pijalność zabija goryczka. Szkoda wielka.

Podsumowując, browar ewidentnie musi popracować nad jakością goryczki. Dodałbym do tego intensywność aromatu. Wtedy może być to porządne Black IPA, na ten moment piwo raczej nie warte kupna (jest sporo lepszych na rodzimym rynku).

Ocena końcowa: 6,5/10


Szałpiw, Vaccinum Corymbosum Sagax



Alkohol: 5,8%
Ekstrakt: 13%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [8/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: brak

Cena: 9 zł / 0,3 l [Poznańskie Targi Piwne]

Uwagi: Na festiwalu w Poznaniu poza czwórką kwasów znanych z Warszawy pojawiły się 3 nowe, ale podłączane były chyba w jakichś losowych godzinach bo udało mi się spróbować wyłącznie wersji borówkowej.

Piwo w kolorze wiśniowym, klarowne i bardzo ładnie się prezentujące. Z pianą jest już gorzej, jest lekko różowa, mizerna, nie oblepia i szybko opada do niewielkiego kożucha. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu dominuje nuta owocowa (jagodowa), a kwach jest gdzieś tam w oddali bardzo lekko wyczuwalny. Na plus, że sam aromat owocowy jest całkiem nieźle przyjemny i nie daje sztucznością. Szkoda tylko, że tak mało tutaj wild i funky w tym piwie.

W smaku też dominuje jagoda, do tego pojawia się trochę gumy balonowej i sporo kwaśności. Kwaśność ta nadaje świetnej rześkości dzięki czemu chce się brać łyk za łykiem. Całość jest zdecydowanie odświeżająca i przyjemna.

Podsumowując, jedno z lepszych piw z tej grupy, szkoda tylko, że brakuje tutaj dzikości.

Ocena końcowa: 7,5/10


Deer Bear, Deer Beard



Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: 15%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [8/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: brak

Cena: 5 zł / 0,1 l [Poznańskie Targi Piwne]

Uwagi: Rye IPA z dodatkiem sosny i skórki pomarańczy. Z piwami żytnimi, które nie są klasycznymi Roggenbierami mam ten problem, że dodatek tego zboża rzadko daje jakiekolwiek odczuwalne właściwości (które można nazwać i dokładnie przypisać udziałowi żyta). Podobnie jest z różnymi dodatkami w piwach typu IPA - ciężko stwierdzić, czy są wynikiem działania chmielu czy przyprawy. A jak jeszcze do IPA, które często pachną sosną i cytrusami chce się dodać sosnę i skórkę pomarańczy to już w ogóle nie będzie wiadomo czy to droga na skróty bo nie potrafi się efektu uzyskać wyłącznie dzięki chmielowi, czy dodatki nie wnoszą żadnych nowych elementów do piwa.

Po takim przydługim wstępie wróćmy do recenzji. Piwo w kolorze złotym, opalizujące. Piana mizerna, nie oblepia ścianek (no może bardzo minimalnie) i szybko opada. Wysycenie dwutlenkiem węgla delikatnie poniżej średniej.

W zapachu dominuje korzenno-cebulowa nuta, która na myśl przywodzi mi miks chmielów Mosaic i Sorachi Ace. Nie jest to zbyt przyjemna i intensywna nuta. Brakuje mi też pomarańczy i sosny o której wspomina etykieta/medalion piwa.

W smaku mamy półwytrawny w kierunku półpełnego charakter ze sporą i bardzo przyjemną goryczką. Mamy podbudowę słodowo-biszkoptową i aromaty chmielowe. Z jednej strony korzenno-cebulowe, z drugiej trochę sosny i trochę cytrusów. Ciężko tylko powiedzieć czy wynikają z chmielu czy z dodatków, które zostały użyte. Żyta oczywiście nie czuć.

Podsumowując, piwo na pewno lepiej smakuje niż pachnie, głównie z uwagi na świetną goryczkę i pijalność. Warto jednak nad nim jeszcze popracować.

Ocena końcowa: 7,5/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz