wtorek, 25 marca 2014

Widawa, Winter Ale


Alkohol: 5,6%
Ekstrakt: 14%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [4/10]
Smak: [5/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 8,20 zł / 0,33 l [Piwa Świata]

Uwagi: Miała być tutaj recenzja piwa Winter Black Ale z Widawy, które piłem wcześniej, ale był to totalnych kwach, który został wycofany z rynku dosyć szybko (ale nie aż tak szybko, sam wysłałem info do właściciela browaru, że piwo jest ewidentnie wadliwe). Z uwagi na to, że butelki po 2 dniach znikły ze sklepów pomińmy ocenę tamtego piwa milczeniem i wróćmy do recenzji jasnej wersji, która została na rynku, a też miała oznaki lekkiego zakażenia.

Po przelaniu do pokala otrzymujemy miedziany, dosyć mętny trunek. Piana koloru beżowego jest średnio obfita, ale szybko opada do niewielkiej obręczy. Wysycenie dwutlenkiem węgla trochę poniżej średniej.

W zapachu pojawiają się nuty chmielowe z aromatami słodkich owoców tropikalnych, ziemistymi i lekko tytoniowymi, które jednak przykrywane są przez typową oznakę zepsucia (dosyć nieprzyjemny, ale nie tak intensywny jak w Winter Black Ale kwach). Pojawia się także siarkowodór (zapach kanalizacyjny lub zgniłych jaj). Jeśli ktoś nie wie czego szukać może nawet mu to nie przeszkadzać (ewentualnie stwierdzi, że coś jest tam dziwnego, ale nie wie co), ale ja mam uczulenie na te wady (tak samo jak na rozpuszczalnik) i w przeciwieństwie do DMS lub diacetylu przeszkadzają mi one już na niskim progu wyczuwalności.

W smaku jest tylko odrobinę lepiej, znów mamy lekką kwaśność (i nie jest to czysta kwaśność, która nie przeszkadza), średniej intensywności goryczkę i aromaty chmielu amerykańskiego, które próbują tutaj coś zadziałać ze średnim skutkiem (owoce tropikalne, nuty ziemiste i tytoniowe).

Podsumowując, piwo które piłem było ewidentnie wadliwe, na pewno nie tak mocno jak Winter Black Ale (które wylałem po dosłownie 2 łykach do zlewu). Z jednej strony gdyby nie ten "pech" byłoby zapewne całkiem nieźle, z drugiej mnie jako konsumenta mało to interesuje, bo dostałem produkt jaki dostałem. A tak już na zakończenie plus dla Wojtka Frączyka za ściągnięcie Black'a ze sklepów (chociaż ja bym tak samo potraktował wersję jasną), minus jednak za kontrolę jakości - mam nadzieję, że to będzie nauczka na przyszłość i kolejne warki tych piw będą już udane.

Ocena końcowa: 4,5/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz