Lista ocenionych piw

piątek, 25 września 2015

Lubrow, Zachmielacz

0 komentarze

Alkohol: 7,5%
Ekstrakt: 17,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [8/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [5/10]

Cena: 10,30 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: American IPA, której blisko już do lżejszych wersji Imperial IPA z gdańskiego browaru restauracyjnego Lubrow. Po przelaniu do pokala otrzymujemy bursztynowy, wpadający nawet w miedź, mocno mętny trunek. Mętność jest za wysoka nawet jak na chmielone na zimno IPA, a kolor raczej przypomina klasyczne angielskie piwa w tym stylu. Nie zmienia to faktu, że piwo prezentuje się całkiem ładnie. Zawdzięcza to też sporej, gęstej, kremowej i ładnie oblepiającej ścianki pianie. Wysycenie dwutlenkiem węgla trochę poniżej średniej, pasuje jak najbardziej do stylu.

W zapachu mamy nuty zbożowe, estrowe i winne. Pojawia się trochę nut chmielowych, głównie białych owoców i lekko cebulowych (nie lubię tego w IPA), ale największym problemem jest ewidentna nuta podobna do tego jak pachną liście czarnej porzeczki (albo też kuweta kota). Piwo pachnie słabo jak na IPA, na dodatek niezbyt intensywnie. Jedno z najsłabiej pachnących AIPA na rynku.

W smaku nie jest o wiele lepiej. Znów sporo kociego moczu, znów chmielowo białe owoce i cebula, znów trochę nut winnych i zbożowych, a do tego po ogrzaniu lekki rozpuszczalnik i alkohol. Na plus głównie całkiem przyjemna (aczkolwiek lekko ściągająca) goryczka, która nieźle kontruje dosyć pełny charakter piw. Nie zmienia to faktu, że całościowo jest niezbyt przyjemnie.

Podsumowując, jest to jedno z najsłabszych piw tego typu na rodzimym rynku. Zdecydowanie można sobie darować.

Ocena końcowa: 6-/10

niedziela, 20 września 2015

Widawa, Albatros

0 komentarze

Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: 16%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [6/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 9,50 zł / 0,33 l [Raj Piwosza]

Uwagi: White IPA to bardzo wdzięczny "styl", a pierwszą warkę od Artezana (jeszcze bez użycia belgijskich drożdży) uważam za jedno z najlepszych rodzimych piw. Dlatego ucieszyła mnie informacja, że w Widawie zostanie uwarzone takowe piwo.

Po przelaniu do pokala otrzymujemy słomkowy, mętny trunek. Piana jest dosyć obfita, średnio trwała i nie oblepiająca ścianek, ale poza tym prezentuje się całkiem ładnie. Wysycenie dwutlenkiem węgla delikatnie poniżej średniej i tutaj jak najbardziej pasuje.

W zapachu mamy sporo aromatu chmielowego, intensywnego i bardzo przyjemnego. Dominują cytrusy (cytryny, grejpfruty) i słodkie owoce tropikalne (marakuja, mango). Mógłbym się przyczepić może jedynie do tego, że brakuje mi chociaż troszeczkę witbiera w tym (bo piwo pachnie jak świetne, ale klasyczne AIPA).

W smaku mamy intensywny, chmielowy aromat (cytrusy, grejpfrut, owoce tropikalnie, białe owoce) ze sporą goryczką (w kierunku średniej), lekko ściągającą. Intensywność goryczki potęguje dosyć wytrawny charakter piwa (trochę w stylu West Coast IPA). Piwo jest zdecydowanie pijalne i pomimo parametrów dosyć sesyjne. Minusem znów trochę brak cech witbiera i pojawiający się po ogrzaniu alkohol (na szczęście w nie za dużej ilości).

Podsumowując, świetne piwo, które jednak nie dogoniło pierwszej warki White IPA z Artezana. Ale jak najbardziej polecam.

Ocena końcowa: 8,5/10

piątek, 18 września 2015

Ostatni Sprawiedliwy

0 komentarze

Alkohol: 5,2%
Ekstrakt: 12,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [3/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [8/10]
Opakowanie: [9/10]

Cena: 8,20 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Hefeweizen za browaru Dukla. Sam browar jest niewielkim przybytkiem na Podkarpaciu, który na pewno od samego początku wyróżnił się świetnymi etykietami swoich piw (jedne z najlepszych na rodzimym rynku). Podobnie jest z piwem ocenianym przeze mnie dzisiaj.

Wracając do samej recenzji, po przelaniu do szklanki otrzymujemy pomarańczowo-złoty, mętny trunek. Piana jest mizerna, szybko opada i po chwili znika całkowicie (jest to najsłabszy element tego piwa, a przecież w weizenie jest to często znak rozpoznawczy stylu). Wysycenie dwutlenkiem węgla już bardzo stylowe, tj. wysokie, ale w żaden sposób nie przeszkadzające.

W zapachu jest weizenowo, głównie fenolowo (goździki). Do tego w mniejszym stopniu pojawia się nuta drożdżowa i lekko estrowa (jabłecznik). Brakuje mi jednak zdecydowanie bananów. Jest poprawnie, ale do najlepszych pszenic sporo brakuje.

W smaku jest bardzo podobnie, są goździki, są drożdże i jabłecznik, jest trochę nut biszkoptowych. Brakuje znów bananów, goryczka jest minimalna, a całość ma dosyć wytrawny charakter. Piwo jest nieźle pijalne, ale dosyć mało intensywne w smaku.

Podsumowując, jest to poprawny hefeweizen, w którym największym problemem jest brak bananów w aromacie. Piłem sporo lepszych pszenic, więc tą można sobie darować.

Ocena końcowa: 6,5/10

wtorek, 8 września 2015

Perun, Sacrum

0 komentarze

Alkohol: 6,2%
Ekstrakt: 15%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 8,20 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Jakiś czas temu recenzowałem Profanum, czyli Black IPA z Peruna dla Behemotha. Tym razem drugie piwo uwarzone we współpracy z tym zespołem, tj. Belgian IPA o nazwie Sacrum. Po przelaniu do pokala otrzymujemy głęboko złoty, opalizujący trunek. Piana jest średnio obfita, kremowa, gęsto, średnio trwała i nie oblepiająca ścianek. Wysycenie dwutlenkiem węgla trochę poniżej średniej.

W zapachu mamy sporo nut belgijskich, fenoli, aromatów winnych, brzoskwiń i tylko lekko zarysowany charakter chmielowy. Mało tutaj IPA, intensywność nie powala, ale też nie ma wad co do których można by się przyczepić. Jednak jeśli w nazwie stylu jest IPA (nawet jeśli to belgijska inspiracja) to wymagam więcej chmielu w aromacie.

W smaku mamy średnią pełnię z delikatną słodyczą (lekko karmelową) i średnią w kierunku niskiej (jak na styl) goryczkę chmielową. Tutaj chmielu jest trochę więcej (głównie pod postacią iglaków, sosny, świerku), ale i tak pierwsze skrzypce grają belgijskie fenole i estry (brzoskwinie). Po ogrzaniu pojawia się niewielka ilość alkoholu, ale nie przeszkadza, a całe piwo jest całkiem nieźle pijalne.

Podsumowując, udane piwo, pijalne (a to jest najważniejsze), szkoda tylko, że tak mało IPA w nim (chociaż znajdzie to też pewnie swoich zwolenników). Nie jestem w żadnym wypadku zawiedziony. 

Ocena końcowa: 8-/10

poniedziałek, 7 września 2015

Raduga, Apartment

1 komentarze

Alkohol: 6%
Ekstrakt: 15,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 8,20 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: American IPA z dodatkiem 6 rodzajów płatków zbożowych (pszeniczne, owsiane, żytnie, ryżowe, gryczane, jaglane). Nie jarają mnie takie dodatki, ale dobrego AIPA nigdy za wiele, więc liczę, że dostałem po prostu dobrze chmielonego ejla :)

Po przelaniu do pokala otrzymujemy złoty, lekko mętny trunek. Piana jest mała, szybko opada do niewielkiego kożucha, ale na plus fakt, że ładnie oblepia ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na poziomie delikatnie poniżej średniej i całkiem nieźle tutaj pasuje.

W zapachu od początku uderza spora ilość nut chmielowych, głównie owoców tropikalnych, grejpfruta i iglaków (sosna, świerk). Całość ma słodki i przyjemny charakter. Do najlepszych AIPA brakuje tylko większej intensywności, ale poza tym ciężko się do czegoś przyczepić.

W smaku mamy pół pełny charakter. Piwo sprawia wrażenie dosyć słodkiego, nawet pomimo średniej w kierunku wysokiej goryczki. Goryczka lekko zalega i jest lekko alkoholowo-gryząca, ale na tyle lekko, że mi to nie przeszkadza. Tutaj też dominuje chmiel, całość smakuje trochę jak nalewka chmielowa z aromatami cytrusowymi, sosnowymi i owoców tropikalnych na czele. Całość jest nieźle pijalna i chyba jedyna rzecz, którą bym zmienił to zmniejszył słodycz. Co do tych płatków zbóż to nie odczułem ich obecności (nie wpłynęły wg mnie na żaden aspekt piwa, a jeśli nawet to pewnie w ilościach homeopatycznych).

Podsumowując, udane i dobre IPA, które jednak mogłoby być bardziej wytrawne, z trochę przyjemniejszą goryczką i z większą intensywnością aromatów chmielowych. Ale wtedy mielibyśmy genialne IPA. Tak jest "tylko" bardzo dobre.

Ocena końcowa: 8/10

sobota, 5 września 2015

Artezan, Babie Lato

0 komentarze

Alkohol: 6%
Ekstrakt: 14%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [7/10]
Opakowanie: [4/10]

Cena: 9 zł / 0,5 l [Przystanek Browar]

Uwagi: Saison z Artezana pod nazwą Babie Lato. Po przelaniu do pokala otrzymujemy jasnozłoty, lekko opalizujący trunek. Piana jest mała, dziurawa i szybko opadająca do obręczy. Na plus minimalne oblepianie ścianek. Wysycenie dwutlenkiem węgla powyżej średniej, do stylu jak najbardziej pasuje.

W zapachu mamy zdecydowanie belgijskie aromaty, sporo fenoli, nuty winne i estrowe (pomarańcze oraz brzoskwinie). Gdzieś tam w oddali kołacze lekko nuta chmielowa. Całość jest mało intensywna i trochę płaska. Niby coś tam jest, ale nic nie zachwyca.

W smaku mamy średniej wielkości, lekko ściągającą goryczkę, nuty winne i fenolowe. Trochę chmielu, sporo męczącego i drażniącego alkoholu i sporą wytrawność (podejrzewam, że piwo mogło być bardziej odfermentowane niż wskazywałyby na to parametry). Całość smakuje jak nie do końca udany miks Sasiona z Belgian Blond Ale. Największym problemem jest niska pijalność tego piwa.

Podsumowując, słabe piwo z Artezana - mają od groma lepszych i imho jak się już gdzieś znajdzie butelkowe piwa z tego browaru lepiej zaopatrzyć się w inny asortyment niż Babie Lato.

Ocena końcowa: 6-/10

piątek, 28 sierpnia 2015

Doctor Brew, Hoppy Queen

0 komentarze

Alkohol: 5,2%
Ekstrakt: 14%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 9,40 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: Jakiś czas temu recenzowałem piwo z Birbanta, w którym użyto 10 odmian chmielu. Doctor Brew poszedł jeszcze dalej i uwarzył piwo z 21 różnymi odmianami tej najważniejszej w piwowarstwie przyprawy. Po przelaniu do pokala otrzymujemy złoty, mętny trunek. Piana jest niezbyt duża, średnio trwała i lekko oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla trochę poniżej średniej.

W zapachu pierwsze co się pojawia to dosyć spora ilość diacetylu, a dopiero po chwili aromat chmielowy (owocowy, landrynkowy, dosyć słodki). Piwo pachnie średnio intensywnie i nie robi wrażenia przez tą sporą ilość masła (mimo, że nie jest to wada, która by mi mocno przeszkadzała to tutaj jednak sprawia, że coś jest "nie halo").

W smaku mamy piwo pół pełne, z wyczuwalną słodyczą i niezbyt dużą goryczką chmielową. Tutaj znów pojawia się diacetyl, ale sprawia wrażenie trochę mniejszego. Chyba głównie przez to, że jest więcej aromatu chmielowego, cytrusów, owoców tropikalnych i czegoś w stylu nalewki chmielowej. Piwo mogłoby być trochę bardziej wytrawne, bo słodycz po jakimś czasie zaczyna męczyć.

Podsumowując, piwo zdecydowanie nie powala. Te 21 odmian chmielu niczego tutaj nie wnosi, a największym problemem jest diacetyl, niska goryczka i trochę zbyt wysoka słodycz.

Ocena końcowa: 7-/10

czwartek, 27 sierpnia 2015

Ruddles County

0 komentarze

Alkohol: 4,3%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Anglia

Kolor: [8/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [8/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 3,99 zł / 0,5 l [Lidl]

Uwagi: Angielski bitter, jeden z kilku, które jakiś czas temu pojawiły się w ofercie Tygodnia Angielskiego w Lidlu. Po przelaniu do pokala otrzymujemy głęboko złoty, klarowny trunek, który idzie nawet lekko w bursztyn. Piana jest mała i szybko opada do obręczy. Wysycenie dwutlenkiem węgla jest na przegięcie wysokim poziomie intensywności (szczypie w język i przypomina raczej koncernowe lagery z południa Europy, a przecież miał to być angielski Ale).

W zapachu mamy trochę karmelu, trochę nut słodowych i niewielką ilość chmielowości (żywicznej). Jest też sporo utlenienia (miodowego). W smaku jest podobnie, karmel, słód, melanoidyny, do tego trochę żywicy i sporo miodowego utlenienia. Piwo jest zdecydowanie wytrawne, z niską goryczką i największym jego problemem (poza męczącym nasyceniem) jest miałkość całości.

Podsumowując, bardzo przeciętny angielski bitter. W zasadzie plusem jest to, że poza utlenieniem (ale to może być kwestia czasu/sposobu przechowywania w browarze/u importera/itd.) nie ma tutaj większych wad. Minusem, że za nic nie można pochwalić.

Ocena końcowa: 6/10

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Late Red

0 komentarze

Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Anglia

Kolor: [8/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 3,99 zł / 0,5 l [Lidl]

Uwagi: Special Bitter z angielskiego koncernu, który jakiś czas temu pojawił się w jednej z sieci dyskontów. Po przelaniu do szklanki otrzymujemy bursztynowy, klarownie, świetnie się prezentujący trunek. Piana jest średnio obfita, jednak dosyć szybko opada do niewielkiego kożucha i nie oblepia ścianek. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie, jednak zdecydowanie w stylu - tutaj nie ma się o co czepiać.

W zapachu mamy trochę karmelu, trochę melanoidyn, gdzieś tam w oddali pałęta się nawet lekko chmielowa nuta (kwiatowa, trawiasta), jednak całość psuje spora metaliczność i dużo utlenienia (mokry karton).

W smaku mamy sporą wytrawność, z niedużą, ale wyczuwalną goryczką. Jest tu trochę nut przypieczonej skórki od chleba, trochę owoców, trochę chmielowości (kwiatowej, trawiastej) i znów kartonowo-miodowe utlenienie. O dziwo piwo się pije całkiem przyjemnie, pomimo ciągłego wrażenia pustki.

Podsumowując, nie jest to wybitny Ale, ale w porównaniu do kilku innych piw z tygodnia angielskiego w Lidlu nawet jakoś się broni (czuć przynajmniej, że to rzeczywiście jest piwo górnej fermentacji).

Ocena końcowa: 6,5/10

niedziela, 23 sierpnia 2015

Doctor Brew, Black Weizen

0 komentarze

Alkohol: 6,2%
Ekstrakt: 16%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 9 zł / 0,5 l [Przystanek Browar]

Uwagi: Dunkel Weizen (a nawet Black Weizen jak go nazywa sam producent) z dodatkiem nowofalowego chmielu (w zasadzie Doctor Brew obrał jakąś drogę, a dokładniej zawsze chmielową i mi to zbytnio nie przeszkadza, o ile rzeczy, które wypuszczają są dobre). Po przelaniu do szklanki otrzymujemy ciemnobrunatny trunek, który pod światłem nabiera rubinowych przebłysków i jest trochę ciemniejszy niż klasyczne, brązowe ciemne pszenice (w sumie "black" w nazwie zobowiązuje). Piana w kolorze beżowym jest obfita, gęsta, kremowa, ładna i mocno oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim, a nawet lekko poniżej poziomie intensywności - jak na styl trochę za niskim.

W zapachu dominują nuty czekoladowe i karmelowe, a także orzechowe. Do tego dochodzą weizenowe fenole i chmielowe aromaty sosny i żywicy. Całość jest średnio intensywna i jakoś nie do końca mi tutaj gra takie połączenie. Po ogrzaniu wychodzi lekko alkohol. Nie ma tutaj jakichś większych wad, ale ciężko też za coś pochwalić.

W smaku od początku pojawia się dosyć sporo octanu etylu (nuta rozpuszczalnika). Znów dominują czekolada, orzech i karmel. Piwo jest lekko palone, delikatnie słonawe, z niedużą, ale niezbyt przyjemną, taninową goryczką. Znów mamy mieszankę fenolowo-chmielową, pojawia się sosna i trochę żywicy. Piwo jest średnio pijalne i raczej taka mieszanka się nie sprawdziła.

Podsumowując, jest to niezbyt udany eksperyment. Wygląda na to, że nie do wszystkiego można dodać amerykańskiego chmielu i będzie pasować.

Ocena końcowa: 6/10