wtorek, 30 czerwca 2015

Chmielogród, Kulawy Ork


Alkohol: 6%
Ekstrakt: 14,1%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [9/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [8/10]

Cena: 8,50 zł / 0,5 l [Przystanek Browar]

Uwagi: Piwa z pod brandu Chmielogród na razie mnie rozczarowują, żaden z 4 pitych do tej pory piw mnie nie powaliło - co więcej do dwóch miałem sporo zarzutów. Jednak ciągle liczę, że w końcu coś się odmieni i ciągle kupuję kolejne piwa z tej serii (nie wiem, może to "wina" ładnych etykiet ;)).

Wracając do samej recenzji, po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemnobrunatny, niemalże czarny trunek. Piana jest obfita, opada w leniwym tempie, jest gęsta, koloru beżowego i ładnie oblepia ścianki. W tym aspekcie na pewno należą się duże brawa. Wysycenie dwutlenkiem węgla delikatnie poniżej średniej.

W zapachu z jednej strony niby wszystko jest ok, czyli mamy czekoladę, nuty chmielowe, żywiczne i sosnowe (dokładnie tak jak być powinno w Black IPA), ale jest jeden szkopuł - intensywność całości zdecydowanie jest poniżej średniej dla tego stylu. Piwo po prostu pachnie bardzo grzecznie, najłagodniej rzecz ujmując. Zapach jest przyjemny (no może poza niewielkim diacetylem, który gdzieś tam się w oddali pałęta), ale ten brak intensywności niszczy wszystko.

W smaku mamy pół wytrawny charakter, całkiem nieźle kontrowany przez średniej wielkości goryczkę chmielową. Pojawia się lekka popiołowa paloność, aromat chmielowy (żywiczny, tytoniowy, sosnowy) i niewielkie masło. Jednak znów problemem jest to, że intensywność jest na niskim poziomie i po prostu mało się dzieje.

Podsumowując, jest to poprawne Black IPA, ale tylko tyle. Trochę w stylu grzecznych prób z amerykańskimi chmielami od koncernów. Pije się nieźle, ale ciągle ma się wrażenie, że brakuje tutaj "kopa".

Ocena końcowa: 7/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz