czwartek, 11 czerwca 2015

Firestone Walker, Double Jack


Alkohol: 9,5%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Stany Zjednoczone

Kolor: [7/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [10/10]
Smak: [9/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [8/10]

Cena: 60 zł / 0,65 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Piwo uważane za jedno z najlepszych Imperial IPA na świecie, coś co na zeszłorocznym festiwalu Birofilia rozeszło się w godzinę (w piątek z rana). Ale w końcu udało mi się dorwać jedną butelkę i mogę opisać swoje wrażenia z degustacji. Nie ma co zbyt wiele przeciągać ze wstępem, dopowiem tylko, że z browarem miałem do tej pory do czynienia raz, ale ich podstawowe piwo nie zrobiło na mnie większego wrażenia (jednak to jest casus wielu kultowych amerykańskich browarów, że ich APA często są bardzo grzeczne, a dla beer geeków przygotowują bardziej ciekawe specjały).

Wracając do recenzji, po przelaniu do pokala otrzymujemy głęboko złoty, lekko opalizujący trunek. Piana jest niemalże biała, średnio obfita, przeciętnie trwała. Na plus to, że oblepia, na minus to, że jest lekko dziurawa. Wysycenie dwutlenkiem węgla delikatnie poniżej średniej i pasuje tutaj jak najbardziej.

W zapachu od samego początku (jeszcze przed przelaniem piwa do pokala) uderza ogromna porcja aromatu chmielowego. Mamy tutaj sporo lupuliny (taki bardzo chmielowy aromat, jak ktoś wąchał chmiel przed dodaniem do warzenia wie o czym mówię), sosnowy. grejpfrutowy. Aromat jest słodki, bardzo intensywny i przyjemny. Na prawdę ciężko jest się tutaj do czegokolwiek przyczepić i tylko mogę sobie wyobrazić jak musi pachnieć zaraz po zabutelkowaniu.

W smaku mamy pół pełny charakter, genialnie ukryty alkohol (mimo niemal 10% alkoholu jedynym faktem świadczącym o tej mocy jest lekkie grzanie w przełyku), sporą, ale nie gigantyczną goryczkę, która jest krótka, bardzo przyjemna i powoduje, że piwo jest idealnie pijalne (pomimo takiej mocy). Mamy tutaj sporo nut chmielowych, żywicznych, sosnowych, grejpfrutowych i chyba jedyna rzecz co do której osobiście mam zastrzeżenia to brak, a raczej mniejsza niż bym chciał ilość aromatów cytrynowych i owoców tropikalnych. Poza tym jest idealnie i bardzo zdradziecko pijalnie.

Podsumowując, jest to na pewno jedno z najlepszych Imperial IPA jakie kiedykolwiek piłem (jeśli nie najlepsze) i jedno z najlepszych piw w ogólności jakie kiedykolwiek piłem. Nie żałuję żadnej z sześćdziesięciu złotówek wydanych na to piwo i zdecydowanie wszystkim polecam Double Jacka.

Ocena końcowa: 9,5/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz