wtorek, 23 grudnia 2014

Drake's, Denogginizer

Alkohol: 9,75%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Stany Zjednoczone

Kolor: [7/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [8/10]

Cena: 40 zł / 0,65 l [Festiwal Birofilia 2014 w Żywcu]

Uwagi: Imperial IPA, które przeleżało u mnie prawie pół roku (jakoś mi się ubzdurało, że ta duża butelka amerykańskiego piwa to RIS ;)), ale ciągle do końca daty ważności było sporo, gdy je degustowałem - nie zmienia to jednak faktu, że świeże byłoby zapewne lepsze. Moja wina.

Po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemnozłoty (wpadający w bursztyn), opalizujący trunek. Piana w kolorze kremowym jest średnio obfita, opada w przeciętnym tempie do kożucha i lekko oblepia ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla nie jest zbyt wysokie, ale w piwie o mocy niemal 10% jest wystarczające.

W zapachu mamy intensywny i przyjemny aromat chmielowy, słodki, głównie pod postacią owoców tropikalnych, cytrusów (grejpfruty), sosny i żywicy. Całość jest świetnie skomponowana i co najbardziej cieszy to fakt, że mimo upływu czasu aromat ciągle jest intensywny i nie ma żadnych zaczątków utlenienia (za to wielki plus). Rodzime browary powinny się uczyć jak warzyć IPA, które świetnie pachną miesiące po rozlewie, a nie zasłaniać się tym, że w browarze pachniało dobrze, gdy ktoś narzeka tydzień po premierze piwa na ten aspekt.

W smaku piwo jest pełne, gęsta, aż oleiste, kontrowane to jest jednak wysoką goryczką chmielową (jest wysoka nawet jak dla mnie). Na minus spora ilość alkoholu w aromacie, który nie jest do końca przyjemny i może jeszcze bardziej podnosić odczucie goryczki w piwie. Całość smakuje jak nalewka chmielowa na bazie spirytusu, na pewno nie każdemu przypadnie to do gustu, ale jeśli ktoś lubi takowe IIPA to będzie czuł się jak w domu, ponieważ mamy tutaj sporo cytrusów, owoców tropikalnych, żywicy i sosny. Całość jest na wskroś degustacyjna i taka butelka starczy bez problemu dla 2 albo i 3 osób (i każdy po wypiciu swojej części będzie zadowolony i wcale nie nie będzie narzekał, że dostał za mało).

Podsumowując, z jednej strony ogromny plus za kondycję piwa po tak długim (jak na IPA) leżakowaniu, z drugiej takie gęste i alkoholowe IIPA to nie do końca moja bajka. Jednak potrafię docenić geniusz tego piwa. Jeśli ktoś będzie miał okazję spróbować - na pewno warto.

Ocena końcowa: 8,5/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz