Lista ocenionych piw

czwartek, 19 marca 2015

Wąsosz, Sean

0 komentarze

Alkohol: 5%
Ekstrakt: 13%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [4/10]

Cena: 5,19 zł / 0,5 l [E.Leclerc]

Uwagi: Po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemnobrunatny, niemalże czarny trunek. Piana w kolorze cappuccino jest średnio obfita, szybko opada do małego kożucha i nie oblepia ścianek. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niezbyt wysokim, ale pasującym do stylu poziomie intensywności.

W zapachu dominują nuty czekoladowe, karmelowe i lekko kawowe, oraz palone, czyli typowo dla dry stoutu. Do tego dochodzi orzech włoski, trochę kwaskowatości i dosyć mocno wyczuwalna metaliczność, która trochę niweluje bardzo przyjemną resztę.

W smaku znów jest na wskroś stoutowo, kawowo, czekoladowo, orzechowo. Goryczka jest niezbyt intensywna, ale z uwagi na dosyć wytrawny charakter piwa jest zdecydowanie wystarczająca. Piwo jest całkiem pijalne i przyjemne, ale znów trochę psuje tutaj wyczuwalna metaliczność.

Podsumowując, całkiem udany, klasyczny stout. Jednak warto poradzić sobie z metalicznością (nie wiem czy to wina wody, sprzętu czy chmielu - ale warto coś z tym zrobić).

Ocena końcowa: 7,5/10

poniedziałek, 16 marca 2015

Piwne Podziemie, Mustache Ryeder

0 komentarze

Alkohol: 5,4%
Ekstrakt: 12,9%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: brak

Cena: 14 zł / 0,5 l [PiwPaw - Beer Heaven]

Uwagi: Piw z Piwnego Podziemia nie było jeszcze u mnie na blogu, a zbierają bardzo pozytywne oceny wśród piwoszy, dlatego jak tylko nadarzyła się okazja szansa to szybko z niej skorzystałem. Na tapetę poszedł American Pale Ale z dodatkiem żyta w zasypie.

Otrzymany trunek jest koloru złotego, lekko mętny. Piana jest gęsta, kremowa, trwała, mocno oblepia ścianki i świetnie się prezentuje. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niezbyt wysokim poziomie intensywności - mogłoby być jednak trochę wyższe.

W zapachu dominują oczywiście nuty chmielowe, jak przystało na styl. Są tutaj aromaty żywiczne, sosnowe i cytrusowe. Całość jest średnio intensywna, ale bardzo przyjemna. Lekki minus za delikatnie wyczuwalne nuty metaliczne.

Smakowo mamy średniej wielkości goryczkę, dosyć wytrawny charakter, które wspólnie tworzą bardzo pijalną mieszankę. Dominują tutaj nuty chmielowe (kwiatowe, żywiczne, sosnowe i cytrusowe), znów pojawia się również niewielka metaliczność. Nie jest to może mistrzostwo świata, ale bardzo smaczne i pijalne APA. Co do dodatku żytniego w zasypie, to nie stwierdziłem żadnych charakterystycznych nut, które można by opisać jako pochodzące od tego zboża.

Podsumowując, smaczne, ale nie genialne piwo. Na tle wielu nowo powstających browarów jest dobrze, ale na tle najlepszych trochę brakuje.

Ocena końcowa: 8-/10

niedziela, 15 marca 2015

Przegląd piw z browaru Watra

0 komentarze
Browar Watra w Zakopanem to na wskroś turystyczna karczma leżąca niedaleko Krupówek. Tabuny ludzi (których piwo robione na miejscu na pierwszy rzut oka w żadnym wypadku nie interesuje), weselna muzyka na żywo, intensywne zapachy od golonek i innych potraw to zdecydowanie nie mój klimat. A pierwsza połowa lutego, czyli szczyt sezonu turystycznego sprawiły, że pomimo iż miałem 2 podejścia do napicia się piwa na miejscu zrezygnowałem i zakupiłem piwa na wynos, które w spokoju zdegustowałem w domu.

Watra, Pszeniczne



Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [7/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 7 zł / 0,33 l [Browar Watra]

Uwagi: Kolor słomkowy, mętny. Piana średnio obfita, opada w przeciętnym tempie, zbita i lekko oblepia ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla powyżej średniej, w weizenach jak najbardziej pasuje.

W zapachu mamy goździki i trochę bananów oraz gumy balonowej. Całość jest średnio intensywna i lekko kwaskowata w odbiorze. Poprawnie, stylowo, ale z drugiej strony bez żadnego szału. W smaku mamy goździki, trochę gumy balonowej, ale brakuje mi tutaj banana. Piwo jest zdecydowanie wytrawne, lekko kwaskowate i dosyć pijalne. Jest poprawne, ale brakuje mi tutaj trochę ciała i intensywności smaków.

Podsumowując, da się wypić bez większego zgrzytu, ale jest sporo smaczniejszych pszenic wśród browarów restauracyjnych.

Ocena końcowa: 6,5/10

Watra, Helles



Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [4/10]
Smak: [4/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 7 zł / 0,33 l [Browar Watra]

Uwagi: Kolor jasnozłoty, piwo opalizujące. Piana mała i szybko opada, nie oblepia. Wysycenie delikatnie poniżej średniej.

W zapachu dominuje głównie spore utlenienie (mokry karton i miód) i trochę słodowości. Nie ma tutaj co liczyć na jakiekolwiek aromaty chmielowe. Nie ma ewidentnego zepsucia, ale takiego utlenienia to dawno nie wyczułem w żadnym piwie (a przecież piwo pite kilka dni po zakupie bezpośrednio w browarze).

Podsumowując, bardzo słaby lager, którego można sobie całkiem odpuścić.

Ocena końcowa: 4/10

Watra, Marcowe



Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [2/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [7/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 7 zł / 0,33 l [Browar Watra]

Uwagi: Kolor głębokiego złota, lekko opalizujące. Piana brzydka, dziurawa, mizerna, na dodatek po chwili znika całkowicie. Wysycenie dwutlenkiem węgla na dosyć wysokim poziomie, dla mnie jest to poziom jeszcze dopuszczalny dla jasnych lagerów, ale niektórym może już przeszkadzać.

W zapachu znów sporo utlenienia (jak w Hellesie), czyli miód i mokry karton, ale tym razem chociaż dochodzą lekko melanoidynowe i lekko karmelowe aromaty. Nie znaczy to, że ocena jakoś diametralnie rośnie, ale jest odrobinę lepiej.

W smaku piwo jest dosyć puste, z jednej strony wytrawne, z drugiej z dosyć sporą słodyczą. Goryczka jest minimalna i znów dominują mokry karton i miód. Na plus lekko melanoidynowe i biszkoptowe posmaki, które tylko trochę próbują uratować całościowy obraz piwa.

Podsumowując, jest lepiej niż w Hellesie, gorzej niż w Pszenicznym. Jednak sumarycznie degustowane 3 piwa z Watry to raczej niższy poziom piwowarstwa browarów restauracyjnych, 

Ocena końcowa: 5,5/10

czwartek, 12 marca 2015

Przegląd piw z browaru Pivovaria

1 komentarze
Z browarem Pivovaria miałem do tej pory krótką, aczkolwiek niezbyt owocną styczność. Jednak przejeżdżając przed Radom postanowiłem dać browarowi drugą szansę i poza zjedzeniem średnio udanego lunchu udało mi się spróbować tego, co akurat było w ofercie, bezpośrednio na miejscu. Znów nie było zachwycająco, ale o tym poniżej.

Pivovaria, Pils



Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [4/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: brak

Cena: 3 zł / 0,125 l [Browar Pivovaria]

Uwagi: Kolor złoty, opalizujący. Piana ładna, zbita, gęsta, kremowa. Oblepia i długo się utrzymuje. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niezbyt wysokim poziomie.

W zapachu głównie nuty zbożowe i słodowe, całość mało intensywna. Nie ma co liczyć na jakiekolwiek nuty chmielowe. W smaku znów zbożowe i słodowe posmaki, lekka słodycz z minimalną goryczką, a dodatkowo gdzieś tam w oddali kołacząca się kanaliza (podejrzewam, że kilka dni po mojej degustacji mógł już z tego piwa być konkretny kwach).

Podsumowując, bez szału, mało się dzieje, na dodatek piwo trafione (na moje szczęście piłem najpewniej dosyć świeżą warkę, gdzie zakażenie jeszcze pokazało wszystkiego).

Ocena końcowa: 4,5/10

Pivovaria, Pszeniczne



Alkohol: 5,1%
Ekstrakt: 12,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: brak

Cena: 3 zł / 0,125 l [Browar Pivovaria]

Uwagi: Kolor złoty, mętny. Piana średnia, oblepia, ale jednak trochę słabsza niż w "pilsie". Wysycenie dwutlenkiem węgla trochę poniżej średniej, mogłoby być wyższe - nic by się nie stało w weizenie w takim wypadku.

W zapachu mamy trochę banana i trochę goździków, aczkolwiek całość jest bardzo płaska i mało intensywna w aromacie. W smaku banan dalej ledwo wyczuwalny, ale chociaż goździka jest więcej. Do tego trochę zbożowych i słodowych nut, trochę kwaskowatości i spora wodnistość piwa.

Piwo do wypicia, ale raczej poniżej średniego poziomu polskich pszenic.

Ocena końcowa: 6-/10

Pivovaria, Bursztynowe



Alkohol: 5,7%
Ekstrakt: 13%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [8/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [3/10]
Smak: [3/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: brak

Cena: 3 zł / 0,125 l [Browar Pivovaria]

Uwagi: Kolor bursztynowy, piwo lekko opalizujące. Piana beżowa, średnio obfita, średnio trwała i oblepiająca. Wysycenie na niskim poziomie, zdecydowanie mogłoby być wyższe.

O ile w przypadku "pilsa" udało mi się trafić na świeże zakażenie, tak tutaj było już ewidentnie sporo później. Siarkowo-kanalizacyjne nuty przeważają nad lekką słodowością i aromatem przypieczonej skórki od chleba. Podobnie smakowo, kanaliza (zgniłe jajka), trochę melanoidyn i zasadniczo nic więcej. Jedyna próbka, której nie dopiłem.

Ocena końcowa: 3/10

Pivovaria, Koźlak



Alkohol: 7,5%
Ekstrakt: 16,3%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [8/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [5/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: brak

Cena: 3 zł / 0,125 l [Browar Pivovaria]

Uwagi: Ostatnia próbka, której największym plusem był brak zakażenia. Piana kremowa, beżowa, oblepia ładnie ścianki. Kolor ciemnej miedzi, lekko opalizujący. Wysycenie niezbyt wysokie - to chyba jakaś norma w piwach z tego browaru.

W zapachu mamy karmel, nuty chlebowe (przypieczona skórka od chleba) i lekko zbożowe. Całość jest zdecydowanie mało intensywna. W smaku znów karmel, słód i zboże, a do tego lekko ulepkowata słodycz i sporo pustki pomimo ponad 16 stopni Plato ekstraktu początkowego. Po ogrzaniu wychodzi alkohol, który dopełnia czarę goryczy,

Ocena końcowa: 5/10

środa, 11 marca 2015

Przegląd piw z browaru Zadyma

0 komentarze
Browar Zadyma to browar restauracyjny położony w Szaflarach, wsi obok Nowego Targu (położony przy drodze w kierunku Zakopanego, więc bardzo łatwy do odnalezienia). O samym lokalu za dużo dobrego (z mojej perspektywy) powiedzieć nie można. Jest to istny miszmasz, w podziemiu znajduje się kręgielnia, na górze typowo góralska karczma, gdzie poza góralskim jedzeniem zamówić można... pizze (takie czasy), a do tego wszystkiego zamontowana jest warzelnia Kaspar Schulz o wybiciu 5 hl. Taki obraz nie zwiastował niczego co mogłoby zapaść w pamięci (ewidentnie widać było, że piwo warzone na miejscu ma być wyłącznie magnesem przyciągającym klientów i będącym czymś co odróżnia to miejsce od dziesiątek innych podobnie wyglądających karczm).

To tyle tytułem wstępu, a poniżej recenzje piw, które akurat były dostępne (plus za cenę, 10 zł za deskę piw 5 x 0,125 to zdecydowanie plus na dosyć drogiej trasie do Zakopanego).

Zadyma, Jasne



Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: brak

Cena: 2 zł / 0,125 l [Browar Zadyma]

Uwagi: Kolor złoty, opalizujący. Piana mała, szybko opada, nie oblepia ścianek. Wysycenie na średnim poziomie intensywności. W zapachu nuty zbożowe, słodowe i lekkie zielone jabłko. Poza tym całkiem poprawnie. W smaku podobnie - słód, zbożowość, dochodzą lekkie melanoidyny (przypieczona skórka od chleba). Goryczka na niskim poziomie, ale wyczuwalna, trochę zielonego jabłka i raczej poza tym brak większych wad.

Podsumowując, szału nie ma, ale też żadnych większych wad. Można wypić bez większego zgrzytu.

Ocena końcowa: 6-/10

Zadyma, Sezonowe



Alkohol: nie podano
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [3/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: brak

Cena: 2 zł / 0,125 l [Browar Zadyma]

Uwagi: Piwo, które do końca nie wiem czym jest. Kelnerka powiedziała to tak niewyraźnie, że mogło to być i "Red Lager", jak i "Red Ale". Zasadniczo jest to piwo sezonowe, które co jakiś czas jest zmieniane. Piwo jest koloru głębokiego złota (do czerwoności jednak sporo brakuje). Piana jest mała i tylko lekko oblepia, a dodatkowo szybko opada i znika całkiem. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie (mogłoby być wyższe).

W zapachu mamy zboże, słodowość i przypieczoną skórkę od chleba. Nie ma tutaj żadnego chmielu, karmelu, czy czegokolwiek innego, co mogłoby trochę te piwo odróżniać od zwykłego jaśniejszego lagera. W smaku wychodzi kanaliza, która po ogrzaniu przykrywa słodowo-biszkoptowe, lekko diacetylowe nuty. Piwo ewidentnie trafione.

Ocena końcowa: 3/10

Zadyma, Ciemne



Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [8/10]
Piana: [3/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [4/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: brak

Cena: 2 zł / 0,125 l [Browar Zadyma]

Uwagi: Ciemny lager (kolor brunatny). Piana dziurawa, brzydka, nie oblepia i szybko opada. Wysycenie poniżej średniej. W zapachu trochę nut karmelowych i w zasadzie niczego więcej, aromat bardzo ubogi. Po ogrzaniu wychodzi alkohol.

W smaku spora słodycz, karmel i alkohol. Lepiej niż w sezonowym, ale drugi raz i tak bym nie zamówił tego piwa.

Ocena końcowa: 4,5/10

Zadyma, Miodowe



Alkohol: 7%
Ekstrakt: 12,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: brak

Cena: 2 zł / 0,125 l [Browar Zadyma]

Uwagi: Kolor złoty, opalizujący. Piana mała, szybko opada, nie oblepia. W zapachu oczywiście nuty miodowe, ale w bardzo przyjemnym stylu. Nie jest to taki słodko-sztuczny, lekko kartonowy miód typowy dla polskich piw tego typu. Jest tutaj bardzo przyjemna nuta kwiatowa, trochę estrów owocowych, a całość sprawia bardzo przyjemne wrażenie. Śmiem twierdzić, że jest to najlepiej pachnące piwo miodowe jakie piłem.

W smaku znów przyjemny, miodowo-kwiatowy aromat, trochę owoców i lekka słodycz (która jednak jest minimalna, nie jest ulepkowata i zdecydowanie tutaj pasuje). Po ogrzaniu wychodzi lekki alkohol, ale nie jest zbyt męczący. Zdecydowanie największe pozytywne zaskoczenie jakie mnie spotkało w Zadymie.

Ocena końcowa: 7-/10

Zadyma, Pszeniczne



Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: brak

Cena: 2 zł / 0,125 l [Browar Zadyma]

Uwagi: Kolor słomkowy, piwo dosyć mętne (w stylu). Piana średnio obfita, lekko oblepia ścianki, utrzymuje się jakiś czas, ale jednak nie jest to betonowa piana jakie potrafią być w weizenach. Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności.

W zapachu mamy głównie goździki, brakuje mi tutaj bananów. Pojawia się też lekko kwaskowaty charakter, a całość jest średnio intensywna. Plus za brak wad sensorycznych. W smaku znów pierwsze skrzypce grają goździki, banany się pojawiają, ale gdzieś tam w tle kołaczą. Piwo jest dosyć wytrawne, z lekko kwaskowatym charakterem. Pomimo braku intensywności jest całkiem przyjemne.
Nie są to może wyżyny hefe-weizenowego rzemiosła, ale piwo zdecydowanie można wypić bez narzekania. Obok piwa miodowego najlepsze co jest w stanie zaoferować Zadyma.

Ocena końcowa: 7/10

niedziela, 8 marca 2015

Chmielarium, Angielski Hydrant

0 komentarze

Alkohol: 5,2%
Ekstrakt: 13%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [5/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [3/10]

Cena: 8,20 zł / 0,5 l [Piwny Stan]

Uwagi: ESB, czyli Extra Special Bitter z browaru kontraktowego Chmielarium. Na początek spory minus za strasznie brzydką etykietę. Myślałem, że czasy tworzenia etykiet w Wordzie z clipartów przez 5 minut minęły i już nikt nie spróbuje w ten sposób działać - widocznie się myliłem.

Wracając do samej recenzji, po przelaniu do szklanki otrzymujemy głęboko złoty, lekko opalizujący trunek (trochę jaśniejszy niż na zdjęciu w rzeczywistości). Piana jest średnio obfita, ale szybko opada, nie oblepia ścianek i po jakimś czasie całkiem znika. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie, ale w stylu i raczej nie ma o co się czepiać.

W zapachu jest trochę żywiczno-kwiatowych nut chmielowych, do tego dochodzi przypieczona skórka od chleba i sporo metaliczności. Wychodzi też utlenienie, głównie w postaci mokrego kartonu i w mniejszym stopniu w postaci miodu.

W smaku piwo jest dosyć słodkie, półpełne, z niską goryczką, przez co po jakimś czasie staje się trochę męczące i zaklejające. Znów mamy tutaj mnóstwo metaliczności, sporo utlenienia (mokry karton, miód) i melanoidyny (przypieczona skórka od chleba). Chmielu nie ma tutaj za dużo i jest głównie pod postacią żywiczną. Piwo nie jest zbyt udane, nawet biorąc pod uwagę niezbyt medialny charakter stylu.

Podsumowując, eksperyment nieudany - można próbować poprawiać wady (głównie metaliczność), ale nie sądzę, żeby dzięki temu stworzony został obiekt westchnień dla piwoszy.

Ocena końcowa: 5,5/10

środa, 4 marca 2015

Bojan, Czarny

0 komentarze

Alkohol: 6%
Ekstrakt: 14%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [5/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: [5/10]

Cena: 4,69 zł / 0,5 l [E.Leclerc]

Uwagi: Piwo Bojan Black IPA było już oceniane na blogu, jednak receptura ciągle ewoluowała (na początku mało przypominała styl z etykiety) i w końcu została zmieniona nazwa na po prostu Bojan Czarny. Czyżby próby uwarzenia BIPA spaliły na panewce i nazwa była podyktowana tym faktem? Poprzednia wersja była słaba, jak wypadła aktualnie warzona?

Po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemnobrunatny trunek, który pod światłem nabiera rubinowych przebłysków. Piana w kolorze cappuccino jest średnio obfita, gęsta, kremowa, ładnie oblepia ścianki i świetnie się prezentuje. W tym aspekcie spory postęp w stosunku do starej wersji. Wysycenie dwutlenkiem węgla za to spadło jeszcze bardziej, niemalże do poziomu wyspiarskich dry stoutów.

W zapachu dominuje sporo nut słodowych i zbożowych, w mniejszym stopniu kakao i czekolady (ale takich dosyć sztucznych w odbiorze). Chmielu niemalże niema, na dodatek pojawia się lekko kanalizacyjny zapach, który dopełnia czarę goryczy. Piwo pachnie jeszcze słabiej niż wersja pita przed rokiem.

W smaku mamy półwytrawny charakter z średniej wielkości goryczką. Tutaj na szczęście do zboża, czekolady i niewielkiej paloności dochodzą nuty chmielowe (żywiczne i sosnowe). Nie są zbyt intensywne, ale przynajmniej są. Dodatkowo znów mamy lekką kanalizę i o zgrozo DMS (typowy kukurydziany, ewidentnie łatwy do wyczucia). Piwo smakuje słabo, jest niezbyt pijalne i chyba jego jedyny plus to wspomniana już całkiem niezła goryczka, która jest krótka i przyjemna.

Podsumowując, myślałem, że słabszego BIPA niż moje pierwsze spotkanie z Bojanem nie da rady zrobić. Bojan Czarny (i pity jakiś czas później Krajan Nelson Black IPA - recenzja wkrótce) pokazują, że pomysłowość niektórych polskich browarów w nieradzeniu sobie z nowofalowymi stylami zatrważa. Piwo ewidentnie nie warte żadnej z 4 złotówek wydanych z okładem na ten produkt. Lepiej zapłacić 8-10 zł i dostać produkt świetny (a porządnych piw w tym stylu jest na rynku coraz więcej).

Ocena końcowa: 5/10

poniedziałek, 2 marca 2015

Birbant, Imperial Red AIPA

0 komentarze

Alkohol: 7,8%
Ekstrakt: 19,1%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [8/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [9/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: [3/10]

Cena: 8 zł / 0,5 l [Ósemka]

Uwagi: Red AIPA z browaru Haust, a następnie przeniesiona w niezmiennej (chyba?) recepturze do Birbanta to jedno z najlepszych IPA na rodzimym rynku, co więcej ani razu nie trafiłem na słabe piwo pod tą nazwą z jednego czy drugiego browaru. Dlatego wersja imperialna zdecydowanie przemawiała do mnie i miałem po niej spore oczekiwania. A jak wyszło w rzeczywistości?

Po przelaniu do pokala otrzymujemy piękny, głęboko rubinowy, opalizujący trunek. Piana w kolorze beżowym jest gęsta, kremowa, obfita, ładnie oblepia ścianki i utrzymuje się dosyć długo. Wielki plus za te 2 aspekty piwa. Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności, za to również plus bo coraz częściej na rynku pojawiają niezbyt nasycone piwa, co akurat dla mnie jest minusem przy APA, IPA a nawet IIPA.

W zapachu od początku wiadomo, że jest dobrze i na poziomie do jakiego przyzwyczaił mnie Red AIPA. Mamy sporo nut chmielowych, głównie owoców tropikalnych, sosnowych i żywicznych, w mniejszym stopniu cytrusowych. Do tego dochodzą słodkie, karmelowe aromaty, które świetnie się uzupełniają z chmielem. Całość jest zdecydowanie intensywna (może nie jest najlepiej pachnące IPA jakie piłem, ale i tak jest moc). Wielki pozytyw w tym aspekcie.

W smaku jest nie gorzej, znów jest sporo chmielu, owoców tropikalnych, żywicy, iglaków i nut korzennych. Piwo jest zdecydowanie goryczkowe (goryczka jest krótka i przyjemna) i świetnie współgra ze sporą pełnią. Na minus lekki alkohol, który jednak zbytnio nie przeszkadza (nie jest ostry i męczący, a bardziej rozgrzewający w stylu porządnych belgijskich strong ejlów). Pijalność piwa pomimo ekstraktu na poziomie ponad 19 stopni Plato jest nad wyraz wysoka. Jest to jedno z najlepszych IPA na rynku.

Podsumowując, o ile mam wiele zastrzeżeń co do większości piw z Birbanta, tak Red AIPA i teraz Imperial Red AIPA to piwa, które z czystym sumieniem mogę polecić każdemu. Wersja imperialna z miejsca wpada do mojego top najlepszych mocno chmielonych piw na rodzimym rynku.

Ocena końcowa: 9-/10

niedziela, 1 marca 2015

Pracownia Piwa & Szałpiw, 3

0 komentarze

Alkohol: 6,4%
Ekstrakt: 15,1%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 8,50 zł / 0,5 l [Czarodziejka Gorzałka]

Uwagi: Dubbel IPA w kooperacji browarów Pracownia Piwa i Szałpiw. Czyli powinien być Dubbel z dodatkiem amerykańskiego chmielu.

Po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemno-rubinowy trunek, niemalże czarny. Piana koloru beżowego jest mizerna, lekko oblepia ścianki i szybko opada do niewielkiej obręczy. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu mamy nuty typowe dla dubla, jest karmel, jest kakao, są goździki i nuty korzenne. Pojawiają się też chmielowe, żywiczne nuty, które całkiem nieźle współgrają z resztą. Piwo jest średnio intensywne w aromacie i całkiem przyjemne w odbiorze. Jednak zdecydowanie niczego nie "urywa".

W smaku mamy dosyć wytrawny, nawet lekko wodnisty charakter z średnią w kierunku niskiej goryczką chmielową. Jest tutaj karmel i czekolada, pojawiają się ciemne owoce i guma balonowa, a także goździk. Chmielowe nuty są mniej intensywne niż w zapachu i objawiają się głównie żywicznymi posmakami. Po ogrzaniu pojawia się lekko wyczuwalna woń alkoholu. Trochę mało się tutaj dzieje (jak na połączenie dubla i IPA - oba style w najlepszych wydaniach uderzają feerią aromatów).

Podsumowując, jest smacznie, ciekawie i poprawnie, ale brakuje tutaj ewidentnie efektu "wow". Piwa eksperymentalne (a za takie można uznać Dubbel IPA) powinny wyrywać z butów, Trójka w żadnym wypadku tego nie zrobiła.

Ocena końcowa: 7,5/10

Drakes, Drakonic Imperial Stout

0 komentarze

Alkohol: 8,75%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Stany Zjednoczone

Kolor: [10/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [2/10]
Opakowanie: [9/10]

Cena: 48 zł / 0,65 l [Festiwal Birofilia 2014 w Żywcu]

Uwagi: RIS z amerykańskiego browaru Drakes Brewing Company, który mieści się w jednej z miejscowości położonych wokół Zatoki San Francisco (jedno z najbardziej płodnych piwnie miejsc w USA). Piwo przeleżało u mnie od czasu Festiwalu Birofilia, więc można powiedzieć, że w czasie degustacji było już lekko leżakowane.

Wracając do samej recenzji, po przelaniu do pokala otrzymujemy czarny jak smoła trunek z pianą w kolorze cappuccino, która jest średnio obfita, opada w leniwym tempie i po jakimś czasie pozostaje z niej niewielki kożuch na powierzchni. Wysycenie dwutlenkiem węgla jest na symbolicznym poziomie, w imperialnych stoutach nie jest to żadna wada, ale mogłoby być delikatnie wyższe.

W zapachu mamy sporo przyjemnej gorzkiej czekolady, pojawiają się orzechy, trochę kawy i  jeszcze mniej paloności. Pojawiają się również w mniejszym stopniu nuty porto, sherry, rodzynek i suszone śliwki oraz rodzynki. Całość jest przyjemna, dobrze ułożona i dosyć intensywna w aromacie.

W smaku największym problemem piwa jest alkohol, który pomimo wieku piwa ciągle jest na stosunkowo wysokim poziomie. Nie jest może jakoś koszmarnie męczący, ale mogłoby być lepiej w tym aspekcie. Poza tym jest już bardzo dobrze, piwo jest średnio pełne, lekko kwaskowate z średnią i bardzo przyjemną goryczką chmielową. Mamy tutaj sporo gorzkiej czekolady i orzechów, trochę mniej paloności, kawy i suszonych owoców (śliwek i rodzynek). Gdyby nie wspomniany lekko męczący alkohol piwo byłoby wybitne, tak jest "tylko" bardzo dobre.

Ocena końcowa: 8/10