czwartek, 21 kwietnia 2016

Warszawski Festiwal Piwa - wiosna 2016 - recenzje pitych piw 1/9

Rozpoczynamy cykl recenzji piw pitych podczas Warszawskiego Festiwalu Piwa. Zebrało się tego 52 sztuki, więc będzie potrzebne aż 9 części. W pierwszej oceniam 2 całkiem różne Imperialne Stouty (wędzony i leżakowany w beczce po Brandy), imperialną wersję Grodziskiego, Gose z dodatkiem owoców, żytniego lagera z dodatkiem czerstwego chleba i lekkiego Wild Ale. Zapraszam do czytania.

Pinta, Table Brett



Alkohol: 3%
Ekstrakt: 9%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [6/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: brak

Cena: 4 zł / 0,1 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Wild Ale o mocy jedynie 3% od Pinty. Piwo o kolorze słomkowym, mętne. Piana średnio obfita i średnio trwała, lekko oblepiająca. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu aromaty lekko dzikie i funky, ale bardzo delikatnie. Jest trochę cytrusów, ale nie ma kwaśności. W smaku tak samo, wytrawnie, lekko dziko, lekko cytrusowo, ale nie kwaśnie. Zdecydowanie pijalne i sesyjne piwo. Oby takich więcej.

Ocena końcowa: 8-/10


Pinta & Tanker, All Ryed!



Alkohol: 5,8%
Ekstrakt: 14%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [3/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: brak

Cena: 4 zł / 0,1 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Żytni lager uwarzony przez Pintę w kooperacji z estońskim browarem Tanker Brewery. Nie jest to typowy Roggenbier, bo poza żytem w zasypie pojawiło się tam jeszcze 200 bochenków czerstwego chleba żytniego. Piwo w kolorze złotym, opalizujące. Piana jest mizerna, szybko znika i tylko lekko oblepia. Wysycenie dwutlenkiem węgla delikatnie poniżej średniej.

W zapachu dominuje niezbyt przyjemny aromat herbaty earl grey, do tego dochodzi lekko miodowe utlenienie. Ciężko cokolwiek dobrego w tym aspekcie napisać.

W smaku znów sporo herbacianych nut, trochę melanoidyn i sporo żyta, które rzeczywiście czuć. Szkoda tylko, że goryczka średniej wielkości jest zdecydowanie taninowa, ściągająca, szorstka i nieprzyjemna. Niezbyt udane piwo od Pinty, na plus wyłącznie żyto, które czuć.

Ocena końcowa: 6,5/10


Pracownia Piwa, Imperial Smoked Trouble



Alkohol: 8%
Ekstrakt: 18%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [6/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: brak

Cena: 9 zł / 0,3 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Grodziskie w wersji "na sterydach" z Pracowni Piwa. Piwo w kolorze słomkowym, zdecydowanie mętne (nie do końca jak klasyczne Grodziskie). Piana w kolorze białym jest średnio obfita i średnio trwała, ładnie oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na poziomie trochę poniżej średniej, też nie do końca w stylu Grodziskiego.

W zapachu dominuje nuta wędzona, bardzo przyjemna, w stylu oscypka i wędzonej kiełbasy. Aromat jest całkiem intensywny i zdecydowanie czuć tutaj tą imperialną moc. Szkoda tylko, że piwo jest jednowymiarowe - ale to już problem niemal każdego Grodziskiego.

W smaku też dominuje klasyczna, bawarska wędzonka. Do tego mamy wyczuwalną zdecydowanie goryczkę chmielową, nawet trochę trawiastą i taninową. Piwo jest wytrawne, ale ma odrobinę słodyczy (bez podnoszenia pełni i gęstości). Na plus całkiem nieźle ukryty alkohol (tylko lekko grzeje).

Podsumowując, zdecydowanie wolę takie interpretację tego klasycznego polskiego stylu niż "zwykłe" wersje.

Ocena końcowa: 7,5/10


Brokreacja, The Gravedigger Brandy Barrel Aged



Alkohol: 10,3%
Ekstrakt: 24%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [2/10]
Opakowanie: brak

Cena: 18 zł / 0,3 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Imperialny stout leżakowany w beczce po hiszpańskiej Brandy. Piwo w kolorze ciemnobrunatnym, niemalże czarnym. Piana beżowa jest niezbyt obfita, średnio trwała i lekko oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niemal zerowym poziomie - w stylu.

W zapachu dominuje aromat gorzkiej czekolady, słodki i alkoholowy, przez co ma się wrażenie jakby się miało zaraz pralinkę z alkoholem zjeść. Do tego dochodzi trochę kawy i karmelu, brakuje mi jednak aromatów beczkowych. Piwo pachnie dobrze (ale nie wybitnie z drugiej strony), ale bardziej jak zwykły RIS.

W smaku piwo jest gęste, oleiste, słodkie z dużą i wyczuwalną goryczką chmielową. Goryczce mocy dodaje też alkohol, który na początku wydaje się niezbyt duży ale po kilku łykach staje się ostry i niezbyt przyjemny, Piwo jest lekko palone i znów główne skrzypce grają czekolada i praliny z alkoholem. Tym razem posmaki Brandy gdzieś tam w oddali kołaczą, ale w bardzo niskim stężeniu.

Podsumowując, piwo na początku prezentuje się fantastycznie, ale po chwili jest co raz gorzej i zaczyna męczyć. Na pewno nie chciałbym wypić całej butelki, ale próbkę 100 ml jak najbardziej.

Ocena końcowa: 8-/10

Piwne Podziemie, Kiwi and Lime Gose



Alkohol: 4,2%
Ekstrakt: 10,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [3/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [9/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: brak

Cena: 8 zł / 0,3 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Gose to moim zdaniem styl zdecydowanie bardziej wdzięczny niż rodzime Grodziskie, dlatego cieszą różne podejścia do tego stylu. Tym razem od Piwnego Podziemia wersja z dodatkiem Kiwi i Limonki.

Piwo w kolorze słomkowym, mętne. Piana jest mała, dziurawa, lekko oblepia i szybko opada. Wysycenie dwutlenkiem węgla trochę poniżej średniej.

W zapachu zdecydowanie czuć limonkę, kiwi trochę mniej. Jest też sporo cytrusowych, takich kwaśnych i czystych profilowo nut. Do tego dochodzi aromat mięty, który lekko przywodzi na myśl drinka mojito. Bardzo przyjemne i intensywne.

W smaku mamy półwytrawne piwo z wyczuwalną słonością, którą świetnie podbija przyjemna i orzeźwiająca kwaśność. Piwo smakuje limonkami, cytrusami i miętą, przez co przywodzi na myśl mojito. Kiwi jest mniej wyczuwalne, ale też można je rozpoznać. Dla mnie jest to idealne piwo na lato, mam nadzieję, że browar będzie je warzył cyklicznie. Zdecydowanie polecam.

Ocena końcowa: 8,5/10


AleBrowar, Imperial Smoky Joe



Alkohol: 9,8%
Ekstrakt: 24%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [9/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: brak

Cena: 12 zł / 0,3 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Imperialna wersja Smoky Joe, czyli wędzony, torfowy RIS. Piwo niemalże czarne z beżową, ładną, drobną, obfitą i średnio trwałą pianą. Wysycenie dwutlenkiem węgla trochę poniżej średniej, ale ciągle powyżej typowego RISa - i o dziwo nie przeszkadza i nie męczy.

W zapachu dominuje aromat gorzkiej czekolady i kawy, który jest przeplatany mocno wędzoną torfową nutą. Czyli możemy się spodziewać palonych przewodów elektrycznych, rozgrzanego asfaltu, itd. Piwo pachnie świetnie i intensywnie. Takich doznań tylko więcej.

W smaku słodycz jest, ale niezbyt duża. Goryczka też nie powala. Na plus świetnie ukryty alkohol. Zdecydowanie nie czuć tutaj tych niemal 10% alkoholu. Znów mamy gorzką czekoladę, trochę palonych nut, jeszcze mniej estrów i od groma torfowych palonych kabli i asfaltu. Nie jest to oczywiście natężenie w stylu 100% peated malt albo najbardziej torfowych szkockich whisky - ale i tak całość jest genialna i robi robotę.

Podsumowując, zdecydowanie najlepsze piwo pierwszego dnia festiwalu i jeden z lepszych polskich RISów.

Ocena końcowa: 9/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz