wtorek, 19 maja 2015

Przegląd piw belgijskich z Lidla - część 1/2

Oferta znanych piw belgijskich (ze stosunkowo sporych jak na Belgię browarów), która pojawiła się jakiś czas temu w Lidlu zrobiła spore zamieszanie. Głównie dlatego, że w ofercie pojawiły się piwa, które często były związane z początkami piwnej pasji u wielu osób (przed piwną rewolucją najciekawszymi piwami były niemieckie pszenice i właśnie belgijskie ale, które dosyć łatwo można było kupić w sieciowych delikatesach i niektórych hipermarketach).

Zaważyła też cena, bo piwa, które do tej pory można było dostać za kilkanaście złotych pojawiły się w cenach od 4 do 5 zł. Sam nigdy nie byłem wielkim fanem piwowarstwa belgijskiego (dopóki była to jedyna alternatywa dla lagerów na półkach sklepowych pojawiały się u mnie w recenzjach dosyć często, później zmieniło się to diametralnie), przynajmniej w tym klasycznym fenolowym wydaniu (co innego piwa kwaśne) - ale zawsze to dobra okazja, żeby sprawdzić jak sobie radzą klasyki średniej półki z kraju, który przez wiele lat uważany był za mekkę piwnego świata.

Na początek 4 piwa, w drugiej części pozostałe 5 piw, które piłem, a których recenzji nie ma jeszcze na blogu.

Petrus, Oud Bruin



Alkohol: 5,5%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Belgia

Kolor: [9/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 4,50 zł / 0,33 l [Lidl]

Uwagi: Oud Bruin leżakowane w dębowych beczkach (gdzieś w internecie znalazłem, że leżakują aż 24 miesiące, ale mam podejrzenia, że to mało prawdopodobne). Po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemny trunek, który pod światłem nabiera pięknych, rubinowych refleksów. Piana jest średnio obfita, beżowa, dziurawa, brzydka i szybko opadająca, a przy tym nie oblepiająca ścianek. Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności.

W zapachu dominują nuty winne, estrowe (głównie wiśniowe), lekko szampańskie i lekko kwaśne, ale w taki bardzo przyjemny sposób. Całość jest średnio intensywna i bardzo przyjemna. Nie ma tutaj oczywiście startu do najlepszych beczkowych ejlów, jakie piłem, ale i tak jest nieźle w tej materii.

W smaku znów dominują winno-szampańskie i estrowe (wiśnia, owoce leśne) aromaty. Do tego dochodzi nuta melanoidynowa (przypieczonej skórki od chleba) i lekko biszkoptowa. Piwo jest zdecydowanie wytrawne, a wytrawność pogłębia jeszcze kwaskowaty charakter. Największym problemem jest jednak niska intensywność, która sprawia, że piwo wygląda na kierowane raczej dla początkujących piwoszy.

Podsumowując, jest smacznie, jest dobrze, ale zabrakło trochę intensywności smaków i aromatów.

Ocena końcowa: 7,5/10


Corsendonk, Pater



Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: 14,6%

Kraj pochodzenia: Belgia

Kolor: [9/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [8/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 4,99 zł / 0,33 l [Lidl]

Uwagi: Niezbyt mocny dubbel o ciemnej, miedziano-brązowej barwie i rubinowych przebłyskach. Piana szara, brzydka, średnio obfita, dziurawa i szybko opadająca do małej obręczy. Wysycenie dwutlenkiem węgla zdecydowanie za wysokie, przez co szczypie w język i przeszkadza.

W zapachu mamy nuty estrowe (głównie owoce leśne), fenolowe (korzenne i przyprawowe), a także lekko winne i metaliczne. Alkohol jest nieźle ukryty, a największym problemem jest niezbyt intensywny charakter całości (nawet pomimo sporego ogrzania piwa).

W smaku z jednej strony mamy sporą wodnistość, z drugiej pojawia się słodycz i kwaskowatość. Mało się tutaj dzieje, jest trochę owoców leśnych, trochę belgijskich fenoli, niska goryczka i w zasadzie nic więcej. Największym plusem jest chyba dobrze ukryty alkohol i to, że ciężko poza wysyceniem się do czegoś przyczepić.

Ocena końcowa: 6-/10


Piraat, Triple Hop



Alkohol: 10,5%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Belgia

Kolor: [7/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [4/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 3,99 zł / 0,33 l [Lidl]

Uwagi: Belgian Strong Ale o złotej, lekko opalizującej barwie. Piana jest mała, mocno dziurawa, brzydka i szybko opada do niewielkiego kożucha. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim (za niskim jak na styl) poziomie intensywności.

W zapachu znów jak w przypadku powyższych piw brakuje intensywności. Niby jest trochę nut winnych, trochę brzoskwiń, trochę białych owoców i nawet trochę chmielu w aromacie. Ale wszystkiego jest właśnie "trochę", a nawet "bardzo trochę". Na plus dobrze ukryty alkohol, ale poza tym ciężko za cokolwiek pochwalić.

O ile w aromacie alkohol był dobrze ukryty, tak w smaku wychodzi totalnie i całkowicie przejmuje cały bukiet smakowy. Jest ostry, nieprzyjemny i zdecydowanie męczący. Dopiero jak się przez niego przebije to pojawia się trochę fenoli, gumy balonowej i brzoskwiń. Jednak te aromaty znów są ledwie wyczuwalne i konkretnie przykryte przez alkohol. Piwo słabe i nieprzyjemne w odbiorze.

Ocena końcowa: 4,5/10


La Gauloise, Ambree



Alkohol: 5,5%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Belgia

Kolor: [8/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 4,49 zł / 0,33 l [Lidl]

Uwagi: Bursztynowy Belgian Ale, który jest raczej ciemnozłoty, aniżeli typowo bursztynowy. Jest lekko opalizujący, ze sporą, ale dziurawą i szybko się redukującą pianą, której plusem jest chyba tylko jako takie oblepianie ścianek. Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności.

W zapachu mamy nuty winne, estrowe (białe owoce), trochę chmielowe, ze sporą ilością metaliczności, która jednak o dziwo jakoś mocno nie przeszkadza. Przez chwilę pojawia się też siarka (taka czysta, zapałczana), ale szybko ulatuje. Piwo znów nie jest zbyt intensywne, ale jako tako się broni tym, że sprawia wrażenie przyjemnego.

W smaku znów nuty siarkowe, znów żelazo i znów belgijskie winne i owocowe nuty. Trochę mniej jest fenoli i znów brakuje intensywności. Piwo jest zdecydowanie wytrawne i znów można powiedzieć, że mało się tutaj dzieje. Podsumowując, nie jest źle, ale nie jest też dobrze.

Ocena końcowa: 6/10

1 komentarze: