poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Widawa, Imperial Black Kiss


Alkohol: 9,5%
Ekstrakt: 24%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [10/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [9/10]
Nasycenie: [2/10]
Opakowanie: [5/10]

Cena: 18 zł / 0,33 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Russian Imperial Stout z Widawy. Piwo występuje również w wersjach leżakowanych w beczkach po bourbonie, whisky i rumie. Przez to wersja straight przeszła trochę bez echa, a szkoda.

Po przelaniu do pokala otrzymujemy czarny jak smoła trunek. Piana w kolorze kawy z mlekiem jest gęsta, kremowa, trwała i lekko oblepiająca ścianki. Piwo pokazuje, że nawet przy trunkach niemal 10% można uzyskać ładną i trwałą pianę. Wysycenie dwutlenkiem węgla za to typowo dla stylu, czyli niemal go nie ma. Nie przeszkadza to jednak w żadnym wypadku.

W zapachu mamy gorzką czekoladę, praliny belgijskie, likier czekoladowy. Aromat jest intensywny, bardzo przyjemny, lekko podbudowany nutami wędzonymi i orzechów laskowych. Bardzo dobrze prezentujący się RIS w tym aspekcie.

Smakowo dostajemy piwo pełne, gęste, słodkie, ale kontrowane sporą goryczką chmielową. Alkohol jest dobrze ukryty, mamy trochę paloności. A do tego sporo gorzkiej czekolady, trochę mniej kawy i orzechów laskowych, a także lekkie muśnięcie wędzonych, drzewnych nut. Piwo jest świetne, chce się brak kolejne łyki i nie czuć tutaj tej mocy.

Podsumowując, świetny RIS, a wyprzedzając trochę recenzje na blogu najlepszy z całej czwórki (wliczając w to 3 leżakowane w beczkach wersje). Trochę krzywdę mu zrobiło wydanie w większej serii.

Ocena końcowa: 9/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz