środa, 17 sierpnia 2016

Pinta, American Black


Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 12%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [8/10]

Cena: 8,70 zł / 0,5 l [Raj Piwosza]

Uwagi: American Stout z Pinty. Piwo w dolnej granicy ekstraktu dla tego stylu, ale to cieszy. Po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemnobrunatny, niemalże czarny trunek. Piana w szarym kolorze jest średnio obfita, średnio trwała i lekko oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim, ale wyczuwalnym i dobrze zestrojonym do piwa poziomie.

W zapachu dominuje głównie gorzka czekolada. Do tego dochodzą nuty prażonego słonecznika, orzechów laskowych, a także w mniejszym stopniu chmielowe - sosnowe i trawiaste. Na pewno jest to Stout, a nie Black IPA, ale trochę brakuje tutaj intensywności. Nie zmienia to jednak faktu, że cały aromat jest bardzo przyjemny.

Smakowo mamy wytrawne, nawet lekko wodniste piwo z niezbyt wysoką goryczką chmielową. Jest tutaj sporo nut palonych, popiołowych i kawowych - nawet trochę za dużo, bo nie jest to Coffee Stout. Do tego dochodzą gorzka czekolada, trochę nut mlecznych, prażonego słonecznika i chmielowych cytrusów. Znów dominują nuty odsłodowe, a chmiel gra drugie skrzypce. Piwo jest lekkie i pijalne, ale ciągle ma się wrażenie, że jednak odrobina ciała by nie zaszkodziła.

Podsumowując, udane piwo, ale ma kilka wad (wodnistość i przesadzona paloność/kawowość). Co nie zmienia faktu, że piwa na pewno bym się napił ponownie jeśli przydarzyłaby się taka okazja.

Ocena końcowa: 8/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz