środa, 6 lipca 2016

Baird & Pinta, Bałtyk-Pacific Colaboration Porter


Alkohol: 8,5%
Ekstrakt: 20,5%

Kraj pochodzenia: Japonia

Kolor: [8/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: [5/10]

Cena: 15 zł / 0,33 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Piwo będące owocem kooperacji japońskiego browaru Baird i rodzimej Pinty. Po przelaniu do pokala otrzymujemy miedziany, klarowny trunek, który ni w ząb nie przypomina porteru bałtyckiego. Nie chcę od razu czerni RISa, ale jednak co najmniej ciemnobrunatna barwa to znak rozpoznawczy tego stylu. Piana w kolorze beżowym jest bardzo obfita, jakby piwo było przegazowane, gęsta, średnio trwała i nie oblepiająca ścianek. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim, aczkolwiek wyczuwalnym poziomie intensywności.

W zapachu dominują głównie estry, jest sporo ciemnych i czerwonych owoców, także owoców leśnych. Dopiero gdzieś dalej pojawia się czekolada, kakao i trochę karmelu. Mało tutaj lagerowych cech, piwo pachnie niezbyt intensywnie, ale z drugiej strony całość jest nawet przyjemna i brak tutaj jakichś większych wad, które mogłyby piwo dyskwalifikować. Szkoda, że tak mało stylowo.

W smaku mamy słodkie, półpełne piwo z lekko alkoholową i cierpką goryczką, która jednak nie jest w stanie skontrować słodyczy. Piwo ma słodowy charakter, czekolada głównie mleczna, do tego pumpernikiel i owoce leśne. Całość bardziej przypomina ciemne koźlaki, do tego intensywność nie jest zbyt duża, a po ogrzaniu pojawia się alkohol.

Podsumowując, piwo samo w sobie nie jest jakoś bardzo złe (ale nie jest też bardzo dobre), ale mało tutaj stylu, który był zadeklarowany. Raczej rozczarowanie.

Ocena końcowa: 6,5/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz