piątek, 1 sierpnia 2014

Bielitzer, American Pale Ale


Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 12%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: brak

Cena: 9 zł / 0,4 l [Słodownia, Bielsko-Biała]

Uwagi: Marka Bielitzer warzona jest przez browar restauracyjny Browar Miejski w Bielsku-Białej. Będąc w Żywcu dzień przed Birofiliami nie byłem sobie w stanie odmówić zajechania do 2 najbliższych browarów (właśnie dzisiaj opisywanego i żywieckiego Krajcara). Na początek hint: Jeśli zobaczysz na samym bielskim rynku lokal z logiem Browar Miejski to jest to druga knajpa tego samego właściciela (Słodownia). Lepiej ulokowana, jednak tylko serwują tam piwa z pobliskiej "centrali", na dodatek nie wszystkie aktualnie dostępne. Takim to oto sposobem napiłem się American Pale Ale nie tam gdzie zamierzałem (przy okazji zamówiłem jakieś danie obiadowe - było parszywe, nie polecam się tam stołować).

Wracając jednak do samego piwa, otrzymany trunek jest koloru pomarańczowego (wpadającego w bursztyn) i jest zdecydowanie mętne. Piana jest obfita, ładnie oblepia ścianki i dosyć długo się utrzymuje na powierzchni. Wysycenie dwutlenkiem węgla poniżej średniej i jak na ten styl powinno być jednak wyższe (nadaje to wtedy lekkości i pijalności).

W zapachu rzeczywiście jest aromat chmielowy, ale niezbyt intensywny i jednowymiarowy (żywiczny). Na dodatek pojawia się nuta zbożowa (którą często spotykam w browarach restauracyjnych i mocno mi nie odpowiada) i mokra szmata. O ile te zboże to kwestia gustu, tak mokra szmata jest ewidentną wadą sensoryczną. Nie jest to oczywiście bardzo intensywny zapach i raczej nie odrzuca, ale też nie zachęca do wzięcia łyka tak jakby mógł.

W smaku mamy średniej wielkości goryczkę i średnią pełnię (mogłoby być ciut bardziej wytrawnie). Mamy tutaj trochę aromatów chmielowych (żywicznych i sosnowych), nie jest tego za wiele, ale pijałem już APA z mniej ciekawym aromatem. Do tego dochodzi po raz kolejny morka szmata, a na dodatek pojawia się utlenienie (mokry karton). Piwo pije się nieźle, ale nie aż tak dobrze jakbym tego wymagał od zdecydowanie sesyjnych American Pale Ale.

Podsumowując, nie jest to złe piwo i na tle większości browarów restauracyjnych, gdzie rządzą "pils", pszenica i ciemne/miodowe wypada nawet, nawet. Ale jednak do najlepszych rodzimych APA (nie mówiąc o zagranicznych) nie ma żadnego startu.

Ocena końcowa: 6,5/10

1 komentarze: