czwartek, 7 sierpnia 2014

Pinta, Call Me Simon


Alkohol: 6,9%
Ekstrakt: 19,1%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [8/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: brak

Cena: 2 zł / 0,1 l [Festiwal Birofilia 2014 w Żywcu]

Uwagi: W końcu udało mi się dotrzeć z recenzjami do Festiwalu Birofilia 2014. Zaczynamy od Call Me Simon z Pinty przy udziale Walijskiego blogera piwnego Simona Martina. Piwo w stylu Irish Red Ale, ale wzmocnione (ekstrakt ponad 19 stopni  Plato) i z dodatkiem nowofalowych odmian chmielu. Zapowiadało się ciekawie (dlatego było to pierwsze piwo wypite przeze mnie na festiwalu).

Otrzymany trunek jest koloru miedzianego i jest mętny, zdecydowanie przypomina piwa w stylu IRA (chociaż większość takowych jest bardziej klarowna, ale tutaj jest jak najbardziej akceptowalnie). Piana koloru beżowego jest średnio obfita, opada dosyć szybko, na dodatek ma spore pęcherzyki - nie wygląda to zbyt pięknie. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie (wyspiarskim), nie psuje efektu, ale mogłoby być odrobinę wyższe.

W zapachu dominują zdecydowanie aromaty chmielowe, głównie żywiczne i tytoniowe. Rzeczywiście zachowano tutaj typowy dla irlandzkiego Red Ale charakter. Pojawia się również (na szczęście w niezbyt wysokim stężeniu) nuta mokrej szmaty. To już jest chyba norma dla tego stylu, bo niemal w każdym takim piwie ten aromat pojawia się (albo mniej wyczuwalny, albo bardziej, ale zawsze). Pojawia się tutaj też trochę nut karmelowych i czekoladowych, ale są zdecydowanie mniej wyraziste niż chmielowe. Ogólnie aromat całkiem przyjemny.

W smaku mamy sporą goryczkę, która daje radę nawet pomimo sporej pełni, która skutkuje dosyć słodkim i słodowym profilem. Mamy tutaj aromaty chmielowe, żywiczne, tytoniowe i czekoladowe. Całość jest całkiem nieźle pijalna (jak na imperialną wersję IRA) i na plus na pewno brak jakiejkolwiek woni alkoholowej.

Podsumowując, nie jest to może mistrzostwo świata, ale jest to bardzo udane piwo. Po raz kolejny należą się brawa Pincie za kolejne eksperymenty. Ze swojej strony polecam.

Ocena końcowa: 8/10

1 komentarze: