poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Greene King, St Edmunds



Alkohol: 4,2%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Anglia

Kolor: [7/10]
Piana: [2/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [4/10]
Nasycenie: [8/10]
Opakowanie: [9/10]

Cena: 6 zł / 0,33 l [Piwa Świata]

Uwagi: Golden Ale to taka górnofermentacyjna wersja jasnego, lekkiego lagera. Ma być prosto, lekko i zazwyczaj nudno. Dlatego od początku nie nastawiałem się na piwo wybitne, ale przynajmniej poprawne - tutaj nie było nawet tak dobrze.

Po przelaniu do pokala otrzymujemy w pełni klarowny, ciemnozłoty trunek, który przypomina trochę sok jabłkowy. Piana jest mizerna i po dosłownie chwili znika całkowicie - jest w tym aspekcie bardzo kiepsko. Wysycenie dwutlenkiem węgla na zdecydowanie przesadzonym, wysokim poziomie intensywności (aż piecze mocno w język) - ten poziom byłby za wysoki nawet jak na lagera, w przypadku wyspiarskiego ejla woła to o pomstę.

W zapachu mamy trochę nut melanoidynowych, trochę niezbyt lubianej przeze mnie zbożowości, a także aldehyd octowy (zielone jabłuszko). Całość jest bardzo przeciętna i nie do końca przyjemna.

W smaku piwo jest nad wyraz wodniste, ze sporą ilością zielonego jabłka i nutą metaliczną. Do tego dochodzi słodowość i trochę przypieczonej skórki od chleba (melanoidyny). Goryczka jest niemalże zerowa, a przez przegazowanie piwo pije się dosyć ciężko (co jest największą wadą dla piwa, które ma być w założeniu trunkiem sesyjnym).

Podsumowując, jest to bardzo kiepskie piwo, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że ten styl nie należy do zbyt ambitnych. Ze swojej strony radzę omijać szerokim łukiem (a może niektórych kusić świetna etykieta i niezła cena jak na piwo z UK).

Ocena końcowa: 4/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz