Lista ocenionych piw

niedziela, 30 września 2012

Young's, Special London Ale

1 komentarze


Alkohol: 6,4%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Anglia

Kolor: [7/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [9/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: [9/10]

Cena: ~8 zł / 0,5 l [Auchan]

Uwagi: Angielskie piwo w stylu ESB (Extra Special Bitter), który to styl ostatnio za sprawą Pinty trafił na polski rynek. Ejl, który na tle amerykańskich czy belgijskich górniaków może być niezbyt wygórowanym woltażowo, tak na tle innych wyspiarskich produktów tego typu wygląda całkiem mocno.

Po przelaniu do szklanki otrzymujemy ciemnozłoty, herbaciano-bursztynowy, lekko mętny trunek. Piana jest śnieżnobiała, kremowa i gęsta, jednak niezbyt wielka, opada w średnim tempie i nie oblepia ścianek. Nasycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności.

W zapachu dominują nuty owocowe (z owocami leśnymi na czele), do tego dochodzą aromaty torfowe i dębowe. Na dalszym planie otrzymujemy przypiekaną chlebowość, delikatną wanilię i biszkoptowość. Całość jest delikatna, ale za to świetnie zbilansowana, złożona i niemalże bez wad.

Smakowo jest równie dobrze, mamy tutaj ciemne owoce, torfowość, posmaki dębowe, ziemiste i biszkoptowe. Całość wydaje się lekko prażona, palona i opiekana. Goryczka nie jest zbytnio obfita, jednak może to powodować dosyć spora baza słodowa, która nadaje piwo zdecydowanej pełni. Na plus również brak jakichkolwiek woni alkoholowych (nawet przy sporym ogrzaniu piwa). Piwo jest idealnie zbilansowane, mimo sporej treściwości jest bardzo pijalne i może pełnić nawet rolę piwa sesyjnego.

Podsumowując, kolejny świetny ejl marki Young's. Jeśli ktoś chce pokazać jak wygląda tradycyjne angielskie piwowarstwo to te piwo jest idealnym tego przykładem. Zdecydowanie polecam.

Ocena końcowa: 9-/10

piątek, 28 września 2012

Stortebeker, Bernstein-Weizen

1 komentarze


Alkohol: 5,3%
Ekstrakt: 12,9%

Kraj pochodzenia: Niemcy

Kolor: [7/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [8/10]
Opakowanie: [9/10]

Cena: 0,85€ (~3,50 zł) / 0,5 l [Niemcy - Bansin - Zisch Getrankewelt]

Uwagi: Po przelaniu do szklanki otrzymujemy złoty, lekko mętny trunek, któremu bliżej do lagerów niż typowych hefeweizenów. Piana jest spora, puszysta, śnieżno-biała i opada w bardzo leniwym tempie. Po jakimś czasie stabilizuje się jako kilkumilimetrowa warstwa, która utrzymuje się niemal do końca. Na plus również wysokie i świetnie pasujące do piwa wysycenie dwutlenkiem węgla.

W zapachu dominują intensywne nuty bananowe, brak jednak goździków. Do tego dochodzą aromaty gumy balonowej i lekko chlebowe. Całość jest zdecydowanie świeża i rześka. W smaku również banan na czele, brak goździków. Nie dostajemy tutaj goryczki chmielowej ani słodowej słodkości, kwaskowatość jest ledwie delikatna, jednak świetnie pasuje. W oddali pojawiają się posmaki chlebowo-biszkoptowe. Całość jest na wskroś pijalna i zdecydowanie sesyjna. Piwo pije się lepiej niż typowe weizeny (w przypadku typowych hefeweizenów rzadko ma się ochotę na np. kilka butelek w pubie pitych jeden po drugim).

Podsumowując, jest to bardzo udana pszenica, jednak trochę inna aniżeli można by się spodziewać po tym gatunku. Na pewno warta spróbowania, zdecydowanie polecam.

Ocena końcowa: 8/10

czwartek, 27 września 2012

Piwo Trzy Zboża

3 komentarze


Alkohol: 5,6%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [5/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [7/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: ~4,50 zł / 0,5 l [Auchan]

Uwagi: Piwo warzone ze słodów jęczmiennego, pszenicznego i żytniego w browarze Jabłonowo (pod marką Manufaktura Piwna). Po przelaniu do szklanki otrzymujemy mało apetyczny, pomarańczowo-złoty, mocno mętny trunek. Lepiej wypada piana, która jest dosyć spora, opada w średnim tempie, nie oblepia jednak ścianek. Wysycenie dwutlenkiem węgla na całkiem niezłym, sporym poziomie intensywności.

W zapachu piwa dominują nuty słodowe, do tego dochodzi delikatna i ledwie wyczuwalna ziemista goryczka, niewielka zbożowość i lekko alkohol (ale ten ostatni nie jest ułożony i nie przeszkadza). Ocenę finalną trochę obniża uaktywniająca się po ogrzaniu piwa lekka kiszonka (na szczęście nie jest zbytnio intensywna).

W smaku piwo jest zdecydowanie słodowe, lekko słodkawe. Goryczki jest tutaj jak na lekarstwo. Sporo posmaków chlebowych i biszkoptowych (które są całkiem niezłe) przeplatają wskazująca na lekkie oznaki zepsucia kiszonka i landrynkowość. Smak ten jest jednak w oddali i pojawia się po ogrzaniu piwa, dlatego nie wpływa aż tak negatywnie na całościowy obraz jak w innych ewidentnie zepsutych piwach, które oceniałem przez ten aspekt o wiele surowiej.

Podsumowując, mimo kilku mankamentów nie jest to złe piwo, a gdyby je zniwelować byłby to całkiem niezły trunek, który mógłbym z pełną premedytacją polecać znajomym.

Ocena końcowa: 6/10

środa, 26 września 2012

Flying Dog, Double Dog Double Pale Ale

0 komentarze


Alkohol: 11,5%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Stany Zjednoczone

Kolor: [8/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [9/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: [10/10]

Cena: 13,95 zł / 0,355 l [Piwa Świata]

Uwagi: Flying Dog to jeden z najbardziej znanych amerykańskich browarów rzemieślniczych, który poza świetnymi piwami znany jest również z dosyć kontrowersyjnych etykiet i działań marketingowych. Etykiety uważam za arcydzieła sztuki, stworzone przez genialnego grafika i ilustratora Ralpha Steadmana (polecam poczytać o pisarzu Hunterze S. Thompsonie i stylu dziennikarskim gonzo). Double Dog nie jest tutaj wyjątkiem - etykieta jest wybitna i nie ma się do czego w niej przyczepić. Samo piwo uwarzone zostało w stylu Double Pale Ale (wg producenta) lub American Strong Ale (wg ratebeer), jednak mocą przewyższa większość Imperial IPA i sporo Barleywine. 11,5% robi wrażenie, jednak nie jest to polski wynalazek, dlatego byłem pełen nadziei.

Wracając do samego piwa, po przelaniu do pokala otrzymujemy miedziano-bursztynowy, klarowny i lekko opalizujący trunek, który wygląda zdecydowanie ładnie. Piana jest niezbyt obfita, średnio opadająca, nie oblepia jednak w ogóle ścianek i po jakimś czasie opada niemal do zera.

W zapachu pojawia się oczywiście alkohol, ale nie jest wcale mocno intensywny, na dodatek jest dosyć ułożony i nie przeszkadza. Pojawiają się tutaj nuty żywiczne, ciemnych owoców (z śliwką i jeżyną na czele), lekko słodkie, karmelowe i nawet delikatnie cytrusowe (zapewne amerykańskie chmiele robią swoje). Całość jest zdecydowanie intensywna, aromatyczna i nieźle zbilansowana. Brakuje tutaj trochę rześkości jaką można znaleźć w IPA i IIPA, jednak mimo mocy zapach wcale nie przytłacza.

Smakowo jest równie dobrze, piwo jest zdecydowanie goryczkowe (bliżej mu w tym aspekcie do IIPA niż np. belgijskich mocnych ejlów), bardzo treściwe (aż oleiste) i z delikatną słodyczą. Pojawia się tutaj spora baza słodowa (która nieźle równoważy sporą goryczkę). Mamy tutaj również aromaty żywiczne, sosnowe, śliwkowe i lekko karmelowe. Całość jest świetnie zbilansowana, mimo sporej goryczki i zawartości alkoholu całkiem pijalna (oczywiście w degustacyjnych ilościach). Alkohol jest świetnie ukryty i nawet przy sporym ogrzaniu dalej nie przeszkadza (głównym aspektem świadczącym o ilości procentów jest to, że po każdym łyku rozchodzi się po całym przełyku ogrzewający impuls).

Podsumowując, amerykanie pokazują, że można stworzyć pijalne, wybitnie smaczne, porządnie goryczkowe i mocno alkoholowe piwo. Nie jest to może najlepszy ejl jaki mi dane było pić, ale z miejsca wskakuje na listę "kupować gdy tylko jest okazja". Zdecydowanie polecam.

Ocena końcowa: 9-/10

poniedziałek, 24 września 2012

Franziskaner, Weissbier Dunkel

0 komentarze


Alkohol: 5%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Niemcy

Kolor: [7/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [7/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 0,95€ (~4 zł) / 0,5 l [Niemcy - Bansin - Zisch Getrankewelt]

Uwagi: Ciemna pszenica, która jest dosyć popularna w Polsce i można ją spotkać w większości hipermarketów i lepszych delikatesach (PiP, Alma). Po przelaniu do szklanki otrzymujemy ciemno-brązowy, lekko mętny trunek. Piana jest spora, dosyć masywna, koloru beżowego. Na plus powolny czas opadania i lekkie oblepianie ścianek. Wysycenie dwutlenkiem węgla na całkiem niezłym, wysokim poziomie intensywności.

Zapachowo jest to typowy weizen z bananami i goździkami na czele, a jedynym niuansem świadczącym o zastosowaniu ciemnych słodów jest delikatna nuta karmelowa. Piwo pachnie niezbyt intensywnie, jednak brak tutaj również czegokolwiek do czego można by się przyczepić i uznać za wadę.

W smaku dominują goździki z bananem, całość jest lekko kwaskowata. Brak tutaj jednak jakichkolwiek posmaków z ciemnych słodów (karmelu, lekkiej paloności). Tutaj również nie jest zbytnio intensywnie, jednak piwo pije się całkiem przyjemnie. Piwo poprawne, ale słabsze od innych niemieckich dunkel weizenów. Gdyby nie kolor można by stwierdzić, że piło się zwykłego hefe-weizena.

Podsumowując, piwo nie jest złe, ale również nie jest wybitne (ani nawet bardzo dobre). W Niemczech idzie dostać zdecydowanie lepsze pszenice. Plusem na rynku polskim jest na pewno dostępność i niewielka konkurencja, która może powodować, że niektórzy skuszą się na tego Franziskanera. Zawiedzeni totalnie nie będą, ale wielkich zachwytów również bym się nie spodziewał.

Ocena końcowa: 6,5/10

niedziela, 23 września 2012

Young's, Double Chocolate Stout

2 komentarze


Alkohol: 5,2%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Anglia

Kolor: [10/10]
Piana: [10/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [9/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: [9/10]

Cena: ~7 zł / 0,5 l [Auchan]

Uwagi: Polowałem na to piwo od czasu recenzji u ElDesmadre, jednak mimo wielu różnych piw Young's dostępnych w sklepach przeze mnie odwiedzanych tego konkretnego nigdy nie zastałem. Trafiłem na nie całkiem przez przypadek w hipermarkecie Auchan, na dodatek po zdecydowanie okazyjnej cenie ok 7 złotych.

Po przelaniu do szklanki otrzymujemy czarny jak smoła (nawet pod ostrym światłem) trunek, przez który nie przebijają się żadne promienie światła. Piana koloru kakao, ciemna, średniej wielkości, jednak jest potężnie zbita, trwała, mocno oblepiająca ścianki i do samego końca na tafli utrzymuje się jej sporo. W tym aspekcie to istny majstersztyk. Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności.

W zapachu dominują tutaj nuty kawowe, czekoladowe (jest to jednak zapach porządnej, gorzkiej czekolady) i w zdecydowanie mniejszym stopniu karmelowe. Całość jest mocno wytrawna i palona, pachnie nieźle, jednak nie wybitnie. Nie ma tutaj za bardzo do czego się przyczepić, ale brakuje czegoś co by wyróżniało na tle wielu innych stoutów.

Smakowo jest lepiej, piwo jest mocno wytrawne, ale co ciekawe również bardzo pijalne. Na głównym planie goryczka palonych słodów, gorzka czekolada i świeżo parzona kawa. Całość jest świetnie zbilansowana, nie ma tutaj żadnych słodkich czy też kremowych posmaków. Alkohol nie jest wyczuwalny w żadnym momencie.

Podsumowując, jest to genialny stout, którego na pewno warto spróbować. Osoby oczekujące sweet/milk stouta (nazwa mogłaby na to trochę wskazywać) muszą zdać sobie sprawę, że piwo jest wybitnie wytrawne i mimo niemal niewyczuwalnej chmielowości może posmakować również lubującym się w goryczkowych stylach.

Ocena końcowa: 9-/10

piątek, 21 września 2012

Anderson Valley, Hop Ottin IPA

0 komentarze


Alkohol: 7%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Stany Zjednoczone

Kolor: [8/10]
Piana: [10/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [9/10]
Nasycenie: [7/10]
Opakowanie: [9/10]

Cena: 12,95 zł / 0,355 l [Piwa Świata]

Uwagi: Piwo w stylu AIPA z amerykańskiego browaru Anderson Valley, które zbiera od wielu lat świetne noty. Na plus na pewno trzeba zaliczyć świetne etykiety, które w realu wyglądają zdecydowanie lepiej niż na zdjęciach. Swoją drogą wąskie i wysokie butelki 355 ml (amerykańskie 12 oz) uważam za najporęczniejsze i najlepiej się prezentujące ze wszystkich rozmiarów szkła w jakich sprzedawane jest piwo.

Po przelaniu do pokala otrzymujemy miedziowo-bursztynowy, lekko mętny i ładnie opalizujący trunek. Piana w piwie jest genialna, niezbyt duża, lekko beżowa, jednak jest tak zbita, gęsta jak bita śmietana i utrzymuje się w takiej pozycji jak po nalaniu do samego końca degustacji. Ścianki oblepiane są kaskadowo, jak gdyby piwo serwowano z dodatkiem azotu. Nie wiem jak im się udało stworzyć taką pianę, ale jestem pod wrażeniem. Wysycenie dwutlenkiem węgla na całkiem niezłym, wysokim poziomie intensywności, świetnie współgrającym z resztą.

Piwo pachnie wybitnie, może nie do końca tak intensywnie jak inne AIPA, które piłem (np. rodzimy Atak Chmielu), ale zdecydowanie bardziej rześko i sesyjnie. Na głównym planie pojawiają się nuty cytrusowe (z mandarynką i pomarańczą na czele), słodko-ananasowe i sosnowo-żywiczne. Całość jest nad wyraz lekka i świetnie wymieszana.

W smaku piwo jest średnio goryczkowe (na tle innych AIPA) z dosyć długim finiszem, alkohol nie jest wyczuwalny w żadnym momencie, intensywność jest niezbyt wielka, przez co całość jest ogromnie pijalna. Pojawiają się tutaj aromaty cytrusowe, trawiaste, sosnowe, a nawet lekko śmietankowe. Całość jest idealnie zbilansowana, mimo 7% alkoholu piwo pochłania się w szybkim tempie. Dzięki sporej pijalności w sesyjności bliżej temu piwu do gatunków typu APA czy wyspiarski bitter.

Podsumowując, jest to genialna, sesyjna AIPA, która może być również dzięki niezbyt intensywnej goryczce i dosyć łagodnemu smakowi polecana osobom, które chcą zacząć przygodę z tym gatunkiem. Ze swojej strony zdecydowanie polecam.

Ocena końcowa: 9/10

środa, 19 września 2012

Landskron, Pupen-Schultzes Schwarzes

0 komentarze


Alkohol: 3,8%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Niemcy

Kolor: [8/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [5/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 0,65€ (~2,70 zł) / 0,5 l [Niemcy - Bansin - Zisch Getrankewelt]

Uwagi: Po przelaniu do szklanki otrzymujemy ciemno-brunatnego lagera, który pod ostrym światłem nabiera koloru rubinowego. Piana koloru cappuccino jest dosyć spora, jednak jej grube ziarna i szybkie opadanie, tak, że po chwili pozostaje po niej jedynie wspomnienie zmniejszają zdecydowanie ocenę. Nasycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności.

W zapachu dominują nuty słodowo-karmelowe, do tego dochodzą ciemne owoce (z śliwką na czele) oraz wyczuwalna słodycz. Całość jest średnio intensywna, nie powala, ale również nie ma jakichś większych wad. Smaku jest podobnie, tutaj również doświadczymy karmelowych i owocowych posmaków, do tego dochodzą aromaty podobne do tych spotykanych w coli (czy np. Fortunie Czarnej), orzechowe i spora słodycz, która kładzie całość na łopatki. Piwo smakowałoby zdecydowanie lepiej gdyby nie dodano tam ordynarnie jakiegoś słodzika lub cukru. A tak pozostaje średniej jakości ulepkiem dla lubiących tego typu piwa.

Podsumowując, nie jest to może wybitnie źle piwo, ale jako, że nie przepadam za słodkimi lagerami w tej kwestii jestem na nie. Jest sporo lepszych schwarzbierów na niemieckim rynku, tego można sobie darować.

Ocena końcowa: 5/10

wtorek, 18 września 2012

Paulaner, Original Munchner Hell

1 komentarze


Alkohol: 4,9%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Niemcy

Kolor: [7/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [5/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: [8/10]

Cena: 0,85€ (~3,50 zł) / 0,5 l [Niemcy - Bansin - Zisch Getrankewelt]

Uwagi: Niemiecki lager z browaru znanego głównie ze swoich pszenic. Po przelaniu do szklanki otrzymujemy typowy dla lagerów w pełni złoty, klarowny trunek. Piana średniej wielkości, opada dosyć szybko, oblepiając lekko ścianki i utrzymując się w postaci niewielkiego kożucha niemal do końca. Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności.

W zapachu piwo przypomina rodzime wyroby z browaru Kormoran, występuje tutaj mało przyjemny aromat suchego zboża i siana. Do tego dochodzi niewielka słodowość i brak jakichkolwiek nut chmielowych. W smaku jest bardzo podobnie, tj. spora zbożowość i ledwie wyczuwalna goryczka. Piwo smakuje zdecydowanie przeciętnie. Plusem może jedynie to, że brak tutaj woni alkoholu, nawet przy sporym ogrzaniu piwa.

Podsumowując, jestem zawiedziony tym piwem, jest to chyba najsłabszy Paulaner jakiego dane mi było pić. Jeśli ktoś lubi jasne lagery z Kormorana może spróbować, dla mnie był to pierwszy i ostatni raz z tym piwem.

Ocena końcowa: 5/10

poniedziałek, 17 września 2012

Erdinger, Urweisse

0 komentarze


Alkohol: 4,9%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Niemcy

Kolor: [6/10]
Piana: [9/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 0,95€ (~4 zł) / 0,5 l [Niemcy - Bansin - Zisch Getrankewelt]

Uwagi: Po przelaniu do szklanki otrzymujemy złoty, lekko mętny trunek, który nie jest zbytnio urodziwy. Na plus świetna, duża i gęsta piana, która powoli opada i utrzymuje się do samego końca. Nasycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności, mogłoby być jednak trochę wyższe.

W zapachu jest nad wyraz weizenowo, z goździkami i bananami, które w całości wypełniają bukiet. Całość jest średnio intensywna, porządna, ale bez jakichkolwiek fajerwerków. W smaku jest trochę lepiej, bo poza bananami i goździkami pojawiają lekkie nuty waniliowe i słodowe. Całość jest sesyjna, bardzo delikatna, niezbyt intensywna, ale również idealnie zbilansowana i chyba najbardziej pijalna ze wszystkich pszenic jakie dane mi było pić.

Podsumowując, bardzo udana pszenica, która mimo mniejszej intensywności niż typowe przykłady tego gatunku nadrabia pijalnością. Dobre piwo na rozpoczęcie przygód z weizenami. Ze swojej strony polecam.

Ocena końcowa: 7,5/10