środa, 11 listopada 2015

Warszawski Festiwal Piwa - jesień 2015 - recenzje pitych piw 4/4

Ostatnia porcja recenzji piw pitych podczas Warszawskiego Festiwalu Piwa. Tym razem wędzone i żytnie AIPA z Nepomucena, Blueberry IPA z browaru Waszczukowe oraz dwa trunki leżakowane w beczkach po whisky (RIS od Birbanta i Brown Imperial Porter z Widawy). Zapraszam do recenzji.

Nepomucen, AIPA Rye & Smoked



Alkohol: 5,6%
Ekstrakt: 15%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: brak

Cena: 8 zł / 0,3 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: American IPA z żytem i wędzonym słodem w zasypie. Po przelaniu do szklanki otrzymujemy złoty, lekko opalizujący trunek. Piana średnio obfita, dosyć trwała i ładnie oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla delikatnie poniżej średniej, pasuje do stylu.

W zapachu z jednej strony mamy sporo wędzonki, z drugiej amerykański chmiel (głównie cytrusy i sosna). Całość intensywna, nie do końca do siebie pasująca, ale ma się jakąś perwersyjną przyjemność z wąchania tego piwa.

W smaku mamy średnią w kierunku niskiej goryczkę i półwytrawny charakter. Dominuje tutaj kiełbasiana wędzonka, a dopiero w drugim rzucie pojawia się nuta amerykańskiego chmielu, głównie sosnowa. Na plus niezła pijalność piwa.

Podsumowując, jest to całkiem ciekawy trunek. Z jednej strony ciągle ma się wrażenie, że nie do końca takie połączenie pasuje, z drugiej chce się kolejnego łyka. Warto spróbować i się przekonać.

Ocena końcowa: 8-/10


Widawa, Miss Eva



Alkohol: 7%
Ekstrakt: 18%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [2/10]
Opakowanie: brak

Cena: 12 zł / 0,3 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Brown Imperial Porter leżakowany w beczce po niemieckiej whisky. 18 stopni Plato to trochę mało jak na imperiala, ale i tak miałem spore nadzieje. Otrzymany trunek jest koloru ciemnobrunatnego. Piana w kolorze beżowym jest spora, gęsta, trwała i świetnie się prezentuje. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niemal zerowym poziomie intensywności.

W zapachu dominuje aromat whisky, nawet bardziej w stylu amerykańskich bourbonów. Jest sporo estrów, owoców leśnych i suszonych śliwek oraz rodzynek. Trochę brakuje jednak gorzkiej czekolady i karmelu (jest, ale niezbyt intensywnie). Ogólnie jest dobrze, ale nie wybitnie.

W smaku mamy sporą słodycz i sporo kwaskowatości (trochę jakby piwo leżakowało w beczce po winie a nie whisky). Brakuje mi tutaj kontry goryczkowej, przez co piwo jest dosyć mdłe i ulepktowate. Mamy tutaj owoce leśne, suszone śliwki, rodzynki, a w mniejszym stopniu czekoladę gorzką. Ogólnie piwo smakuje zdecydowanie słabiej niż pachnie.

Podsumowując, niezbyt udany eksperyment.

Ocena końcowa: 7-/10


Waszczukowe, Ryszard Borówa



Alkohol: 6,2%
Ekstrakt: 16%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: brak

Cena: 8 zł / 0,3 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Borówkowe American IPA o złotym, lekko opalizujący kolorze. Piana jest mizerna, ale dosyć trwała i lekko oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla delikatnie poniżej średniej.

W zapachu dominuje niezbyt przyjemny i lubiany przeze mnie aromat chmielu Sorachi Ace, czyli jest korzennie i cebulowo. Jagód tutaj nie czuć, tak samo jak innych odmian chmielu, które były w składzie. Ogólnie piwo pachnie jak przeciętne AIPA.

W smaku mamy średnio wytrawne piwo z lekką podbudową biszkoptową, przeciętną goryczką (jak na styl) i korzenno-cebulowym aromatem chmielowym. Pije się przeciętnie, bez większych "ochów", ale też ciężko się doszukać jakichś wad technologicznych.

Podsumowując, chmielu, który został użyty nie lubię, jagód/borówek nie czuć w piwie. A całość smakuje jak przeciętne IPA.

Ocena końcowa: 7-/10


Birbant, RIS Whisky Barrel Aged



Alkohol: 10,5%
Ekstrakt: 24,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [10/10]
Piana: [2/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [2/10]
Opakowanie: brak

Cena: 15 zł / 0,2 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Kolejny leżakowany w beczce po destylacie RIS z Birbanta - tym razem w beczce po whisky (była jeszcze wersja leżakowana w beczce po rumie, ale nie udało mi się na nią trafić). Piwo czarne jak smoła, z niemal zerową pianą, która po chwili znika całkowicie. Wysycenie dwutlenkiem węgla niemal niewyczuwalne.

W zapachu od początku uderza spora ilość alkoholu. Nie jest jakoś super ułożony, ale też jakoś mocno nie przeszkadza. Jest za to sporo aromatu whisky, sporo gorzkiej czekolady, trochę kokosa i wanilii i co mnie cieszy, nie ma tutaj za dużo estrowych nut. Całkiem przyjemnie pachnący RIS, ale do Artezana jednak daleko.

W smaku mamy sporą pełnię, oleistość i niezbyt dużą goryczkę (brakuje jej, żeby skontrować słodycz piwa). Na plus dużo czekolady i wanilii w aromacie, do tego nuty whisky oraz mało estrów. Znów pojawia się niezbyt udanie ukryty alkohol, ale pomimo tego piwo pije się całkiem przyjemnie.

Podsumowując, lepszy RIS niż wersja leżakowana w beczce po bourbonie z tego samego browaru, ale jednak do ideału z Artezana brakuje.

Ocena końcowa: 8/10

1 komentarze:

  1. Wspaniałe opisu każdego z piw. świetne info, dzięki temu można znaleźć coś dla siebie

    OdpowiedzUsuń