środa, 4 stycznia 2017

Warszawski Festiwal Piwa - jesień 2016 - recenzje pitych piw

Mam spore zaległości w swoich recenzjach, dlatego za jednym zamachem cała paczka 13 piw pitych podczas jesiennego festiwalu w Warszawie (tak, tak - aż takie zaległości :)). Mimo, że piłem piwa do których były największe kolejki i hype (Jopen i Buba Extreme BA) nie trafiłem na coś genialnego co wyrwało by mnie z butów. Z drugiej strony na 13 piw nie było żadnej ewidentnej wtopy. Zapraszam do recenzji.


Pinta, Kloning



Alkohol: 4,9%
Ekstrakt: 13,1%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [8/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: brak

Cena: 3 zł / 0,1 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Brown Porter z dodatkiem syropu klonowego od Pinty. Kolor brązowy, piana beżowa, niezbyt obfita i trwała, lekko oblepiająca. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie.

W zapachu mamy głównie nuty słodowe, orzechowe i karmelowe. Do tego trochę mokrej szmaty. Ogólnie jest całkiem intensywnie, ale aromat mało urozmaicony i ta szmata trochę obniżają całkowity odbiór.

W smaku podobnie, piwo jest słodkie delikatnie, półpełne, z orzechowymi i słodowymi nutami i posmakiem syropu klonowego. Jest całkiem pijalne i przyjemne, ale znów brakuje tego czegoś.

Ocena końcowa: 7/10


Omnipollo, Fruit Tap 3 Sour Apricot



Alkohol: 3,8%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Szwecja

Kolor: [6/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: brak

Cena: ~25 zł / 0,3 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Morelowy kwas z szwedzkiego Omnipollo z dodatkiem soku z cytryn. Piwo słomowe, mętne z ładną, oblepiającą i średnio trwałą pianą. Wysycenie na średnim poziomie intensywności.

W zapachu dominują czyste nuty kwasowe, cytrusy, cytryny. Nie ma zbytnio moreli, ale nawet pomimo tego jest intensywnie, konkretnie i dokładnie tak jak wymagam od Sour Ale.

Smakowo mamy kwaśne, dosyć czyste profilowo piwo. Jest trochę dzikości, ale głównie jednak cytrynowa kwaśność. Piwo jest wytrawne, wykręca "gębę", ale jest mocno pijalne i zdecydowanie sesyjne. Znów nie wiem gdzie ta morela.

Podsumowując, mimo, że reklamują piwo jako owocowy (morelowy) kwas to dla mnie jest to bardzo udany Sour Ale. Polecam.

Ocena końcowa: 8/10


Bazyliszek, Rafineria Bourbon BA



Alkohol: 8,4%
Ekstrakt: 21,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [10/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: brak

Cena: 15 zł / 0,3 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: RIS z Bazyliszka leżakowany w beczce po bourbonie. Piwo czarne jak smoła z niezbyt obfitą, ale oblepiającą pianą. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim, aczkolwiek wyczuwalnym poziomie.

W zapachu dominuje gorzka czekolada, do tego trochę nut karmelowych, wędzonych i bourbonowych. Jest przyjemnie, ale mało intensywnie jak na RISa.

Smakowo dostajemy pełne (ale nie przesadnie) piwo z wysoką goryczką (jest to chyba jeden z najbardziej goryczkowych imperialnych stoutów na rodzimym rynku). Mamy tutaj nuty czekoladowe, palone lekko, trochę drewniano-węglowe i delikatnie beczkowe. Ale ogólnie trochę pustki tutaj czuć. Brakuje esencjonalności, smaków, itd.

Podsumowując, nie jest to zły RIS, ale trochę brakuje do najlepszych.

Ocena końcowa: 7,5/10


Podgórz, Burgundowy Łowca 2016



Alkohol: 8,5%
Ekstrakt: 25%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [8/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: brak

Cena: 13 zł / 0,3 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Druga edycja Barley Wine z Podgórza, tym razem z dodatkiem płatków dębowych. Piwo w kolorze bursztynowym wpadającym w pomarańczowy, mętne. Piana mała, oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu mamy nuty miodowego utlenienia, czerwonych owoców, słodkie, landrynkowe. Pojawia się też lekko mokra ściera. Ciężko się za to doszukać tego co miałyby wnieść płatki dębowe.

Smakowo znów miód dominuje, piwo jest pełne, słodkie z czerwonymi owocami w aromacie i tylko lekko dębowymi (waniliowymi) posmakami.

Podsumowując, piwo szału nie robi. Jest to zdecydowanie Barley Wine, za to dodatek płatków dębowych nie wniósł zbyt wiele.

Ocena końcowa: 7/10


Setka, Kapitan Drake



Alkohol: 5,2%
Ekstrakt: 12,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [6/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: brak

Cena: ~8 zł / 0,3 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Piwo nazwane hucznie "Mojito Gose", a z tego popularnego drinka wzięto wyłącznie limonkę, mięty i cukry brązowego nie uświadczymy. Za to sam pomysł na połączenie Gose (soli) z limonką jak najbardziej mi pasuje.

Piwo w kolorze słomkowym, mętne. Piana średnio obfita, niezbyt trwała i lekko oblepiająca. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności - mogłoby być wyższe.

W zapachu dominuje zdecydowanie limonka, a do tego nuty kolendry i trochę imbirowych. Ogólnie pachnie przyjemnie, ale nie czuć w tym zbytnio Gose.

Smakowo piwo jest wytrawne, słone, kwaskowate i intensywne w odbiorze. Do tego sporo limonki, cytrusów i trochę kolendry oraz imbiru. Ogólnie bardzo rześkie i przyjemne piwo.

Ocena końcowa: 8/10


Palatum, Tenebris



Alkohol: 8,4%
Ekstrakt: 20,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: brak

Cena: 14 zł / 0,3 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: RIS z browaru Palatum, czyli pierwszego warszawskiego (nie podwarszawskiego jak Artezan czy Bazyliszek) browaru w pełni craftowego. Piwo w kolorze brunatnym, piana mała, lekko oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie.

W zapachu mamy orzechy, gorzką czekoladę, karmel i wanilię. Piwo pachnie przyjemnie, słodko, ale bardziej w stylu Brown Portera (z uwagi na dużą ilość orzechów w aromacie).

Smakowo znów dominują nuty orzechowe, dopiero dalej mamy czekoladę, karmel, kakao i octan etylu (rozpuszczalnik). Piwo nie jest zbyt pełne, ani nie powala intensywnością. Smakuje na dodatek bardziej jak Brown Porter na sterydach a nie RIS. Na plus nieźle ukryty alkohol.

Podsumowując, poprawne, ale nie wybitne piwo, na dodatek nie do końca stylowe.

Ocena końcowa: 7,5/10


AleBrowar, John Cherry



Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: 16%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [6/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: brak

Cena: 8 zł / 0,3 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Sour Ale z dodatkiem wiśni od AleBrowaru. Piwo w kolorze czerwonym, mętne. Piana mała, niezbyt trwała, ale ładnie oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu piwo jest dzikie, kwaśne, intensywne, ale brakuje aromatów wiśniowych - co mi w sumie zbytnio nie przeszkadza, ale jak ktoś liczył na ten owoc mógł się zawieść. Smakowo jest podobnie, piwo jest konkretnie kwaśne, wytrawne, mocno dzikie z lekkim burakiem, ale wiśniowe nuty są minimalne.

Podsumowując, dobry kwas, ale mało wiśniowy. Piwo zdecydowanie warte spróbowania.

Ocena końcowa: 8/10


ReCraft, Cherry Rider



Alkohol: 5,6%
Ekstrakt: 12%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [6/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: brak

Cena: 8 zł / 0,3 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Kolejny wiśniowy kwas. Piwo trochę jaśniejsze od Cherry Sour, ale ciągle czerwone. Piana średnio obfita, oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu głównie dzikie, kwaśność bakterii kwasu mlekowego i znów w kolejnym wiśniowym Sour Ale nie czuć tego owocu. W smaku piwo kwaśne, półwytrawne, trochę dzikie, ale jakieś takie grzeczniejsze od piwa AleBrowaru. I znów brak wiśni w aromacie.

Podsumowując, grzeczniejsze i słabsze piwo od propozycji z AleBrowaru.

Ocena końcowa: 7/10

Brokreacja, The Waiter



Alkohol: 5,2%
Ekstrakt: 16%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: brak

Cena: 9 zł / 0,3 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Milk Stout z dodatkiem nasion kakaowca. Piwo w kolorze ciemnobrunatnym, Piana średnio obfita, średnio trwała i lekko oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu mamy czekoladę mleczną, śmietankę, orzechy laskowe. Całość jest niezbyt intensywna, ale bardzo przyjemna.

Smakowo podobnie, tj. mleczna czekolada, orzech, śmietanka. Piwo jest półwytrawna z niezbyt wysoką, ale wyczuwalną goryczką chmielową. Na plus niezła pijalność, na minus niezbyt powalająca intensywności aromatów.

Podsumowując, przyjemne, ale bardzo grzeczne piwo.

Ocena końcowa: 8-/10


Pohjala & To Ol, Ginie



Alkohol: 4,2%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Estonia

Kolor: [6/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: brak

Cena: 14 zł / 0,2 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Gose z dodatkiem jałowca od estońskiego browaru Pohjala w kooperacji z duńskim To Ol. Piwo słomkowe, mętne. Piana mała, szybko opada do obręczy. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie.

W zapachu dominują cytrusy, nuty słone - całość pachnie jak Gose, brakuje trochę aromatów jałowca. W smaku mamy kwaskowate, słone, lekko cytrusowe i całkiem pijalne piwo. Nie czuć jałowca i ginu, ale na plus sesyjność.

Podsumowując, dobre Gose, ale dodatek (jałowiec) w ilościach chyba homeopatycznych.

Ocena końcowa: 8-/10


Birbant, P.I.S & Love Cognac BA



Alkohol: 10,5%
Ekstrakt: 24,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [2/10]
Opakowanie: brak

Cena: 15 zł / 0,2 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: P.I.S & Love w wersji podstawowej było piwem poprawnym, ale nie wybitnym. Za to pita przeze mnie wersja leżakowana w beczce po niemieckiej whisky była zdecydowanie genialna. Jak wyszło tym razem?

Otrzymane piwo jest czarne, pod światło rubinowe. Piana drobna, gęsta, niemal jak z pompy lub z dodatkiem azotu. Mała, ale bardzo ładna. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim, niemalże zerowym poziomie intensywności.

W zapachu dominuje alkohol, głównie alkohol, taki koniakowy. A do tego gorzka czekolada i sporo alkoholu. W sumie nie jest to jakoś mocno zła nuta, ale na jedno kopyto i dla mnie (osoby, która nie jest fanem tego destylatu) jakoś nie do końca przekonywująca.

Smakowo dostajemy piwo pełne, mocno alkoholowe. Mamy tutaj czekoladę, trochę paloności i nuty utlenienia (wiśnia, porto, sherry), a do tego aromaty drewniane i lekko piwniczne. Piwo nie powala pijalnością, a po ogrzaniu alkohol staje się jeszcze bardziej ostry.

Podsumowując, niezbyt udana wersja. Wolę zachować w pamięci wersję Whisky BA, tą tutaj można sobie darować.

Ocena końcowa: 7-/10


Olimp, Jopen



Alkohol: 19%
Ekstrakt: 45%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [0/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [0/10]
Opakowanie: brak

Cena: 10 zł / 0,05 ml [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Piwo jopejskie to raczej bardziej syrop na bazie brzeczki (smakowo-wizualnie, bo technologicznie to ciągle piwo), bo nie ma ani piany ani nie jest w jakikolwiek sposób nasycone dwutlenkiem węgla, a moc powala. Kolor brunatny.

W zapachu dominują nuty owoców leśnych, nalewkowe, likierowe i utlenienia (porto, sherry). Jest całkiem intensywne, ale o dziwo nie ma tutaj jakiegoś przesadnie rozbudowanej bazy zapachowej. Nie zmienia to faktu, że alkohol jest świetnie ukryty i tylko po zapachu nigdy bym nie powiedział, że to piwo o mocy Porto.

Smakowo mamy piwo słodkie, gęste, ulepkowate, ale z wyczuwalną, konkretną goryczką. Całość smakuje jak syrop o smaku owoców leśnych. Na plus świetnie ukryty alkohol. Piwo jest ciekawe, ale czy jest to coś czym mógłbym się zachwycać godzinami? Nie sądzę, chyba jednak wolę dobrego RISa BA.

Podsumowując, fajnie, że takie piwo się pojawiło - ale rynku ten styl raczej na pewno nie zwojuje.

Ocena końcowa: 8/10

Szałpiw, Buba Extreme Calvados BA



Alkohol: 16%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [8/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: brak

Cena: 35 zł / 0,3 l [Warszawski Festiwal Piwa]

Uwagi: Wymrażany Quadrupel leżakowany w beczce po Calvadosie (Calvados to najczęściej destylat po cydrze jabłkowym - czyli coś jak koniak ale bazą są jabłka, nie winogrona). Wersje niebeczkowa i mniej alkoholowa, tj. Fest Buba była udana, a jak było tutaj? Piwo w kolorze ciemnego rubinu. Piana niezbyt obfita, ale dosyć trwała i mocno oblepiająca ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na niskim poziomie intensywności.

W zapachu dominują nuty czekoladowe, a do tego karmelowe, kakao i owoców leśnych. Piwo pachnie intensywnie, przyjemnie. Brakuje trochę fenoli typowych dla belgijskich piw i tego stylu, ciężko się też doszukać aromatów, który powinny wnieść beczki (czy też beczki po Calvadosie).

W smaku dostajemy słodkie piwo z mocno wyczuwalnym, ale nie przegiętym alkoholem. Goryczka wyczuwalna. Znów dominuje czekolada, do tego karmel, owoce leśne, trochę utlenienia, lukrecji i beczkowych nut. Ogólnie piwo jest fajne, przyjemne i pomimo mocy nie męczy. Ale brakuje tutaj czegoś "wow", poza tym gdzieś umknęła Belgia w tym wszystkim. W ślepym teście nie powiedziałbym, że miał to być Quadrupel.

Podsumowując, piwo ciekawe, dobre, ale czy warte swoich pieniędzy? Zdecydowanie chętniej spróbowałbym edycji leżakowanej w beczkach po Whiskey.

Ocena końcowa: 8/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz