Lista ocenionych piw

wtorek, 31 grudnia 2013

Haust, Robust Porter

0 komentarze


Alkohol: 6,2%
Ekstrakt: 16%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 9,99 zł / 0,5 l [Piwa Świata]

Uwagi: Po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemnobrązowy, rubinowy pod ostrym światłem trunek. Piana koloru beżowego jest średnio obfita, jednak dosyć gęsta i zbita, a przy tym powoli opada o mocno oblepia ścianki - plus za ten aspekt. Wysycenie dwutlenkiem węgla zdecydowanie poniżej średniej i jak dla mnie temu piwu zdecydowanie przydałoby się je podnieść.

W zapachu dominują nuty czekoladowe (bardziej w kierunku słodkiej czekolady, aniżeli gorzkiej), karmelowe i orzechowe. Całość sprawia wrażenie dosyć słodkiego. Przy okazji ujawniają się również lekko estrowe nuty (głównie ciemne owoce, owoce leśne, itd.). Całość jest całkiem nieźle przyjemna, ale jednak nie do końca porterowa (trochę brakuje mi tutaj kawy i gorzkiej czekolady).

Smakowo mamy niezbyt imponującą goryczkę i dosyć sporą słodycz. Piwo jest dosyć pełne i treściwe, z dominującym aromatem karmelowym. W zdecydowanie mniejszym stopniu pojawiają się nuty palone, lekko czekoladowe i goryczkowe. Całość sprawia wrażenie raczej czeskiego tmavego "na sterydach", aniżeli wyspiarskiego robust porteru.

Podsumowując, nie jest to złe piwo, ale dosyć dalekie jest od typowych przedstawicieli robust porteru. Brakuje mi tutaj głównie większej goryczki i przeszkadza trochę przesadzona słodycz.

Ocena końcowa: 7/10

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Estrella Damm

0 komentarze


Alkohol: 4,6%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Hiszpania

Kolor: [6/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [4/10]
Smak: [3/10]
Nasycenie: [7/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 2,44 zł / 0,5 l [Lidl]

Uwagi: Jasnozłoty, klarowny lager, którego zakupiłem kiedyś w jednym z dyskontów. Piana średniej wielkości, szybko opada do niewielkiego kożucha, lekko oblepia, ale nie prezentuje się zbyt okazale. Wysycenie dwutlenkiem węgla powyżej średniej (ale nie jest to nazbyt wysokie nasycenie - jak się czasami zdarza w lagerach z południa).

W zapachu głównie nuty typowe dla słodu pilzneńskiego i mokry karton (samo piwo przeleżało w lodówce może z 2 miesiące, więc trochę za sporo tego utlenienia tam było). Oczywiście na minus brak jakichkolwiek nut chmielowych.

Smakowo mamy niemalże zerową goryczkę, sporą słodycz (jak na niedosładzanego, niezbyt mocnego lagera), po raz kolejny utlenienie. Na minus lekko wyczuwalny alkohol (w piwie, które nie ma nawet 5% alkoholu?!) a także lekkie jabłkowo-jabłecznikowe nuty estrowe. Całość smakuje dokładnie tak jak smakują jasne, wysokoodfementowane lagery z południa Europy, a przy okazji mamy tutaj ewidentne wady sensoryczne.

Podsumowując, szkoda zachodu - nawet rodzime produkty koncernów smakują lepiej.

Ocena końcowa: 3,5/10

sobota, 28 grudnia 2013

Widawa, Kret

0 komentarze


Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [9/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: [3/10]

Cena: 8,99 zł / 0,33 l [Piwa Świata]

Uwagi: Zwykły dry stout od kolaborantów? Na pierwszy rzut oka przedziwne zestawienie - w końcu Panowie lubują się w piwach nietypowych i nieszablonowych, ale z uwagi, że wszystkie stouty, które uwarzyli do tej pory uważam za świetne byłem dobrej myśli.

Wracając do samej recenzji, po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemnobrązowy, niemalże czarny trunek. Piana koloru cappuccino jest całkiem ładna, kremowa i gęsta, dosyć obfita i opada w średnim tempie. Wysycenie na bardzo niskim poziomie intensywności, jednak tutaj jako tako pasuję (aczkolwiek sam preferuję jednak trochę wyższy - nawet w stoutach).

W zapachu dominują nuty czekoladowe, kawowe i orzechowe. Do tego dochodzi delikatna paloność. Całość jest bardzo poprawna, przyjemna, a jedyny zarzut który można mieć to niezbyt duża intensywność.

Smakowo mamy niską goryczkę, krótką, przyjemną. Całość jest bardzo aksamitna i gładka w przełyku, przez co sprawia świetne wrażenie. Mamy tutaj sporo nut czekoladowych, mniej kawowych i orzechowych, a paloność jest niezbyt duża. Całość jest średnio wytrawna i raczej przypomina oatmeal stout, co nie zmienia faktu, że dzięki ekstremalnej pijalności, każdy łyk znika z uśmiechem na twarzy.

Podsumowując, niby brakuje tutaj "faktoru wow", ale piwo jest tak ekstremalnie gładkie i pijalne, że ta mała buteleczka znika dosłownie w sekundę. Widawa wraz z Kopyrem pokazują, że są ekspertami od stoutów (czy to w wersji amerykańskiej, wędzonej, czy jak tutaj mocno klasycznej). Ze swojej strony polecam.

Ocena końcowa: 8,5/10

niedziela, 22 grudnia 2013

Port Brewing, Wipeout IPA

2 komentarze


Alkohol: 7%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Stany Zjednoczone

Kolor: [7/10]
Piana: [9/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: ~34 zł / 0,65 l [Piwa Świata]

Uwagi: Po przelaniu do pokala otrzymujemy głęboko złoty, opalizujący trunek. Piana jest spora, gęsta niemalże jak w najlepszych weizenach, bardzo mocno oblepia ścianki i zdecydowanie może się podobać (jedyny minus to może wyłącznie jej obfitość, która w tym stylu powinna być jednak trochę mniejsza - mi jednak w żadnym wypadku nie przeszkadzała). Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności.

W zapachu mamy głównie nuty chmielowe z aromatami sosnowymi, trawiastymi i landrynkowymi na czele. Na minus dosyć mocno wyczuwalny rozpuszczalnik (octan etylu), który na szczęście po ogrzaniu trochę na intensywności traci. Mimo tej ewidentnej wady reszta nie jest taka zła.

W smaku mamy sporą goryczkę, która jednak jest lekko łodygowata (lekko tępa, pusta i zalegająco-ściągająca). Aromaty chmielowe pojawiają się głównie pod postacią sosnowych i landrynkowych aromatów. Mamy tutaj po raz kolejny nuty rozpuszczalnikowe i niezbyt przyjemną woń alkoholu. Całość jest dosyć pełna, a nawet lekko słodka.

Podsumowując, nie jest to do końca udane piwo w stylu American IPA. Nie wiem czy wady, które się pojawiły wynikały z samego procesu produkcji, czy też były pokłosiem dostarczenia owego trunku na półkę sklepową w Polsce - nie zmienia to jednak faktu, że piwo raczej nie warte próbowania (za cenę ponad 30 zł można dostać sporo lepszych AIPA).

Ocena końcowa: 6,5/10

sobota, 21 grudnia 2013

Buxton, Imperial Black

0 komentarze


Alkohol: 7,5%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Anglia

Kolor: [10/10]
Piana: [10/10]
Zapach: [9/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [5/10]

Cena: 18,99 zł / 0,5 l [Piwa Świata]

Uwagi: Po przelaniu do pokala otrzymujemy czarne, nieprzejrzyste nawet pod ostrym światłem piwo w stylu Black IPA. Piana koloru cappuccino jest bardzo gęsta, kremowa (niemal jak w piwach z azotem typu Guinness), a przy okazji obfita i utrzymująca się na powierzchni do samego końca. Wysycenie dwutlenkiem węgla poniżej średniej, nie przeszkadza to tutaj zbyt mocno, ale sam preferowałbym odrobinę wyższe.

W zapachu mamy nuty gorzkiej czekolady, które kontrowane są aromatami chmielowymi (żywicznymi i owoców tropikalnych). Paloność jest bardzo delikatna, a dodatkowo pojawia się lekka kawowość. Całość dzięki amerykańskim chmielom sprawia wrażenie dosyć słodkiego w odbiorze. Intensywność aromatów jest zdecydowanie wysoka i ciężko jest się tutaj do czegokolwiek przyczepić. Na plus brak jakichkolwiek nut alkoholowych.

W smaku mamy średniej wielkości goryczkę, dosyć sporą pełnię, która powoduje, że piwo sprawia wrażenie dosyć słodkiego. Pojawiają się tutaj nuty owoców tropikalnych, żywiczne, sosnowe i trawiaste, a także gorzka czekolada i w bardzo małym stopniu paloność i orzech. Na plus po raz kolejny świetnie ukryty alkohol. A jedyne zastrzeżenie jakie mógłbym mieć to fakt, że sam preferuję bardziej wytrawne Black IPA.

Podsumowując, jest to bardzo dobre piwo, niezły przedstawiciel stylu (aczkolwiek z woltażem 7,5% należy raczej do mocniejszych przedstawicieli), aczkolwiek, żeby uznać je za genialne brakowało mi tutaj tego pierwiastka, który wyróżnia tych najlepszych. Nie zmienia to jednak faktu, że piwo zdecydowanie warte spróbowania.

Ocena końcowa: 8,5/10

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Ursa, Megaloman

2 komentarze


Alkohol: 6,2%
Ekstrakt: 15%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [8/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [4/10]
Opakowanie: [4/10]

Cena: 8,70 zł / 0,5 l [Centrala Piwna]

Uwagi: Piwo w stylu American IPA z browaru Ursa Maior. Po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemnozłoty, lekko opalizujący trunek. Piana jest całkiem spora, opada w dosyć leniwym tempie i nieźle oblepia ścianki. A przy tym prezentuje się bardzo zacnie. Wysycenie dwutlenkiem węgla poniżej średniej i trochę jak dla mnie jest tutaj za nisko w tym aspekcie.

W zapachu nuty chmielowe nie są zbytnio intensywne i pojawiają się głównie pod postacią aromatów korzennych. Poza tym mamy nuty miodowe i landrynkowe, a całość nie jest zbytnio przyjemna.

Smakowo mamy średniej wielkości goryczkę, która jest lekko ściągająca. W aromacie dominują nuty przypieczonej skórki od chleba, chmielowe (żywiczne i korzenne), oraz karmelowe. W zdecydowanie mniejszym stężeniu pojawiają się aromaty gumy balonowej i o zgrozo lekko goździkowe. Całość jest średnio pełna, mało AIPA'owa i niezbyt pijalna.

Podsumowując, na rynku jest już co raz więcej piw w tym stylu i coraz bardziej widać różnicę pomiędzy tymi najlepszymi, a tymi najsłabszymi. Produkt z Ursa Maior należy raczej do tej grupy,

Ocena końcowa: 6/10

niedziela, 15 grudnia 2013

Bojan, Wielkopolskie

1 komentarze


Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12,1%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [4/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [5/10]

Cena: 3,90 zł / 0,5 l [Centrala Piwna]

Uwagi: Piwo z nowego browaru Marka Jakubiaka w Bojanowie. Na początek browar wystartował z jasnym lagerem (którego tutaj recenzuję) i Black IPA, które okazało się nie do końca "black" (na szczęście wyszła już druga warka tego drugiego i teraz kolor jest już poprawnie skalibrowany).

Wracając do Bojana Wielkopolskiego, po przelaniu do pokala otrzymujemy złoty, trochę ciemniejszy niż w typowych lagerach trunek, który dosyć mocno opalizuje. Piana jest niezbyt obfita, brzydko wyglądająca (spore pęcherzyki), a na dodatek szybko opada do ledwie obręczy. Wysycenie dwutlenkiem węgla trochę poniżej średniej.

W zapachu dominują nuty słodowe, estrowe (przypominające jabłecznik), a także wyczuwalny jest mokry karton (utlenienie?). Nie ma tutaj niczego za co można by Wielkopolskie pochwalić. W smaku mamy wyczuwalną słodycz, niewielką goryczkę i po raz kolejny jabłecznik, oraz mokry karton. Piwo jest po prostu mało smaczne, brakuje tutaj goryczki, brakuje aromatów chmielowych, brakuje rześkości (przez niezbyt wysokie odfermentowanie i wyczuwalną słodycz ciągle pojawia się tutaj mdłe wrażenie), brakuje również pijalności.

Podsumowując, jest to niezbyt udany start nowego browaru wchodzącego w skład BRJ (Browary Regionalne Jakubiak). Mam nadzieję, że to tylko początkowe problemy, które z biegiem czasu zostaną zażegnane.

Ocena końcowa: 4,5/10

[Piwne reklamy] #006

0 komentarze
Po długiej przerwie wracamy do piwnych reklam. Tym razem jak o tym jak nie zamawiać alkoholu przy barze, co się dzieje gdy kobieta próbuje używać Voodoo na mężczyźnie i gdzie występuje żubr.

1. Josef Bierbitzch Golden Pilsner - Bierbitzch
Reklama o tym jak nietypowa nazwa piwa może prowadzić do nieporozumień przy barze. Piwo zapewne (sądząc po ocenach z ratebeer) jest kiepskie jak większość jasnych, amerykańskich, wysokoodfermentowanych lagerów, ale sama reklama kipi humorem. Przy okazji z uwagi na seksistowski przekaz jej emisja została zablokowana w amerykańskich mediach swego czasu.


2. Brahma - Voodoo
Kolejny, jasny lager - tym razem koncernówka z InBev. Sama reklama została stworzona jednak na rynek argentyński i prezentuje próby wykorzystania przez pewną kobietę laleczki Voodoo do przegrzania pewnego osobnika męskiego, który aktualnie przebywa na randce. Na plus zabawny i zaskakujący koniec.


3. Żubr - Żubr występuje w puszczy
Reklamy Żubra z puszczą istnieją na rynku już od 10 lat i o ile samo piwo nie przedstawia żadnych walorów poznawczych czy smakowych, tak pierwsza reklama, która ukazała się w 2003 roku wniosła spory powiew świeżości i trochę zachodu do rodzimych reklam piwnych. Nie było tutaj ani dobre zabawy, ani kłosów zbóż, a piwo odgrywało niemalże drugoplanową rolę.


sobota, 14 grudnia 2013

Flying Dog, The Fear Imperial Pumpkin Ale

0 komentarze


Alkohol: 9%
Ekstrakt: nie podano

Kraj pochodzenia: Stany Zjednoczone

Kolor: [9/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [7/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: [10/10]

Cena: ~16 zł / 0,355 l [Piwa Świata]

Uwagi: Mimo, że dopisek "Imperial Pumpkin Ale" mógłby wskazywać, że recenzja jest spóźniona o jakieś półtora miesiąca (de facto taki czas temu piwo było pite), to myślę, że poza okolicami Halloween produkt z Flying Doga równie dobrze może się sprawować jako Xmas Ale. Nie jest to typowy dyniowy ejl, niezbyt mocny alkoholowo i pomarańczowy w kolorze. W tym przypadku mamy 9% alkoholu (podejrzewam, że ekstrakt co najmniej 20 stopni Plato, jeśli nie więcej) i kolor bardzo ciemnej wiśni (niemal jak nasze rodzime portery bałtyckie). Piana jest ciemno-beżowa, niezbyt obfita, z brzydkimi, sporymi pęcherzykami. Tempo opadania na poziomie średnim. Wysycenie dwutlenkiem węgla jest zdecydowanie niskie (w rejonach zarezerwowanych dla barleywine lub RIS).

W zapachu dominują nuty typowe dla przypraw świątecznych. Mamy tutaj sporo kardamonu, imbiru, cynamonu, a nawet suszonych grzybów. Pojawia się także przyjemne utlenienie w postaci suszonych śliwek, wiśni i jeżyn. Co do dyni, to w żadnym momencie jej tutaj nie czuć (o ile w ogóle była używana). Całość jest poprawna, ciężko się tutaj do czegoś przyczepić, ale mocno aromatyzowane przyprawami innymi niż chmiel piwa to nie do końca moja bajka.

Smakowo piwo jest nad wyraz słodkie, pełne, wręcz ciężkie. A przy okazji goryczka chmielowa nie jest zbyt pokaźna (mimo, że lekko ściągająca) i w żadnym razie nie potrafi skontrować słodyczy cukrów resztkowych. Mamy tutaj aromaty kardamonu, coli, imbiru, suszonych śliwek i owoców leśnych. Po ogrzaniu pojawia się również nuta piernikowa. Na plus całkiem nieźle ukryty alkohol (jest oczywiście wyczuwalny, ale jednak w całkiem przyjemny i nieprzeszkadzający sposób).

Podsumowując, zdecydowanie nie jest to mój typ, jeśli chodzi o piwa świąteczne (sam wolę dobrze nachmielonego AIPA, a przyprawy świąteczne niech zostaną w ciastach), ale zdecydowanie ciężko się do czegoś przyczepić w The Fear. Jeśli ktoś jednak przepada za takimi piwami może bez żadnego problemu podnieść ocenę o 1, albo i 2 oczka (w stosunku do mojej oceny).

Ocena końcowa: 7/10

czwartek, 12 grudnia 2013

Widawa, Armadillo

0 komentarze


Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: 11,6%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [6/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: ~9 zł / 0,33 l [Piwa Świata]

Uwagi: American Pale Ale chmielone wyłącznie chmielem Amarillo. Po przelaniu do pokala otrzymujemy złoty, mętny trunek. Piana jest średniej wielkości, dosyć szybko opada i lekko oblepia ścianki. Wysycenie dwutlenkiem na zdecydowanie za niskim poziomie intensywności (pasował by może do wyspiarskiego bittera lub milda, do APA jednak nie).

W zapachu dominują nuty słodowe i zbożowe, a chmiel jest tylko lekko zaznaczony. Całość jest niezbyt intensywna, a także niezbyt przyjemna w odbiorze.

Smakowo również dominują nuty słodowe i zbożowe, chmielowe aromaty są, ale jednak niezbyt potężne i głównie pod postacią sosnową i korzenną. Goryczka jest średniej wielkości, ale jej jakość jest mierna (tępa i ściągająca). Całość jest dosyć wytrawna, ale wcale nie oznacza to, że pijalność jest na wysokim poziomie.

Podsumowując, jest to bardzo przeciętna APA, której brakuje dużo do najlepszych, a nawet średniej jakości przedstawicieli stylu.

Ocena końcowa: 6/10