Lista ocenionych piw

piątek, 22 marca 2013

Policka, Otakar Svetly Lezak

1 komentarze


Alkohol: 4,5%
Ekstrakt: 11,4%

Kraj pochodzenia: Czechy

Kolor: [7/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [5/10]
Nasycenie: [7/10]
Opakowanie: [5/10]

Cena: 3,90 zł / 0,5 l [Piwonia - Warszawa]

Uwagi: Po przelaniu do szklanki otrzymujemy typowy, złoty, w pełni klarowny trunek. Piana jest spora i oblepia ścianki, jednak posiada trochę brzydkich i sporych pęcherzyków (które na fotce nie są zbytnio widoczne). Wysycenie dwutlenkiem węgla na całkiem sporym poziomie intensywności (który tutaj jednak pasuje).

W zapachu mamy nuty słodowe, biszkoptowe i orzechowe. Pojawia się tutaj również nuta zapałczana (siarka) i lekka woń alkoholu. Minus za brak aromatów chmielowych. W smaku mamy średnią treściwość, niewielką bazę słodową, delikatną goryczkę, lekkie nuty orzechowe i wyczuwalny DMS. Pojawiają się też lekkie oznaki zepsucia (mimo, że piwo do końca terminu ważności miało jeszcze trochę czasu).

Podsumowując, nie jest to zbyt udany czeski pils, bardzo podobny do swojego słabszego woltażowo brata. Wady o których wspominam nie są mocno intensywne i niektórym mogą nie przeszkadzać. Myślę również, że gdybym spróbował tego piwa dosłownie kilka dni po rozlewie to ocena mogłaby trochę do góry podskoczyć (bo czuć w nim mały - ale jednak - potencjał). Na ten moment jednak piwo nie zdobyło mojego serca.

Ocena końcowa: 5,5/10

środa, 20 marca 2013

Policka, Hradebni Svetle Vycepni

0 komentarze


Alkohol: 4,1%
Ekstrakt: 10,6%

Kraj pochodzenia: Czechy

Kolor: [6/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [5/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: [5/10]

Cena: 3,60 zł / 0,5 l [Piwonia - Warszawa]

Uwagi: Po przelaniu do szklanki otrzymujemy złoty trunek z lekką brzydko wyglądającą mgiełką (jakaś zawiesina, której definitywnie nie powinno być). Piana jest średniej wielkości, opada po jakimś czasie do ledwie kożucha i oblepia w dosyć pokaźnym stopniu ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności.

W zapachu dominują nuty słodowe, oraz w zdecydowanie mniejszym stopniu orzechowe, miodowe i waniliowe. Nie ma jakichś większych wad, ale brakuje mi tutaj aromatów chmielowych. Smakowo mamy lekką słodowość, nuty orzechów, małą goryczkę chmielową i dosyć sporą wodnistość. Do tego dochodzą w lekkim stężeniu ewidentne wady - metaliczne posmaki, diacetyl i dms (na szczęście nie są to stężenia, które miałyby uniemożliwić wypiciu tego piwa).

Podsumowując, nie jest to szczyt czeskiego, piwnego rzemiosła. W tej cenie można dostać lepsze piwa od naszych południowych sąsiadów.

Ocena końcowa: 5,5/10

niedziela, 17 marca 2013

Artezan, Brown Porter

1 komentarze


Alkohol: 5%
Ekstrakt: 13%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [8/10]
Piana: [4/10]
Zapach: [8/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [2/10]

Cena: 6,50 zł / 0,5 l [Piwonia - Warszawa]

Uwagi: Po przelaniu do szklanki otrzymujemy ciemnobrązowy trunek, który wygląda na rasowego brown portera. Piana koloru cappuccino jest mizerna i szybko opada do obręczy, a po chwili pozostaje po niej tylko wspomnienie. Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności, w kierunku niskiego nawet trochę.

W zapachu dominują nuty palone, mamy również czekoladę i kawę w mniejszym stężeniu. Całość jest nad wyraz wytrawna i dosyć uboga (bardziej przypomina czystsze w aromacie piwa dolnej fermentacji, a nie górniaka). W smaku również paloność gra pierwsze skrzypce. Do tego dochodzą nuty czekoladowe, kawowe, wyczuwalny jest również lekki popiół. Piwo wydaje się dosyć mocno wytrawne i brakuje mi trochę ciała - co wcale nie oznacza, że jest to złe piwo - co to, to nie.

Podsumowując, jest to piwo smaczne, cieszy fakt, że się pojawiło na rodzimym rynku - tylko ciągle mam przeświadczenie, że degustowałem typowego wyspiarskiego dry stouta, a nie brown portera. Brakowało mi tutaj trochę nut "brązowych", tj. przypieczonej skórki od chleba, toffi czy karmelu, oraz odrobiny estrów (suszona śliwka, jeżyny, itp.). Ale i tak piwo na pewno warte spróbowania.

Ocena końcowa: 8/10

sobota, 16 marca 2013

Widawa, Orka

0 komentarze


Alkohol: 6,2%
Ekstrakt: 16%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [9/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 8,50 zł / 0,33 l [Piwonia - Warszawa]

Uwagi: Piwo w stylu Black IPA (tudzież Cascadian Dark Ale lub India Black Ale, ja pozostaję jednak przy tej najbardziej rozpoznawalnej nazwie stylu) od kolaborantów z Widawy, drugie w Polsce po świetnym Black Hope z AleBrowaru. Po przelaniu do pokala otrzymujemy czarny trunek, który wyłącznie pod ostrym światłem nabiera ciemno-bordowych barw. Piana jest mała, szybko opada do kożucha, nie oblepia ścianek i wygląda zdecydowanie mizernie (jest to chyba najsłabszy element piwa). Nasycenie dwutlenkiem węgla na dosyć niskim poziomie intensywności, jednak tutaj pasuje całkiem nieźle.

W zapachu dominują oczywiście nuty chmielowe z sosną, trawą i żywicą na czele (cytrusy są zdecydowanie mniej wyczuwalne). Na dalszym planie mamy czekoladę i kawę (jednak w bardzo delikatnym wydaniu). Pojawia się się też niezbyt przyjemna nuta zbożowo-obornikowa, która na szczęście nie jest zbyt duża i po chwili przestaje się na nią zwracać uwagę. Minusem można również uznać niezbyt wysoką intensywność aromatów chmielowych, które na tle konkurenta wypadają co najmniej blado.

Smakowo jest lepiej, co wcale nie oznacza, że nad wyraz genialnie. Pierwsze co uderza to całkiem niezła goryczka, która jednak wydaje się bardziej palona niż chmielowa. W ogóle paloność gra tutaj pierwsze, drugie i trzecie skrzypce. Mimo wydawałoby się sporej pełni (patrząc na ekstrakt i zawartość alkoholu) Orka jest piwem na wskroś wytrawnym, mocno palonym (w okolicach dry stoutów) z nutami popiołowymi i lekko kwaśnymi (znów o sobie dają znać słody palone). Aromaty chmielowe (sosnowo-trawiaste) oczywiście wyczuwalne, jednak są zdecydowanie na drugim planie. Z każdym kolejnym łykiem miałem coraz większe przeświadczenie, że temu piwu bardziej pasuje określenie American Stout (tak samo jak miało to miejsce w Kruku) niż Black IPA.

Podsumowując, jest kolejne świetne piwo od kolaborantów z Widawy, jednak nie jest to Black IPA (chmielowa bomba w czarnym kolorze), a wytrawny stout z dodatkiem amerykańskiego chmielu. Jeśli ktoś chce bardziej ortodoksyjnego piwa w tym stylu zdecydowanie lepszym wyborem będzie Black Hope z AleBrowaru.

Ocena końcowa: 8/10

czwartek, 14 marca 2013

Artezan, Pacific Pale Ale

1 komentarze


Alkohol: 5%
Ekstrakt: 12,5%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [9/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [9/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: [9/10]

Cena: 6,50 zł / 0,5 l [Piwonia - Warszawa]

Uwagi: Piwo w stylu APA (aczkolwiek na etykiecie określają się jako Pacific Pale Ale) z browaru Artezan. Po przelaniu do szklanki otrzymujemy ciemnozłoty, wpadający w miedź, lekko mętny trunek. Piana jest dosyć gęsta, drobno pęcherzykowata, średniej wielkości, a przy tym opada bardzo leniwie i mocno oblepia ścianki (pojawia się ładne krążkowanie). Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności i pasuje tutaj w sam raz.

W zapachu dominują nuty tropikalne, z mango i papają na czele, w mniejszym stopniu mamy tutaj aromaty cytrusowe i landrynkowe. Całość ma wyraźnie słodki aromat. Największym minusem jest jednak niezbyt wysoka intensywność tych zapachów - po piwie w tym stylu spodziewam się zdecydowanie więcej (buchających i zawłaszczających całe pomieszczenie aromatów).

Smakowo mamy tutaj średniej intensywności i dosyć krótko finiszującą goryczkę, niezbyt dużą treściwość (która jednak przekłada się na świetną pijalność i sesyjność). Balans pomiędzy wytrawnością a bazą słodową jest nieźle zachowany i nie ma problemów ani z tym, że piwo mogłoby być zbyt słodkie, ani z tym, że mogłoby być zbyt wodniste. Mamy tutaj aromaty owoców tropikalnych, trawiaste, sosnowe i żywiczne. Pojawia się również niewielka pieprzność i delikatne nuty perfumowe. Całość jest jednak świetnie spasowana. Jedynym chyba minusem tego piwa jest to, że nie jest ekstremalne, a nad wyraz mocno ugrzecznione (dla niektórych może być to jednak pozytyw).

Podsumowując, jest to bardzo udany produkt Artezana i kolejne piwo z Polski, którego nie musimy się wstydzić na świecie. Co warte podkreślenia to również całkiem znośna cena jak na tak niszowy produkt. Ze swojej strony zdecydowanie polecam.

Ocena końcowa: 8,5/10

środa, 13 marca 2013

Widawa, Piwo Parowe

0 komentarze


Alkohol: 4,7%
Ekstrakt: 11,6%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [6/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [5/10]
Smak: [5/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [6/10]

Cena: 7,50 zł / 0,5 l [Piwonia - Warszawa]

Uwagi: Piwo w mało znanym stylu dampfbier (piwo parowe) z browaru rzemieślniczego Widawa - nie jest to jednak receptura Tomka Kopyra, a własna właściciela Wojtka Frączyka. Po przelaniu do pokala otrzymujemy ciemnozłoty, wpadający w miedź i dosyć mętny trunek, który nie wygląda zbyt okazale. Piana jest niewielka, szybko opada do kożucha i w takim stanie pozostaje dłuższy czas. Wysycenie dwutlenkiem na średnim poziomie intensywności.

W zapachu piwo powoduje pewną konfuzję, jest co najmniej dziwnie, nie do końca przyjemnie. Mamy tutaj nuty słodowe, apteczne, dziwnie przyprawowe i lekko utlenione (mokry karton). W smaku jest również niezbyt udanie i dosyć nierówno. Jest całkiem niezła goryczka, aromaty przypieczonej skórki chleba (melanoidowe), ale z drugiej strony dostajemy nuty apteczne, mokry karton i kwas masłowy (niemowlęce wymioty) - na szczęście wady nie są zbyt intensywne i ewidentnie obniżają całkowitą ocenę, ale nie powodują chęci wylania piwa do zlewu. Co jednak najciekawsze pomimo słabości i wielu wad, dziwnych aromatów, piwo jest nad wyraz pijalne i dosyć szybko znika z pokala (mimo, że nie wywołuje uśmiechu na ustach).

Podsumowując jest to na pewno eksperyment, bo piwo w moim przekonaniu niepodobne do niczego co do tej pory piłem. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to eksperyment raczej nieudany.

Ocena końcowa: 5/10

poniedziałek, 11 marca 2013

Emelisse, Espresso Stout

1 komentarze


Alkohol: 9,5%
Ekstrakt: 22,44%

Kraj pochodzenia: Holandia

Kolor: [10/10]
Piana: [6/10]
Zapach: [7/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [8/10]

Cena: 15,50 zł / 0,33 l [Piwonia - Warszawa]

Uwagi: Piwo w stylu RIS, jednak dodatkowo potraktowane potężną porcją kawy (a już same stouty słyną z tych aromatów w swoim bukiecie). Po przelaniu do pokala otrzymujemy czarny jak smoła (nawet pod ostrym światłem trunek). Piana koloru kakao, mimo, że niewielka to jednak opada powoli i długo się utrzymuje na powierzchni. Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności - jednak tutaj całkiem nieźle pasuje.

W zapachu dominuje i przytłacza całą resztę oczywiście nuta kawowa (świeżo mielonej kawy dobrej klasy). Do tego dochodzi ledwie wyczuwalna czekolada i całkiem pokaźna woń alkoholu. Zdecydowanym minusem jest tutaj dosyć ubogi wachlarz aromatów - spodziewałem się zdecydowanie więcej (a piwo miało nabrane już całkiem wysokiej temperatury).

W smaku piwo jest nad wyraz treściwie, aż oleiste. Mamy tutaj pokaźną słodycz, która jest jednak świetnie balansowana goryczką kawową, palonych słodów i w zdecydowanie mniejszym stopniu chmielową. Na pierwszym, drugim i trzecim planie rządzi i dominuje kawa (porządna kawa). Mamy również nuty palone, lekko popiołowe, czekoladowe i orzechowe. Lekki minus za konkretnie wyczuwalny alkohol (piłem RIS i portery bałtyckie, które potrafiły tą woń zdecydowanie lepiej ukryć). Piwo jest nad wyraz degustacyjne do powolnego sączenia wieczorem.

Podsumowując, jest to piwo definitywnie smaczne, jednak nie do końca spełniło moje oczekiwania. Minus na pewno za aromat i alkohol. Jednak nadal jest to RIS warty zakupu i spróbowania.

Ocena końcowa: 8/10

niedziela, 10 marca 2013

Haust, Klasztorne

0 komentarze


Alkohol: 6,5%
Ekstrakt: 16%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [7/10]
Piana: [7/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [6/10]
Nasycenie: [6/10]
Opakowanie: brak

Cena: 10 zł / 0,5 l [Setka Pub]

Uwagi: Piwo z zielonogórskiego browaru restauracyjnego Haust, które w zamierzeniu miało być belgijskim ale w stylu klasztornym. Otrzymane piwo jest koloru miedzianego, lekko mętne. Piana średniej wielkości, opada dosyć leniwie do dosyć grubego kożucha i pokaźnie oblepia ścianki. Wysycenie dwutlenkiem węgla na średnim poziomie intensywności.

W zapachu piwo jest słodko-korzenne, przełamywane jednak ostrością (która mi się trochę z chrzanem skojarzyła). Mamy tutaj nuty landrynkowe i fenolowe (goździki i guma balonowa). Całość jest dosyć mocno doprawiona i jakoś nie do końca to do mnie trafia - preferuję trochę bardziej klasyczne piwa tego typu.

Smakowo jest podobnie, dosyć korzennie i fenolowo. Mamy tutaj gumę balonową, goździki i chrzan. Całość jest dosyć słodka, ale pomimo niewielkiego odfermentowania i sporego ekstraktu początkowego jest lekko wodniste. Brakuje mi tutaj definitywnie nut chmielowych i jakiejkolwiek konkretniejszej goryczki.

Podsumowując, piwo jest poprawne, ale nie do końca trafia w mój gust. Jeśli ktoś lubi piwa potężnie doprawione rozmaitymi niechmielowymi przyprawami to może sobie ocenę podnieść o pół, albo i jeden punkt. 

Ocena końcowa: 6,5/10

środa, 6 marca 2013

Ciechan, Porter

4 komentarze


Alkohol: 9%
Ekstrakt: 18,1%

Kraj pochodzenia: Polska

Kolor: [10/10]
Piana: [5/10]
Zapach: [6/10]
Smak: [8/10]
Nasycenie: [5/10]
Opakowanie: [7/10]

Cena: 6,10 zł / 0,5 l [Piwa Świata]

Uwagi: Po przelaniu do pokala otrzymujemy czarny jak smoła (nawet pod światłem) trunek.Piana koloru jasnego brązu jest niewielka i dosyć szybko opada do ledwie obręczy (która to jednak utrzymuje się przez jakiś czas). Wysycenie dwutlenkiem węgla na niezbyt wysokim poziomie intensywności.

W zapachu mamy nuty palone, kawowe i orzechowe. Całości akompaniuje woń alkoholu w średniej intensywności, która trochę psuje całościowy efekt. Porter z Ciechana pachnie poprawnie, ale bez szału, zdecydowanie brakuje mi tutaj nut gorzkiej czekolady, które w tego typu piwach bardzo cenię.

W smaku zdecydowanie lepiej, piwo jest nad wyraz wytrawne (jak na bałtyckiego portera) co jest dla mnie sporym plusem. Mamy tutaj mocną paloność (chyba największą wśród rodzimych wyrobów), aromaty kawowe, orzechowe i podobne trochę do popiołu z węgla drzewnego. Piwo co mnie świetnie raduje, nie jest słodkie, a dzięki sporej wytrawności wydaje się zdecydowanie bardziej pijalna niż inne polskie portery (pojawia się delikatne uczucie wodnistości, ale jest minimalne). Mamy tutaj również typową dla palonych słodów delikatną nutę kwaskowatą. Na plus również genialnie ukryty alkohol. Piwo jest nieźle zbilansowane i każdy kolejny łyk zachęca do dwóch następnych.

Podsumowując, jest to jeden z lepszych polskich porterów, głównie z tego względu, że jest tak inny od tego co jest typowe w rodzimym wydaniu (czyli w większości słodkich, mało wytrawnych i mocno alkoholowych dwudziestek dwójek). Jeśli ktoś lubi piwa w stylu bardziej wyspiarskim to Ciechan Porter będzie idealnym wyborem.

Ocena końcowa: 8-/10

poniedziałek, 4 marca 2013

De Molen, Rook & Vuur

0 komentarze


Alkohol: 8,2%
Ekstrakt: 18%

Kraj pochodzenia: Holandia

Kolor: [8/10]
Piana: [3/10]
Zapach: [2/10]
Smak: [3/10]
Nasycenie: [3/10]
Opakowanie: [2/10]

Cena: 15 zł / 0,33 l [Centrala Piwna]

Uwagi: Piwo po przelaniu do pokala ukazuje całkiem ładny trunek koloru ciemno-brunatnego, wpadającego w lekki rubin. Zdecydowanie słabiej wygląda beżowa piana, która jest bardzo mizerna i po dosłownie chwili znika całkowicie. Na minus również niemal zerowe wysycenie dwutlenkiem węgla.

Po pierwszym powąchaniu wpadłem w konsternację - dostałem piwo czy butelkę z rozpuszczalnikiem? Miałem już do czynienia z tą wadą w niektórych piwach (nieraz to przeszkadzało bardziej, nieraz niemal zupełnie), ale tutaj poza tym aromatem nie ma niczego więcej (no może ledwie wyczuwalna czekolada). Piwo jest ewidentnie walnięte i nic nie może tego tłumaczyć.

W smaku jest tylko trochę lepiej, ale tylko trochę. Piwo jest ewidentnie kwaśne, przełamywane niewielką słodyczą. Mamy tutaj aromaty śliwek i wiśni w czekoladzie, a także lekko wędzone - ale co z tego, skoro na pierwszym planie rządzi i panuje nieprzenikliwa kwaśność.

Podsumowując piwo za 15 zł z poważanego browaru poszło w kanał po połowie męczarni z nim związanych. Wada jest ewidentnie po stronie browaru, bo miałem kilka różnych piw od nich i żadne inne (przynajmniej z tych pitych przeze mnie do tej pory) - a trzymane były tak samo w sklepie jak i u mnie - nie miało ewidentnych wad. Na ten moment zdecydowanie nie polecam.

Ocena końcowa: 3/10